Czas na wakacje? Marketing turystyczny po Covid

Opublikowany: 2021-07-21

Podróże i turystyka oraz towarzysząca im branża marketingowa mocno ucierpiały podczas globalnej epidemii koronawirusa. Liczba przyjazdów międzynarodowych spadła o ponad 80% tylko w 2020 roku. Wiele firm turystycznych zmagało się z utrzymaniem głowy nad wodą, a lokalne władze rozdawały koła ratunkowe, aby utrzymać sektor na powierzchni.

W 2019 roku światowy przemysł turystyczny był wart szacunkowo 2,9 biliona dolarów. Pośrednio jednak uważa się, że turystyka stanowi łącznie około 9,2 biliona dolarów światowego PKB.

W przypadku marek i agencji działających w branży turystycznej wiele osób zastanawia się, czy nie nadszedł czas, aby ponownie zanurzyć nogi w marketingowej puli. Jednak dla osób zajmujących się turystyką i marketingiem turystycznym, które chcą wykorzystać gorączkę złota, jaką niosą podróże po pandemii, warto pamiętać, że wiele się zmieniło.

Świat marketingu cyfrowego stawia również własne wyzwania przed profesjonalistami od marketingu podróżniczego. Rywalizacja o klientów, ciągle zmieniający się krajobraz reklamowy i ciągły wzrost liczby oszustw związanych z kliknięciami to obawy marketerów.

Świat podróży w 2021 roku

Nastawienie do podróżowania bardzo się zmieniło w ciągu ostatniego roku, a branża turystyczna już się do niej dostosowuje.

Oczekuje się, że niektóre z tych dużych zmian będą polegać na większej zależności od powolnego lub niskiego podróżowania; to znaczy dłuższe podróże, które spędzają więcej czasu na podróżowaniu drogą lądową. Wynika to w dużej mierze z ciągłych ograniczeń Covid i ostrożności w zakresie dzielenia zamkniętych przestrzeni z nieznajomymi.

Stale rośnie też apetyt na dłuższe pobyty i pracę z turystyki domowej. W sezonie 2020/21 zaobserwowaliśmy rosnącą liczbę krajów oferujących wizy dla cyfrowych nomadów. Włoskie wioski, portugalskie wyspy i apel narodów europejskich już teraz mają nadzieję skusić nowe pokolenie zdalnych pracowników do zmiany poglądów zza laptopa.

Wydaje się również, że ludzie zmienili swoje poglądy na globalne podróże przez wymuszone blokady, a większość z nas szuka „doświadczeń” lub zrównoważonych podróży.

Czy więc czasy wypadów do miasta i podążania za masami do tych samych starych popularnych miejsc już minęły?

Czy zobaczymy mniej nagłówków o przeludnieniu w Wenecji lub Machu Picchu?

Mimo wysiłków samorządów prawdopodobnie nie. Chociaż istnieją pewne godne uwagi wyjątki.

Władze w niektórych znanych miejscowościach turystycznych już wprowadzają zmiany, aby uniknąć masowej turystyki i złego zachowania. Na przykład Amsterdam, od dawna znany ze swoich hedonistycznych możliwości, ma nadzieję powstrzymać motłoch i przyciągnąć bardziej kulturalnych gości.

Wzrost stacjonowania

Ze względu na logistyczne kłopoty związane z podróżowaniem za granicę, więcej z nas niż kiedykolwiek chce cieszyć się pobytem. Pomimo wymogów pandemii i dystansu społecznego, latem 2020 roku wielu z nas udało się na własny brzeg. Krajowe wycieczki na plaże, do parków narodowych, a nawet wypady do miasta pomogły uwolnić się od nudy związanej z blokadą.

Ten domowy urlop był prawdopodobnie dla wielu zbawicielem katastrofalnego lata i pozostaje kluczowym celem marketingowym dla podróży i turystyki do 2021 r. – i najprawdopodobniej później.

Dane z Google Trends wskazują na rosnące zapotrzebowanie online na „pobyt” po zakończeniu blokad w Europie i Ameryce Północnej w 2020 roku.

Zrozumienie platform dla marketingu turystycznego

Innym skutkiem pandemii jest czas spędzony przez wielu z nas w Internecie, a konkretnie w mediach społecznościowych. Dla marketerów podróżniczych była to okazja do skupienia się na budowaniu wyników organicznych zarówno w wyszukiwarkach, jak i mediach społecznościowych.

A jeśli chodzi o płatny marketing dla marek turystycznych, wiedza, gdzie umieścić te pieniądze na reklamę, stanowi wiele wyzwań.

Media społecznościowe to jeden z najważniejszych i najskuteczniejszych kanałów marketingu turystycznego. Facebook i Instagram oferują szczególnie wysoki poziom zaangażowania i potencjał konwersji.

Nawet przy pewnych ustępstwach Google na rzecz branży turystycznej, z bezpłatnymi listami reklam hoteli i lotów, płatne wyszukiwanie nadal pozostaje kluczowym kanałem reklamowym dla marek związanych z turystyką.

Jednak dzięki kanałom takim jak TikTok, Pinterest i Snapchat, które również odnotowują solidny wzrost w 2020 r., a także rosnącą popularność podcastów, zrozumienie, gdzie wydawać pieniądze, jest trudniejsze niż kiedykolwiek.

Oszustwa w kliknięciach i branża turystyczna

Od dawna wiadomo, że nieprawidłowy ruch w płatnych reklamach jest kosztownym problemem. Dla sprzedawców zajmujących się podróżami i turystyką, którzy chcą uzyskać najlepszą wartość swoich reklam, jest to jeszcze większe wyzwanie w 2021 r. i później.

Ponieważ Covid wciąż ma wpływ na dochody, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje firma turystyczna, jest utrata pieniędzy na marketing.

W naszym raporcie z 2020 r. dotyczącym wpływu oszukańczych kliknięć na MŚP stwierdziliśmy, że 26,4% wszystkich kliknięć reklam turystycznych było fałszywych.

Patrząc na rok 2021, nasi obecni klienci podróży nadal odnotowują poziomy oszustw związanych z kliknięciami, od 4% do 15%.

Wydaje się, że ruch ten składa się z mieszanki botów spamowych i web scraperów, przy czym na wielu z tych kont ruch odrzucony jest szczególnie wysoki.

W przypadku jednego z klientów zajmujących się marketingiem kurortów hotelowych 21% tych fałszywych kliknięć pochodzi z fałszywych urządzeń, co oznacza mieszankę botów w centrach danych i złośliwego oprogramowania.

Jak oszustwa związane z kliknięciami wpływają na Twoje podróżnicze kampanie marketingowe

Skutki oszustw związanych z kliknięciami obejmują wydawanie znacznej części budżetu reklamowego na kliknięcia, które mają zerową szansę na konwersję; i tracisz na prawdziwych kliknięciach od prawdziwych klientów.

Patrząc na naszych klientów, identyfikując i blokując zaledwie 4% kliknięć jako fałszywych w jednej kampanii, zaoszczędziliśmy firmie turystycznej 24 000 USD w ciągu jednego miesiąca.

Mówiąc prościej, jeśli chcesz przekonwertować jak najwięcej ludzkich odwiedzających na klientów, musisz zmniejszyć prawdopodobieństwo, że boty lub web scrapery klikną Twoje reklamy.

Chociaż Google i wszystkie platformy reklamowe mają własne filtry nieprawidłowego ruchu, prawda jest taka, że ​​nie są one tak skuteczne, jak mogą mieć nadzieję marketerzy. Korzystanie z zapobiegania oszustwom kliknięć, takiego jak ClickCease, zapewnia dodatkową kontrolę i wgląd w to, kto klika płatne reklamy.

Marketerzy turystyczni, którzy rozpoczynają kampanie reklamowe w Google, Bing lub Facebook Ads, mogą przeprowadzić diagnostykę swoich reklam za pomocą bezpłatnego okresu próbnego ClickCease.