Witty & Frank: 5 udanych przykładów autoreferencyjnych kampanii marketingowych

Opublikowany: 2022-04-25

Niewiele jest bardziej urzekające dla ludzi niż oni sami. W mediach społecznościowych ludzie spędzają do 80% więcej czasu na rozmawianie o sobie i odwoływanie się do siebie niż na jakikolwiek inny temat. Ma to sens, jeśli weźmiemy pod uwagę, że neurolodzy odkrywają, że nasz mózg inaczej koduje informacje, gdy skupia się na sobie.

O to właśnie chodzi w marketingu autoreferencyjnym: o jednostkę.

Korzystając z odniesień do siebie, marki mogą wpływać na konsumentów, aby rozwijali silniejsze, bardziej emocjonalne powiązania z produktami i usługami. Skutkuje to większym zaangażowaniem klientów, pielęgnowaniem leadów, wyższym zwrotem z inwestycji i znacznie szerszą pulą lojalnych klientów, z których można czerpać.

Efekt samoodniesienia

W ciągu ostatnich kilku lat personalizacja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem zespołów marketingowych na całym świecie. Wiele badań wykazało, że ludzie bardziej reagują na reklamy i treści reklamowe, które koncentrują się na indywidualnych zainteresowaniach, doświadczeniach, a nawet fizycznym wizerunku klienta.

Kiedy przyswajamy informacje, które skupiają się na nas samych jako głównym temacie, nasza zdolność do przypominania sobie, zapamiętywania i uczenia się na podstawie tych informacji ulega poprawie.

Stworzenie bezpośredniego połączenia między dużymi korporacjami a intymnym, codziennym życiem konsumentów okazało się strategią, która doskonale łączy się z wysokim zapotrzebowaniem społeczeństwa na spersonalizowane treści.

Firmy, które wykorzystują tę ludzką skłonność do samoistności, wykazały znacznie zwiększony zwrot z inwestycji, zaangażowanie i silniejsze relacje z klientami, co znacznie ułatwia utrzymanie długoterminowej lojalności. Efekt samoodniesienia twierdzi, że zdolność osoby do przechowywania informacji poprawia się, gdy jest to dla niej istotne.

Jeśli jesteś marketerem, który chce pogłębić więź z klientem, odniesienie do siebie i personalizacja powinny być twoją bronią prawej ręki. Te pięć firm to przykłady tego, jak skuteczny może być marketing autoreferencyjny.

1. Linie lotnicze Iberia

Ta hiszpańska firma lotnicza wywołała falę w 2016 roku dzięki swojej kampanii, która zadała pytanie: „Gdybyś mógł jechać gdziekolwiek, dokąd byś pojechał i z kim byś pojechał?”

Zawarty w biuletynie e-mailowym, Iberia poprosiła swoich klientów, aby odpowiedzieli na te pytania, podając imię i nazwisko oraz adres e-mail ich wymarzonego towarzysza podróży za pomocą zatwierdzonych plików cookie. Spowodowałoby to wysyłkę banerów internetowych w przeglądarce znajomego, które mówiłyby takie rzeczy, jak „nie jest za późno, aby spełnić marzenia Lindy o podróżach. Zrób to z wycieczką na Seszele.”

Pomysł wyjazdu za granicę z ukochaną osobą jest czymś, co niewielu ludzi uzna za nieprzyjemne. Iberia wykorzystała moc zatwierdzonych przez konsumentów plików cookie i tęsknotę za wakacyjnymi podróżami z ukochaną osobą, aby zainspirować kontakt i dochody.

2. Bitmoji Snapchata

Spersonalizowane, konfigurowalne awatary stały się popularne w serwisach społecznościowych, takich jak Facebook i jego nowy rodzic, Meta. Ale Snapchat był pierwszym głównym inicjatorem tej sprytnej, autoreferencyjnej taktyki marketingowej.

Jako dodatek do innych funkcji, Snapchat zadebiutował aplikacją o nazwie Bitmoji w 2016 roku. Pozwoliło to użytkownikom tworzyć własne postacie na podstawie tego, jak wyglądają (lub chcą wyglądać) w prawdziwym życiu. Te awatary w stylu kreskówek mogą następnie zostać użyte jako ich zdjęcie profilowe lub jako znacznik ich pozycji na Snap Mapie.

Aby pójść o krok dalej, Snapchat wydał następnie Bitmoji Stories, które umieszczają awatary użytkowników w scenariuszach w stylu komiksowym, od humorystycznych po emocjonalne. Ten aspekt Bitmoji zachęca użytkowników do umieszczania się w fabułach dotyczących ich własnego wyjątkowego życia i doświadczeń.

Ponieważ sześć lat później 70% użytkowników Snapchata nadal korzysta z Bitmoji, ten zespół marketingowy wykonał świetną robotę, umieszczając swoje grosze tam, gdzie jest personalizacja.

3. Pączki Munster

Ten sklep z pączkami z Munster w stanie Indiana w interesujący sposób zajął się marketingiem autoreferencyjnym, który odnosi się bardziej do lokalnej tożsamości, historii i humoru, a nie do jednostki.

Kampania została wydana w 2021 roku podczas meczu piłki nożnej w Indianie pod prostym hasłem „Proszę nie wpadać w nas”. Ta linia wydaje się dość arbitralna dla każdego spoza Indiany. Ale dla mieszkańców jest to naprawdę dowcipny i autoreferencyjny cios.

Munster w stanie Indiana ma wyjątkowo wysoką liczbę wypadków samochodowych. Do tego stopnia, że ​​nazywa się go teraz „Trójkątem Bermudzkim wypadków samochodowych” ze względu na absurd, z jakim spotyka się w tak małym miasteczku tak dużą liczbę wypadków drogowych.

To hasło jest świetnym przykładem wykorzystania „ja” (w tym przypadku „ja” miasta jako całości) w odniesieniu do wewnętrznego żartu, który zrozumieją tylko miejscowi. Ci, którzy zrozumieją dowcip, mogą znaleźć tożsamość społeczną, humor, a nawet znaczenie kulturowe dzięki tej sprytnie ukierunkowanej kampanii reklamowej.

4. Cotygodniowe Odkrywanie Spotify

Spotify cieszy się dużym zainteresowaniem ze względu na swoje starannie spersonalizowane listy odtwarzania i funkcję pakowania na koniec roku. Witryna do strumieniowego przesyłania muzyki wykorzystuje algorytmy, aby zrozumieć potrzeby i preferencje użytkowników w czasie rzeczywistym, dostosowując się do tego, co dana osoba uzna za osobiście istotne, w miarę ewolucji jej upodobań.

W funkcji Spotify Discover Weekly użytkownicy otrzymują indywidualnie dobraną playlistę opartą na algorytmach „profilu smaku”, które nagromadziły się z biegiem czasu. Zawiera utwory, które pasują do sposobu słuchania użytkownika, ale nie zostały jeszcze odtworzone przez tego konkretnego użytkownika.

Ten cotygodniowy prezent pozwala użytkownikom pielęgnować muzyczną tożsamość, która rośnie i ewoluuje wraz z nimi, wzmacniając ich poczucie siebie i zwiększając ogólną zdolność łączenia się z aplikacją.

5. Amazonka

Autoreferencyjne strategie marketingowe Amazona nie są niczym nowym. Ale warto się im przyjrzeć, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o sztuce personalizacji w reklamie.

Algorytmy wykorzystywane przez Amazon do przyciągania klientów przez lata przyciągały mnóstwo uwagi. Zarówno za ich konsekwencję, jak i dokładność, zachęcanie klientów do budowania poczucia zaufania do firmy.

Lista rekomendacji znajdująca się na stronie głównej każdego użytkownika będzie czerpać potencjalnych klientów nie tylko z ich zachowań związanych z zakupami online, ale także z ich nawyków związanych z przesyłaniem strumieniowym. Pozwala to firmie na tworzenie list towarów i usług, które odwołują się do indywidualnych wzorców stylu życia danej osoby.

Robić to dobrze

Marketing samoodnoszący się może działać skutecznie, ale istnieją sposoby, które nie nadużywają chęci klienta do personalizacji. Pomocne może być rozważenie własnych granic jako konsumenta i wykorzystanie ich jako przewodnika przy wyznaczaniu granicy między słodkim a przerażającym. Dobrym pomysłem jest również pozostawanie na bieżąco z trendami, które zmieniają się wraz ze światem. Nie chcesz nikogo denerwować, urazić ani wyglądać na głuchego.

Jeśli chodzi o to, chcesz pokazać swoim klientom, że zwracasz uwagę na ich potrzeby, a to, czego od ciebie chcą, to naprawdę wzięcie sobie do serca.