3 osoby, które znam, zmarły w ciągu tygodnia: To jest nowa normalność
Opublikowany: 2020-03-31Dużo rozmawialiśmy o nowej normalności, ale rozpoczęcie w niej rzeczywistego istnienia to zupełnie inny scenariusz.
W ciągu tygodnia zmarły trzy znane mi osoby; kiedy usłyszałem wiadomość o trzecim, coś we mnie pękło. Okazuje się, że miesiące psychicznego i emocjonalnego przygotowania na to, co niewątpliwie ma nadejść – świat, w którym każdy z nas będzie znał tych, którzy zginęli na koronawirusa – wciąż pozostawiały mnie chwilowo nieprzygotowanego.
I to jest nowa norma – ponieważ normy społeczne otaczające smutek i stratę (zbieramy się, by opłakiwać, zatrzymujemy się, żeby sobie przypomnieć) zostały zmienione w następstwie COVID-19, podobnie jak nasza zdolność radzenia sobie ze smutkiem w tradycyjny sposób – przedstawianie konsekwencji zarówno w naszym życiu osobistym, jak i zawodowym.
(Bo żal jest intruzem, który nie rozpoznaje żadnych granic ani barier, który przybywa po cichu w nawet najzwyklejszych chwilach, grzechotając twoją klatką piersiową i wznosząc się przez klatkę piersiową, domagając się bycia odczuwanym, widzianym, słyszanym, wyrażanym).
Tymczasem wiele organizacji stara się zarówno utrzymać wsparcie i zatrudnienie swoich pracowników, jak i ich drzwi otwarte, że tak powiem, gdy przechodzą do pracy z domu – domów, w których również będziemy celebrować kamienie milowe, edukować nasze dzieci, jeść wszystkie nasze posiłki , ćwicz telemed, opłakuj naszych zmarłych itp.
O scenariuszu, z jakim mamy dziś do czynienia, nie mógł nawet marzyć nawet najbardziej efektywny i pełen dobrych intencji biznes. Najlepsze firmy wiedzą, że sercem ich organizacji są ludzie – co robisz, gdy to zbiorowe serce wciąż się łamie?
Jak się dostosowujemy? Jak idziemy do przodu? Jak sobie radzimy, kiedy musimy ciągle żyć niewyobrażalnym i mówić niewypowiedziane, gdy to się wokół nas dzieje w czasie rzeczywistym?
Nie udaję, że mam wszystkie (lub niektóre) odpowiedzi – piszę to tylko po to, aby podzielić się tym, co pomogło mi przetrwać najczarniejsze dotychczas godziny, w nadziei, że być może którakolwiek z tych rzeczy może ci pomóc lub pomóc ci pomóc ktoś inny.
Empatia i autentyczność: W porządku, jeśli nie wiesz, co powiedzieć – i możesz to powiedzieć
Wczoraj po usłyszeniu wiadomości otworzyłem laptopa po około godzinie, odkryłem, że nie mogę się skupić i postanowiłem dać sobie dodatkową godzinę. Dwie godziny później stało się jasne, że wygoda mojej rutyny nie była w stanie zapewnić pocieszenia tego dnia; było po prostu zbyt wiele smutku i wściekłości, by w ogóle zacząć to, co trzeba było zrobić.
To było jeszcze bardziej wyniszczające, ponieważ rutyny dają ukojenie, a nasze rutyny nagle przewracają się i nie widać końca.
Po sms-ach do mojego zespołu i przeprosinach (ponieważ byłem trochę zawstydzony; czułem wstyd, że ich zawiodłem, chociaż oczywiście nie tak to czuli), zacząłem sprzątać, potem postanowiłem przesadzić kilka kwiatów, a potem wysłać SMS-a i wykonać kilka połączeń, a następnie ponownie wyczyścić, a następnie spróbować wymienić wszystkie baterie w naszych domowych czujnikach bezpieczeństwa.
Ponieważ siadanie z żalem i gniewem, które czułem, było zbyt silne. A jednak jest to wymagane, aby zacząć iść dalej.
Próbowałem pomyśleć o całym dobru, które wciąż jest na świecie, a po kilku godzinach ponownie obejrzałem kilka razy kilka minut w ramach transmisji z wszystkich rąk, która dała mi nadzieję i pocieszenie, kiedy potrzebowałem tego w zeszłym tygodniu – co czuje się jak lata temu.
Globalna rodzina @SAP nigdy nie zawiodła jako źródło siły i nadziei!!! https://t.co/NhhRz0DQ09
— Jennifer Morgan (@JenniferBMorgan) 23 marca 2020 r.
Prawie niemożliwe jest, aby wiedzieć, co powiedzieć w tym czasie – ale otrzymałem kilka odpowiedzi na moje nieobecności, które ponownie złamały mi serce – z powodu życzliwości i współczucia w środku:
„Bardzo przepraszam za to, przez co teraz przechodzisz. Wiem, że nie możemy nic powiedzieć, by złagodzić twój ból. Ale chciałem Wam przesłać całą moją miłość i pozytywną energię. Trzymaj się, wszyscy jesteśmy w tym razem. Proszę dbać o siebie."

"Boli mnie serce. Mam ciebie i tak wielu innych w moich modlitwach, gdy przechodzimy przez dym i smutek. Zadbaj o siebie i znajdź to spokojne miejsce i wiedz, że jesteś kochany i trzymany w przyjaźni!”
"Tak mi przykro. Nie znam jeszcze nikogo, kto zginął, ale wyobrażam sobie, że wszyscy to zrobimy. Całkowicie rozumiem wściekłość. I wiem, że dla Ciebie to musi być jeszcze bardziej przerażające. Zadzwoń na moją komórkę w każdej chwili. O KAŻDYM CZASIE. Wczoraj udało mi się pojechać na rowerze do parku stanowego, prawie pustego, z wyjątkiem innych miejscowych. Oglądałem motyla Pipevine Swallowtail. Prawie rozpłakałam się z ulgi”.
"Tak mi przykro. Wiem, że nigdy się nie spotkaliśmy, ale chciałem Ci powiedzieć, jak bardzo mi przykro z powodu tej wiadomości. To po prostu niszczycielskie. Żałuję, że nie mam właściwych słów, by wyrazić mój smutek, ale myślę, że nie ma żadnych. Proszę dbać o siebie."
„To druzgocąca wiadomość i bardzo mi przykro z powodu twojej straty. Z całego serca składam kondolencje tobie i twojej rodzinie”.
Nigdy nie spotkałem żadnej z powyższych osób w prawdziwym życiu – tylko praktycznie dzięki naszemu wspólnemu połączeniu pracy – ale ich słowa oraz autentyczna troska i troska w nich nie mogą być bardziej „prawdziwe”.
I ten tekst od mojego szefa: „ Tak mi przykro Jenn. Poświęć trochę czasu na żałobę, płacz, krzyk, cokolwiek potrzebujesz. To straszne, co się dzieje.
Aby usłyszeć potwierdzenie tego, co czułem (ponieważ często nie mówimy o wściekłości, która towarzyszy smutkowi) było ważne – w jakiś sposób sprawiło, że mogłem naprawdę wydychać powietrze i przejść przez wszystko, co czułem, bez poczucia winy i strachu. To jest kluczowe dla uzdrowienia i ruszenia dalej.
I na wypadek, gdybym miał jakiekolwiek wątpliwości co do tego, jak jestem postrzegany, kilku współpracowników przysłało mi nagranie wiewiórki jedzącej orzeszki ziemne z małego stołu piknikowego, który ktoś przymocował do ogrodzenia.
Oto wiewiórka jedząca orzechy z miniaturowego stołu piknikowego, aby podnieść Cię na duchu
[przez @imgur] pic.twitter.com/AnYNSHbl2v
— Ziemianin (@ziyatong) 30 marca 2020 r.
Chodzi o to, jak sądzę, że nikt nie może mieć właściwych słów – więc jest w porządku, jeśli tego nie zrobisz – ale przyjęcie naszego wspólnego człowieczeństwa i uznanie, że to, co ktoś czuje, jest prawdziwe, jest ogromną pomocą.
Sugerowałbym również zaplanowanie, w jaki sposób twój zespół może wspierać się nawzajem, gdy wszyscy przez to przechodzimy – przyznaj, że niektóre dni będą znacznie trudniejsze niż inne i że można się wycofać. Zrób to teraz, aby nikt nie musiał zmagać się z uczuciem, że nie może dać sobie czasu na przetworzenie tego, przez co może nagle przeżyć.
Proszę, troszczcie się o siebie i dbajcie o innych najlepiej jak potraficie – zwróćcie się o pomoc, jeśli jej potrzebujecie – i wiedzcie, że innym zależy, bez względu na to, jak się czujecie w chwilach rozpaczy.
Jeśli ten post wydaje się nieoszlifowany, nieedytowany i trochę chaotyczny, to dlatego, że jest – pisałem go tam i z powrotem, ale dzięki zachętom kogoś innego, kto stale przypomina innym, że świat jest taki mały lub tak duży/jak okrutny lub tak uprzejmy, jak to robimy, postanowiłem nacisnąć „opublikuj”.
Nie ma sposobu, aby niektóre rzeczy brzmiały pięknie lub zwięźle, ale to nie znaczy, że nie należy ich mówić; to, przez co żyjemy, jest okropne, surowe i prawdziwe – i to jest nowa normalność.
