E-mail marketing, który przynosi rezultaty… i konwersje

Opublikowany: 2018-06-13

„Czego nikt ci nie mówi o wypadaniu włosów”.

„Produkty przeciw wypadaniu włosów”.

Który wiersz tematu wiadomości e-mail zmotywuje osobę cierpiącą na wypadanie włosów do otwarcia? Ale ile otwarć można się spodziewać z tematem, który wzbudza ciekawość? Możesz być zaskoczony.

Dinozaur nie wyginął

E-mail marketing to dinozaur. Przynajmniej takie jest powszechne przekonanie właścicieli firm, którzy wolą wydawać pieniądze na marketing w innych miejscach. Powody, dla których uważa się, że email marketing jest „martwy” są następujące:

  1. Skrzynki odbiorcze ludzi są wypchane. Przeglądają je i otwierają tylko te, które pochodzą od znajomych. Wszystko inne odrzucają.
  2. Ich urządzenia mobilne segmentują teraz wiadomości e-mail na podstawie „priorytetów” i „promocji”, a „promocje” po prostu nie są otwierane.
  3. Wiele osób ma teraz dwa konta e-mail (lub więcej) – jedno do pracy, jedno do komunikacji osobistej i jedno, które udostępniają, gdy zamawiają coś online. Ten ostatni to ten, którego nigdy nie sprawdzają, z wyjątkiem otrzymania potwierdzenia zamówienia lub wysyłki.

W rzeczywistości e-mail nie jest „martwy”. I może być niesamowitym narzędziem marketingowym, jeśli jest zrobione dobrze. I na tym polega klucz: robić to dobrze.

Ale najpierw kilka statystyk, które mogą Cię zaskoczyć, na podstawie ankiety przeprowadzonej przez Kissmetrics:

  1. 66% ankietowanych stwierdziło, że dokonało zakupu na podstawie oferty e-mailowej
  2. 91% respondentów stwierdziło, że sprawdza pocztę przynajmniej raz dziennie
  3. 33+% stwierdziło, że otworzyło wiadomość e-mail na podstawie tematu

Te statystyki przedstawiają zupełnie inny obraz e-mail marketingu, a to oznacza, że ​​content marketerzy muszą przemyśleć swoje kampanie, jeśli ograniczają swój e-mail marketing. Nadal może być potężnym narzędziem.

Jednak statystyki to tylko jedna część historii. Pytanie brzmi, w jaki sposób tworzyć wiadomości e-mail, aby wylądować w tym segmencie, który jest otwierany, a następnie podjęty.

E-mail marketing, który przynosi rezultaty... i konwersje

Oto 5 strategii i wskazówek, jak zrobić to dobrze:

1. Skłonienie odbiorców do ich otwarcia

To 50% bitwy o marketerów. Nic się nie dzieje, dopóki cel nie otworzy e-maila. Istnieją dwie sprawdzone strategie i mogą one działać dla Ciebie.

  • Linia „Od”: Zamiast nazwy firmy, być może użycie imienia wraz z nazwą firmy może motywować i otwierać. To sprawia, że ​​jest bardziej osobisty, a nie taki, jak został wygenerowany przez jakiś zautomatyzowany system. Jest to szczególnie ważne, jeśli cele subskrybują Twoje e-maile/biuletyny.
  • Ten krytyczny temat: Tutaj musisz się zaangażować. A już na pewno nie spamujesz ani nie lubisz agresywnego sprzedawcy. Obietnica rozwiązania problemu lub kwestii lub odpowiedzi na pytanie zwykle wzbudza zainteresowanie lub ciekawość.

Rozważ również użycie tak zwanych „słów mocy”. Są to zwykle przymiotniki (np. histeryczny, przezabawny, oszałamiający itp.) Istnieje lista opublikowana przez Smart Blogger, na którą powinieneś się przyjrzeć.

Zaintryguj czytelnika, obiecując coś naprawdę ważnego lub przydatnego. Znasz swoją grupę docelową. Co uznają za ważne? Czasami dobrze działa „jak…”. „Jak stworzyć niesamowity post na blogu w 30 minut lub mniej” byłoby dobrym tematem dla content marketingu.

Inną dobrą taktyką jest poproszenie czytelnika o pomoc. Proste: „Potrzebuję twojej pomocy, proszę” lub „Potrzebuję twojej opinii”. Jest to strategia psychologiczna, ponieważ większość ludzi naprawdę chce pomagać innym.

  • Linia otwarcia: Oto rzecz o liniach otwarcia. Przynajmniej część z nich zwykle pojawia się w temacie. (w zależności od długości tytułu przedmiotu i przeglądarki). Musisz więc uważać je za równie ważne i musisz zastosować tę samą taktykę, jaką stosujesz w przypadku tytułu przedmiotu. Większość urządzeń mobilnych pokazuje część tej linii otwarcia.

Oto przykład, który pokazuje wszystko, co do tej pory omówiono:

Wiersz tematu i tekst podglądu

Uwaga: Matt nie umieścił nazwy swojej firmy w pozycji „od” – tylko swoje imię. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że odbiorca zapisał się do jego newslettera lub bloga i już go zna. Tytuł tematu jest wciągający i intrygujący, a pierwsza linijka dotyczy wspólnego z usługodawcami problemu – pozyskania większej liczby klientów.

Nie bój się być trochę dziwnym i zabawnym w tytule i pierwszej linii, tak jak Matt Inglot. Znasz swoich odbiorców i ich poczucie humoru.

Jedyny moment, w którym musisz być ostrożny, to kiedy Twoje e-maile są tłumaczone na inne języki dla zagranicznych celów. Marketerzy coraz częściej docierają do odbiorców posługujących się językiem obcym, dlatego ważne jest, aby materiały wizualne i język były dobrze odbierane i odpowiednie.

2. Treść wiadomości e-mail

Jedna z rzeczy, które wiemy o dzisiejszym konsumencie i internautach. Lubi przeglądać i „przekąskiwać” różne rzeczy, w tym e-maile. Nie chce spędzać dużo czasu na czytaniu. A ty też nie masz zbyt wiele czasu, by zwrócić jego uwagę.

Więc szybko przejdź do sedna.

Możesz chcieć jakiegoś rodzaju powitania, ale nie używaj starego „Cześć…mam na imię…” – nudne. Zwróć się do odbiorcy po imieniu i otwórz coś, co zbliży czytelnika do Ciebie osobiście. „Jeśli jesteś taki jak ja, ty…” Teraz identyfikują się z tobą – zawsze dobra rzecz.

Następnie przejdź do sedna wiadomości e-mail. Prowadzisz wyprzedaż? Czy podajesz cenne informacje „jak”? Twoim celem jest zapewnienie wartości czytelnikowi – w jaki sposób to, co oferujesz, w jakiś sposób poprawi jego życie?

Przykład: Spójrz na ten e-mail od Pizza Hut:

E-mail z Pizza Hut

To przede wszystkim wizualna – zawsze dobra rzecz, szczególnie dla użytkowników mobilnych. A tekst mówi o „wartości” tego, co jest oferowane, a także o rozwiązanym problemie – łatwy sposób na załatwienie sobotniej nocy spotkanie z przyjaciółmi. Wystarczająco powiedziane!

Nie komplikuj. Nie przeciążaj żadnymi nieistotnymi rzeczami. Możesz również skierować ich do posta na blogu lub strony internetowej z linkiem, aby uzyskać więcej szczegółów.

Używaj bardzo krótkich akapitów, z punktem tego akapitu w pierwszym wierszu. Czasami zadanie pytania jako zdanie otwierające jest skuteczne, ponieważ motywuje ich do znalezienia odpowiedzi w kolejnych zdaniach. „Czy wiesz, co tak naprawdę powoduje worki pod oczami?” Dzięki temu również będziesz na dobrej drodze.

E-mail FreshBooks

Przykład: FreshBooks oferuje rozwiązanie dla profesjonalistów, którzy rozliczają się za godzinę i muszą śledzić to rozliczenie w podróży. Zauważ, że pierwszy akapit wyjaśnia całą kwestię w jednym krótkim akapicie. Czytelnik ma link, aby dowiedzieć się więcej o produkcie. Dodatkową korzyścią jest posiadanie zespołu wsparcia na wezwanie.

3. Zamknięcie – musisz to „przybić”

To część e-maila z Twoim CTA, w której czytelnik podejmuje decyzję – przejść do kolejnego kroku w kierunku zakupu; aby uzyskać dostęp do strony w witrynie ze szczegółami produktu, pobrać coś lub zapisać się do biuletynu.

Mówiąc o biuletynach, mogą one stanowić dużą część kampanii e-mailowych, jeśli są wykonane prawidłowo. Jeśli masz problemy z tworzeniem newslettera, zapisz się sam i zobacz, jak ci marketerzy angażują czytelników. Znajdziesz wiele takich samych taktyk, które czytasz tutaj.

Przykład: oto świąteczny biuletyn e-mailowy firmy Apple. Zawiera pomysły na prezenty i wezwania do działania w celu „zakupu teraz”, „Zarezerwuj prezent” i „Dowiedz się więcej”.

Biuletyn e-mailowy Apple

Głównym punktem na zakończenie jest jasne określenie, czego chcesz, aby zrobili i powiedz im dokładnie, jak to zrobić. „Kliknij tutaj, aby uzyskać wszystkie szczegóły produktu”. „Kliknij tutaj, aby zarejestrować się na warsztat.”

Pośpiech jest ważny: Z psychologicznego punktu widzenia dobrym pomysłem jest stworzenie nagłości podczas zamykania. Strach przed utratą (FOMO) sprawia, że ​​ludzie działają. „Kliknij tutaj, aby zarejestrować się na warsztaty – pozostało 7 miejsc.” Jeśli oferujesz ofertę specjalną, ustal termin jej wygaśnięcia.

Przykład: Spójrz na FOMO CTA od promotorów Disney World on Ice. CAT ma „zarezerwować teraz” z kodem promocyjnym do wykorzystania. I to jest dla odbiorców „ostatnia szansa na zdobycie miejsc… za mniej”.

E-mail Disney On Ice

4. Kiedy wysyłać e-maile

Hubspot przeprowadził badanie dotyczące najlepszych otwarć w oparciu o dzień tygodnia i porę dnia. Oto, co stwierdzono w badaniu:

  • Wtorek to najlepszy dzień tygodnia na wysyłanie e-maili. To ma sens. Ludzie w poniedziałki są zwykle zajęte i ignorują lub usuwają, jeśli ich skrzynki odbiorcze są zbyt pełne.
  • Najlepsza pora dnia na wysyłanie e-maili to dwie godziny między 10:00 a 12:00, z niewielkim szczytem o 11:00

5. Kontynuacja

Więc ktoś otworzył twój e-mail. Co możesz zrobić, aby je przenieść? Jeśli używasz odpowiednich narzędzi i oczywiście jesteś, wiesz, kto otwiera i kiedy to robi. Oto taktyki, które dobrze się sprawdzają:

  • Wysyłaj ukierunkowane e-maile do „otwarć”. Jeśli masz numer telefonu, zadzwoń. Zapytaj, czy mają jakieś pytania dotyczące Twojego produktu/usługi
  • Regularnie dostarczaj więcej wartości. Jeśli na przykład utworzyłeś e-book, wyślij e-mail z bezpłatnym łączem do pobrania; oferować specjalne ceny na produkt, który oglądali; wyślij artykuł napisany przez media o Twoim produkcie lub usłudze.

Chodzi o to, aby drzwi były zawsze otwarte. Jeśli cel otworzył jeden z twoich e-maili, ta osoba jest zdecydowanym leadem. Kontynuacja szybko, a następnie w odstępach czasu, utrzyma związek. Odbiorca może nie być jeszcze gotowy do zakupu, ale kiedy jest, Twoja marka będzie na pierwszym miejscu w jego umyśle.

6. Testy A/B

To jest oczywiste. Wypróbuj kilka różnych tytułów tematów dla tego samego e-maila i śledź wskaźniki otwarć. Wykorzystaj te informacje podczas tworzenia tytułów przedmiotów w przyszłości.

Wniosek

E-mail marketing nadal ma znaczenie. Co więcej, jest to jedna z najbardziej opłacalnych strategii kampanii marketingowych, zwłaszcza biorąc pod uwagę wszystkie bezpłatne narzędzia do targetowania, segmentowania i śledzenia. Jeśli zrezygnowałeś z e-mail marketingu dla innych strategii, zachowaj te inne strategie, ale użyj tych taktyk, aby rozpocząć kampanię e-mailową. Co masz do stracenia?