Założyciel Solo Brands, teraz zamożny, odzwierciedla
Opublikowany: 2022-02-11Steve Jobs był często nazywany wielkim majsterkowiczem. Nie wynalazł graficznego interfejsu komputerowego ani telefonu komórkowego. Poprawił istniejące. Tak samo jest ze Spencerem Janem. Nie był pierwszym, który wyprodukował przenośny kominek, ale jego wersja Solo Kuchenka przewróciła całą branżę.
Powiedział mi: „Wielu przedsiębiorców chce rozwiązać problem — zrobić lepszą pułapkę na myszy, coś ulepszyć. Najlepsze produkty to często iteracje wcześniejszych wersji. Wystartowaliśmy z jednym piecem. Nie mieliśmy wielkiej wizji rozwoju”.
Ten jeden piec to teraz Solo Brands, Inc., spółka publiczna (NYSE: DTC) powstała w wyniku przejęcia firmy Jana.
On i ja ostatnio rozmawialiśmy o uruchomieniu Solo Stove, decyzji o sprzedaży części firmy prywatnym inwestorom i emocjach związanych z obserwowaniem, jak działają inni. Cała nasza rozmowa audio znajduje się poniżej. Transkrypcja jest edytowana pod kątem długości i przejrzystości.
Eric Bandholz: Opowiedz nam o markach solo.
Spencer Jan: Firma rozpoczęła działalność w 2010 roku jako Solo Kuchenka. Mój brat Jeff i ja uruchomiliśmy go z 15 000 dolarów. To wszystko, co mieliśmy. Przekształcił się w Solo Brands, notowaną na giełdzie spółkę holdingową.
Bandholz: Byłem zachwycony produktem, cudownie płonącym piecem.
Jan: Nie jesteśmy inżynierami. Jesteśmy majsterkowiczami. Wielu przedsiębiorców szuka rozwiązania problemu — robienia lepszej pułapki na myszy, ulepszania czegoś. Najlepsze produkty to często iteracje wcześniejszych wersji.
Pomyśl o Tesli. Choć jest innowacyjny, to wciąż samochód z czterema kołami i kierownicą. Dla nas była to kwestia majsterkowania i znalezienia czegoś, co moglibyśmy sprzedać online bezpośrednio konsumentom.
Dorastając w Kanadzie, biwakowaliśmy i spędzaliśmy czas na zewnątrz. To były nasze najmilsze wspomnienia. Naturalnie pomyśleliśmy o przestrzeni kempingowej. Zaczęliśmy kopać. Oglądaliśmy dużo filmów na YouTube. Kuchenki kempingowe były miejscem, w którym mogliśmy uwolnić naszą kreatywność. Tak to się zaczęło.
Wystartowaliśmy z jednym piecem. Był mały, lekki, świetny dla jednej osoby. Zmieściłby się w garnku. Nie potrzebowałeś dodatkowego śladu. Nazwaliśmy to piecem solo.
Nie mieliśmy wielkiej wizji rozwoju.
Bandholz: Platformy e-commerce były ograniczone w 2010 roku.
Jan: Tak. Shopify ledwo zaczął działać. Był 3dcart, Volusion i kilka innych. Magento tam było, ale to było bardziej skomplikowane. Natknęliśmy się na BigCommerce, czyli platformę, którą wybraliśmy. Podobał nam się model cenowy BigCommerce. To było około 30 dolarów miesięcznie. To było to — żadnego procentu sprzedaży.
Bandholz: Zainicjowałeś biznes. W którym momencie zdecydowałeś się wyjść poza jedną markę?
Jan: Oto kontekst. Odeszliśmy ze spółki w 2019 roku. Część jej sprzedaliśmy inwestorom private equity i zostaliśmy członkami zarządu. Przeszliśmy od operatorów do doradców — uczestnicząc w kwartalnych spotkaniach, oceniając finanse, oferując wsparcie w razie potrzeby.
W 2020 roku sprzedaliśmy więcej firmy innej firmie private equity. To była znacznie większa wycena. Wzięliśmy więcej żetonów ze stołu. W 2022 r. nadal jesteśmy właścicielami części firmy, ale w 2020 r. opuściliśmy zarząd, który składał się wówczas z dwóch grup private equity. Prowadzili show.

Strategia pierwszej oferty akcji wyszła od właścicieli private equity. Wyjaśniają swoją wizję w S-1, składane firmy amerykańskie przedkładają Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, gdy wejdą na giełdę. Z dokumentów SEC czerpię informacje, ponieważ nie jestem już osobą poufną. Nie rozmawiam z nimi.
Nadal inwestuję w spółkę jako inwestor pasywny, więc mam nadzieję, że pójdzie dobrze. Solo Brands, Inc. jest teraz na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Symbol giełdowy to DTC.
Przestrzeń agregatora — nabywanie wielu marek — wciąż się rozwija. Jestem jednak przedsiębiorcą. Kiedy skupiłem się na jednej rzeczy, znalazłem rozmach, wzrost i efekty złożone.
Bandholz: Sprzedałeś w 2019 roku. Przeprowadź nas przez tę decyzję.
Jan: W 2016 roku wciąż byłem tylko mój brat i ja — żadnych pracowników. Nie mieliśmy biura; pracowaliśmy z naszych domów. Do różnych zadań korzystaliśmy z zewnętrznych dostawców usług i innych dostawców.
Chcieliśmy biznesu lifestylowego, który zapewniałby równowagę między karierą a czasem dla nas samych. Do 2016 roku firma rozwijała się ponad to, co sobie wyobrażaliśmy.
Przegrupowaliśmy się. Zadaliśmy sobie pytanie: „Co robimy? Jak ten biznes poprawi jakość naszego życia?” Doszliśmy do wniosku, że jeśli będzie dalej rosło, to przekażemy pałeczkę komuś innemu.
Tak więc w 2016 roku zaczęliśmy badać sprzedaż. Ale odpowiedź wróciła, że firmy nie można było sprzedać, ponieważ nie mieliśmy pracowników, personelu ani systemów. Kupujący nie mógł wkroczyć i dalej się rozwijać.
Kolejne trzy lata spędziliśmy na budowaniu firmy do sprzedaży. Na tym się skupialiśmy.
Do 2019 roku otrzymywaliśmy niezamówione zainteresowanie. Większość zapytań pochodziła od firm private equity. Mieli dużo pieniędzy i zaoferowali nam najwyższą wycenę.
Bandholz: Co myślałeś o zaangażowaniu się w biznes po jego sprzedaży?
Jan: Nadal wierzymy w to, co zbudowaliśmy. Ludzie prowadzą biznes — menedżerowie, CEO, CFO. Od zgryźliwych przedsiębiorców w garażu do teraz, to oszałamiające.
Nadal stawiałbym swoje pieniądze na firmę. Ale każdy potencjalny nabywca zapyta: „Dlaczego sprzedajesz, jeśli jest tak dobry?” Część odpowiedzi brzmi: „Nie sprzedam wszystkiego, tylko pakiet większościowy. Nadal chcę trochę tego.”
Zdejmując trochę żetonów ze stołu zyskaliśmy stabilność finansową, ale nadal mamy plusy.
Bandholz: Sprzedałeś firmę. Jesteś poza planszą. Toczysz się w pieniądzach. Co teraz?
Jan: Szczerze mówiąc, ciężko nie mieć nic do roboty. Trudno się zmotywować. Kiedy jesteś wolny finansowo, musisz kopać głęboko, aby odkryć, co ma znaczenie. Spędziłem na tym dużo czasu.
Lubię spotykać fajnych ludzi takich jak ty. Czerpię satysfakcję z pomagania innym bez żadnych zobowiązań.
Próbuję dowiedzieć się, jak pomóc większej liczbie osób na dużą skalę. Zastanawiałem się nad stworzeniem grantów, konkursów lub innych środków pomocy przedsiębiorcom. Nad tym pracowałem.
W tej chwili nie mam żadnych wspaniałych pomysłów na rozpoczęcie innej marki lub produktu fizycznego. Jestem zadowolony. Potrafię regulować swój czas.
Bandholz: Jak słuchacze mogą do Ciebie dotrzeć?
Jan: Jestem na LinkedIn. Uruchomiłem kanał na YouTube, na którym omawiam e-commerce i przedsiębiorczość.
