Newsletter: Definicja i sposób, w jaki różni marketerzy korzystają z tej funkcji
Opublikowany: 2017-10-04Jednym z najskuteczniejszych narzędzi marketingu cyfrowego jest bez wątpienia newsletter. Zdecydowana większość firm korzysta z tej funkcji, aby kontaktować się ze swoimi klientami, lepiej ich poznać i informować o nowościach.
Z drugiej strony, internauci często zapisują się do różnych biuletynów ze swoich ulubionych stron, aby otrzymywać wiadomości związane z tematami, którymi są zainteresowani. Można powiedzieć, że to narzędzie jest dziś niezbędne dla każdej firmy, aby odnieść sukces w cyfrowym świecie, ale aby było w pełni skuteczne, trzeba umieć prawidłowo z niego korzystać i maksymalnie wykorzystać tę strategię.
- 1 Definicja newslettera
- 1.1 Co powinien zawierać newsletter?
- 2 Jak kilku marketerów wykorzystuje biuletyny w swojej strategii marketingowej
- 2.1 Borja Giron
- 2.2 Alex Serrano
- 2.3 Jose Galan
- 2.4 Carlos Minana
- 2.5 Alejandro Novas
- 2.6 Powiązane posty:

Definicja newslettera
Biuletyny możemy zdefiniować jako wiadomości cyfrowe z odpowiednimi wiadomościami lub informacjami na określony temat lub masową wysyłkę, czyli innymi słowy magazyn cyfrowy (codzienny, tygodniowy, miesięczny) wysyłany pocztą elektroniczną na listę e-mailową. Aby znaleźć się na liście mailingowej, subskrybenci ci muszą się wcześniej zarejestrować, podając swoje dane kontaktowe.
Czasami, w zależności od rodzaju firmy i oferowanej przez nią usługi, newsletter ma charakter komercyjny, z wiadomościami skierowanymi do grupy klientów.
Co powinien zawierać newsletter?
Jak wspomnieliśmy wcześniej, aby newsletter był skuteczny, należy stosować odpowiednie strategie. Aby to zrobić, będziesz musiał uwzględnić szereg elementów, których nigdy nie powinno zabraknąć, takich jak:
- Cel. Istotne jest, abyś przed uruchomieniem newslettera określił konkretne cele (sprzedaż, liczbę nowych klientów, których chcesz pozyskać itp.)
- Logo firmy lub wizerunek. Choć wydaje się to logiczne, nigdy nie należy zapominać o swoim logo, ponieważ jest ono fundamentalną częścią Twojej identyfikacji wizualnej. Twój przekaz powinien być jasny, ale nie powinieneś ignorować tożsamości marki, ponieważ jeśli ją zaniedbujesz, niektórzy użytkownicy mogą nie rozpoznać Twojej firmy.
- Tekst. Przesyłane przez nas informacje powinny być jasne i trafne, aby przyciągnąć naszych czytelników, przykuć ich uwagę i zaprosić ich do odwiedzenia naszej strony internetowej. Powinniśmy więc zadbać o styl tekstu i przede wszystkim odpowiednio przejrzeć treści, które zostaną wysłane.
- Treści audiowizualne. Tekst naszego przesłania jest krytyczny, ale powinniśmy używać obrazów, aby wzmocnić to, co próbujemy powiedzieć. Zdjęcia mają kluczowe znaczenie dla skupienia uwagi naszych czytelników na treści e-maila. Najlepiej korzystać z obrazów, infografik, filmów lub gifów.
- Projekt. Pamiętaj, że newsletter jest częścią marki i dlatego powinniśmy używać tego samego projektu, którego używamy na naszej stronie i szanować kolorystykę, czcionki i styl.
- Wezwanie do działania. Jest to jeden z najważniejszych aspektów każdego biuletynu, ponieważ CTA kieruje użytkownika do ostatecznego celu naszej kampanii e-mail marketingowej.
- Portale społecznościowe. Obecnie są podstawowymi filarami firm na całym świecie. Dlatego zawsze musimy dodawać nasze profile do newslettera. Powinniśmy również zamieścić linki do wszystkich sieci społecznościowych, w których marka jest zarejestrowana, ale należy zwrócić szczególną uwagę i nigdy nie zapominać o tych najbardziej podstawowych, takich jak Facebook, Twitter i Instagram. Oprócz portali społecznościowych nie możemy zapomnieć o dodaniu linku i CTA, zapraszającego naszego czytelnika do odwiedzenia naszej strony internetowej. Niewątpliwie są to drobne szczegóły, ale jeśli zapomnimy je dodać, wpłynie to na naszą kampanię.
- Inne elementy, które zawsze powinniśmy dodawać. Dane kontaktowe (e-mail, telefon, adres), link do rezygnacji z subskrypcji oraz link do internetowej wersji naszej wiadomości.
Jak kilku marketerów wykorzystuje biuletyny w swojej strategii marketingowej

Borja Giron
Borja Giron jest inżynierem komputerowym i poświęca się pomaganiu ludziom, którzy chcą stworzyć bloga i na nim żyć. Specjalizuje się w SEO dla blogerów i wideo na żywo na Periscope.
Dla mnie marketing e-mailowy jest centralnym elementem mojej strategii marketingu cyfrowego. czyli system o najwyższym współczynniku konwersji i fundamentalny do sprzedaży moich kursów i książek.
Pozyskuję odwiedzających za pomocą technik SEO, z kampaniami w różnych sieciach społecznościowych.
Oferuję darmowy ebook z 10 sztuczkami SEO dla blogów i webinariów, a wielu użytkowników rejestruje się, ponieważ chcą otrzymywać moje treści. Nie proszę odwiedzających o zapisanie się do mojego biuletynu w zamian za darmowe e-booki. Najpierw staram się ich przekonać, że mam dla nich ciekawe treści. Dopiero gdy zarejestrują się, aby otrzymywać inne informacje i e-booki, mogę spróbować sprzedać im moje produkty informacyjne.
Wiele osób nie korzysta z tego systemu, ale może to być ciekawa strategia. Wysyłam również e-maile, aby dowiedzieć się, w jakiej fazie procesu konwersji znajduje się obecnie każdy użytkownik. W zależności od odpowiedzi wyślę im serię e-maili, aby pomóc im kontynuować.

Alex Serrano
Konsultant ds. SEO i marketingu cyfrowego, profesor AulaCM, uczący studentów marketingu cyfrowego, SEO i analityki internetowej. Sześć lat temu stworzył bloga alexserrano.es
W rzeczywistości moje strategie e-mail marketingu są dość proste. Po pierwsze, nie skupiam się na zdobywaniu subskrybentów za wszelką cenę. Wolę mieć mniejszą liczbę nowych kontaktów, ale kontaktować się z lojalnymi użytkownikami.
Zazwyczaj nie wysyłam wszystkich artykułów publikowanych na blogu, tylko odpowiednią treść, którą tworzę. Aby dowiedzieć się, jakie tematy są najciekawsze dla czytelników, przeglądam statystyki z poprzednich kampanii. Na przykład, jeśli artykuły o SEO mają lepsze statystyki niż posty na Facebook Ads, zacznę wysyłać więcej newsletterów na pierwszy temat. Musimy przejrzeć i zrozumieć zachowanie naszych subskrybentów, ponieważ tylko wtedy możemy wysyłać to, co chcą otrzymać.
Z drugiej strony lubię nagradzać tych lojalnych subskrybentów. Tworzę niestandardowe listy z użytkownikami, którzy najczęściej korzystają z biuletynu i wysyłam dodatkowe treści, których nie publikuję na moim blogu, tylko dla nich. Dzielę się wskazówkami lub sztuczkami, które odkryłem z tymi lojalnymi subskrybentami. Powinniśmy zawsze ostrożniej pracować z tymi użytkownikami, ponieważ są oni naszymi głównymi sojusznikami. Jednak nie możemy przesadzać, ponieważ mogą się zmęczyć czytaniem naszych e-maili.
Powinniśmy również uważać na rodzaj oferowanego przez nas magnesu. Jeśli nasz „prezent” jest zbyt atrakcyjny, możemy narazić się na ryzyko, że zaczniemy generować listę subskrybentów zainteresowanych wyłącznie otrzymaniem prezentu. Oznacza to, że ci użytkownicy rejestrują się tylko po to, aby pobrać prezent i nigdy nie otworzą naszych następnych e-maili. Aby tego uniknąć, musimy zaoferować coś ściśle związanego z naszymi tematami, co będzie istotne tylko dla odwiedzających, którzy mają te same zainteresowania.

Jose Galan
Dyplom z Reklamy i Public Relations, od 2009 roku pracuje przy projektach z zakresu Marketingu Online. Specjalista w zakresie E-commerce, SEO, SEM. Stworzył blog „Rzeczy o marketingu online” josegalan.es
Marketing e-mailowy jest obecnie najlepszym źródłem zwrotu z inwestycji. Używamy tej dynamiki.
Zanim wyślemy e-mail
Ustalamy cel kampanii i przyglądamy się następującym tematom:
- Przystosowanie do urządzeń mobilnych, newsletter zawsze testujemy na różnych urządzeniach, korzystając z responsywnego szablonu.
- Linki zoptymalizowane pod kątem Google Analytics, wszystkie nasze linki wykorzystują parametry utm_source, utm_medium i utm_campaigFn, dzięki czemu możemy analizować wyniki kampanii w Google Analytics.
- Narzędzia do oceniania spamu. Aby sprawdzić, czy wynik biuletynu jest poprawny; sprawdzimy jego ocenę. Mailrelay posiada narzędzie o nazwie Mailrelay Verifier, fantastyczną stronę, na której możemy wygenerować szczegółowy raport naszego biuletynu i jego wyniku spamu. Podczas edycji biuletynu możemy również skorzystać z internetowego systemu punktacji spamu.
- Dodawanie ikon do tematu. W niektórych e-mailach dodaliśmy ikony na temat biuletynu, aby przyciągnąć uwagę większej liczby subskrybentów i zachęcić ich do otwarcia naszej wiadomości.
Kierowanie do użytkowników

Pogrupowaliśmy subskrybentów na różne listy, w zależności od ich zainteresowań i interakcji z poprzednimi biuletynami. W zależności od produktu, który musimy promować, opracowaliśmy różne strategie komunikacji, aby oddziaływać na użytkowników z mniejszym lub większym powinowactwem i analizować wyniki kampanii.
Strategie po wysłaniu newslettera
- Wyniki filtrujemy, oddzielając subskrybentów, którzy otworzyli wiadomość e-mail, tych, którzy jej nie otworzyli, kliknięcia i zakupy.
- Wyślemy kolejny e-mail z innym tematem dla tych, którzy nie otworzyli pierwszego biuletynu . Zazwyczaj w tytule tego biuletynu wstawiamy symbole, aby stworzyć nieco atrakcyjniejszy przekaz.
- Do użytkowników, którzy otworzyli pierwszy, ale nie kliknęli, wyślemy wiadomość e-mail z inną treścią , aby przekonać ich do odwiedzenia naszego landing page.
- Wyślemy również spersonalizowany biuletyn do subskrybentów, którzy kliknęli, ale nie dokonali zakupu. W tej wiadomości postaramy się stworzyć poczucie pilności, mówiąc im, że mają tylko X dni na zakup produktu lub cena wzrośnie, albo użyjemy innych technik, aby przekonać odwiedzających do zakupu produktu teraz. W wielu przypadkach dodaliśmy tych klientów do listy remarketingowej AdWords, aby w przyszłości wpłynąć na nich w ramach kampanii remarketingowej.
- Kupujący. Wyślemy powitalną wiadomość e-mail do użytkowników, którzy kupują po raz pierwszy, zawierającą kod promocyjny na przyszłe zakupy oraz listę powiązanych produktów z dodatkowymi informacjami na ich temat.

Carlos Minana
Carlos, konsultant ds. marketingu cyfrowego i mediów społecznościowych, jest także triathlonistą i komunikatorem. Stworzył własnego bloga, ale lubi też pisać dla elmarketingtoday.com
Przede wszystkim chciałbym podziękować Maxowi za zaproszenie mnie do udziału w tym artykule. To zaszczyt.
Stworzenie listy mailingowej nie jest prostym zadaniem, wymaga dużo czasu, wysiłku i poświęceń. Niestety wiele osób uważa, że praca kończy się, gdy odwiedzający zapisze się do newslettera, ale to nieprawda.
W momencie, gdy użytkownik opuści swoje dane, rozpocznie się nowy proces. Na tym etapie naszym maksymalnym celem powinno być utożsamienie abonenta z naszą marką lub z nami.
Krótko mówiąc, będziesz musiał stworzyć zaangażowanie, zbudować lojalność. Nie zapominając o innych celach każdej kampanii (kursy, ebooki, ankiety).
Jak zawsze mówię z własnego doświadczenia, mówiąc, co działa dla mnie i co robię, aby utrzymać zaangażowanie moich subskrybentów. W oparciu o maksymę, którą zawsze kieruję:
„Nie rób innym tego, czego nie chcesz, aby zostało tobie zrobione”.
To powiedziawszy, zobaczmy kroki, które wykonuję:
- Nie staram się ich nasycać e-mailami. Istnieją dobrze skonstruowane sekwencje, które są istotne dla większości czytelników, ale w wielu przypadkach te serie niekończących się e-maili to prawdziwe piekło, są irytujące i nachalne. Zanim przygotujesz sekwencję automatycznych e-maili, musisz zadać sobie pytanie, czy te wiadomości rzeczywiście będą interesujące dla Twoich subskrybentów. Jeśli wyślesz wiele e-maili, których Twoi klienci nie chcą czytać, wiele z nich poprosi o usunięcie z Twojej listy mailingowej.
- Zadaję im kilka pytań, jak mogę ulepszyć moje biuletyny? Czego oczekują? W rezultacie zarządzam kanałem dwukierunkowym, otrzymując opinie i informacje, które są dla mnie bardzo istotne, aby ulepszyć moją strategię marketingu cyfrowego. Zdziwisz się, jak wielu użytkowników chce współpracować i odpowiedzieć na kilka pytań.
- Daję im coś, nie oczekując niczego w zamian. Na przykład mam dwa przewodniki Hootsuite i Facebook Insight, które oferuję moim subskrybentom, ale nie jako magnesy na leady (nie dodałem żadnego prezentu w pudełku subskrypcji, ponieważ chcę, aby odwiedzający rejestrowali się tylko wtedy, gdy uznają moje treści za wystarczająco istotne ), moje e-booki są dla wszystkich czytelników. Wielu użytkowników jest zaskoczonych, że mogą bezpośrednio pobierać treści, co tworzy z nimi trwalsze relacje.
- Staram się oferować im odpowiednią treść, a nie ten sam tekst, który już opublikowałem na swoim blogu. Nie chcę wysyłać tylko części moich treści za pomocą automatycznego kanału; Chcę zaoferować im spersonalizowaną i odpowiednią wiadomość e-mail. Wiem, co chcieliby otrzymać, ponieważ już poprosiłem ich, aby powiedzieli mi, jakie treści mają przygotować. Korzystając z tych informacji, mogę przygotować e-maile z treścią, którą przeczytają.
To tylko mały szkic. Najlepiej byłoby, gdybyś przetestował i odkrył najlepszą opcję dla wszystkich taktyk, które chcesz zastosować w praktyce.

Alejandro Novas
Szalony miłośnik lejków sprzedażowych, mający obsesję na punkcie skutecznych strategii networkingowych. Na moim blogu Żyj swoją pasją pomagam przedsiębiorcom cyfrowym rozwijać ich biznesy internetowe i zautomatyzować ich, aby mogli prowadzić wolny styl życia.
Lubię wykorzystywać e-mail marketing w moim cyfrowym biznesie, aby segmentować odbiorców, budować zaufanie wśród subskrybentów i od tego momentu zacząć przekształcać ich w klientów i ambasadorów marki.
Robię to, używając różnych rodzajów e-maili podczas procesu konwersji.
1.- Cotygodniowy e-mail z osobistym akcentem, w którym udzielam moim czytelnikom odpowiednich porad.
W tego typu e-mailach opowiadam również o najlepszych i najgorszych w tygodniu, a także podsumowuję opublikowane przeze mnie treści i mój wkład w społeczność (zarówno na moim blogu, jak i na innych stronach).
Aby pomóc innym profesjonalistom z mojej branży, dodaję link do trzech najlepszych artykułów opublikowanych w ostatnim tygodniu.
2.-E-maile o różnej treści . Wysyłam również zróżnicowane treści w celu monitorowania interakcji subskrybentów. Tym, którzy wykażą większe zainteresowanie jednym z tematów, wyślę e-maile z podobnym materiałem, ponieważ w ten sposób mogę nawiązać bliższą relację z tymi subskrybentami, oferując dokładnie to, czego szukają. Ta strategia jest korzystna, ponieważ w przyszłości postaram się sprzedać im tylko to, co mogą być zainteresowani zakupem.
Nie zawsze wysyłam te biuletyny z taką samą częstotliwością, ponieważ są to dodatkowe e-maile. Zawsze staram się zmienić dzień tygodnia, porę dnia wyślę te kampanie.
To także sposób na sprawdzenie, które daty i godziny sprawdzają się najlepiej.
Dzięki temu testowi, gdy będę musiał wysłać bardzo pilny e-mail w konkretnym terminie, będę miał wszystkie informacje, aby określić najlepszy dzień i godzinę na wysłanie wiadomości.
3.- Sprzedaż e-maili. Zazwyczaj wysyłam wiadomości sprzedażowe z ukierunkowanymi treściami, wykorzystując techniki opowiadania historii, aby przekonać subskrybentów do zakupu.
Wszyscy kochamy kupować, ale nienawidzimy, gdy próbują nam coś sprzedać, więc po różnych testach odkryłem, że e-maile z różnymi technikami opowiadania historii doskonale sprawdzają się w zwiększaniu konwersji.
4. Śledzenie wiadomości e-mail. Korzystam z tych newsletterów w dwóch momentach cyklu życia moich subskrybentów:
4.1 Komunikat posprzedażowy: wiele osób zapomina o klientach po tym, jak już kupili. Jest to błąd, którego nie powinieneś popełniać, ponieważ przekonanie klienta do ponownego zakupu jest mniej kosztowne niż płacenie za przyciągnięcie nowego.
Dlatego tworzę serię e-maili, aby podziękować subskrybentom za zaufanie i poprosić o pozostawienie opinii lub komentarza oraz poinformowanie ich o nowych produktach lub usługach.
4.2 Śledzenie za pomocą technik retargetingu: jeśli klient nie kupił, powinniśmy spróbować dowiedzieć się, dlaczego porzucił koszyk.
Nie chodzi o przeszkadzanie użytkownikom; chodzi o pokazanie, że możemy im pomóc i że mogą zaufać naszym produktom. Jeśli nie chcą kupować teraz, nie myślmy, że po prostu zmarnowaliśmy nasz czas, ponieważ w przyszłości mogą zostać naszymi klientami.
Nigdy nie rezygnuj z klienta, pracuj ciężko, aby przekonać go, by ci zaufał.
Jeśli strona sprzedaży konwertuje 3%, nie powinniśmy zapominać o pozostałych 97%, którzy nie kupili. Musimy spróbować dowiedzieć się, dlaczego nie chcieli kupować, ponieważ tylko w ten sposób można ulepszyć nasze procesy i naszą strategię sprzedaży.
