Robienie marketingu radykalnie etycznego i rozwijanie firmy we właściwy sposób z Robinem Cangie z The Empowered Freelancer [AMP 231]

Opublikowany: 2022-09-13
Jak etyczna jest Twoja praktyka marketingowa? Wyobraź sobie, że opisujesz swoją pracę swojemu najlepszemu niemarketingowemu przyjacielowi. Jaka jest twoja reakcja, jeśli uważają, że twoja praca jest etycznie szara lub moralnie podejrzana? Dzisiejszym gościem jest Robin Cangie z The Empowered Freelancer. Robin opowiada o tym, jak wykonywać pracę, która jest radykalnie efektywna i etyczna, gdzie marketerzy unikają etycznych skrótów, skupiając się na pracy, która jest naprawdę pomocna dla potencjalnych klientów, potencjalnych klientów i klientów.
Za pomocą A CTIONOWALNE MARKETING PODCAST

Niektóre z najważniejszych wydarzeń programu to:
  • The Empowered Freelancer: Prawdziwa, surowa rozmowa o samozatrudnieniu
  • Radykalnie etyczny marketing: uczciwość, przejrzystość i autentyczna pomoc
  • Co nie jest radykalnie etyczne?
    • Retargetowanie reklam bez zgody klientów
    • Kopiuj, aby oszukiwać, a nie informować
    • Celem jest zachęcenie użytkowników do konwersji, a nie pomaganie im w dostrzeganiu wartości produktu
  • Dlaczego marketerzy powinni wybierać taktykę lub strategię struktury? Właściwa rzecz do zrobienia
  • Zrezygnować lub odezwać się? Ustal swój próg, wartości i co możesz zrobić
  • Jaki jest sprytny sposób na robienie czegoś dobrego i lepszego bez obalania podejścia?
  • Marketerzy/liderzy: Zastanów się, jak negatywne postrzeganie szkodzi firmie
  • Prawidłowe, ale ryzykowne: zgłaszanie problemów etycznych wymaga ogromnej odwagi
  • Ukochane marki: wspaniałe produkty/usługi i ton przekazu wyrównują wartości
Jeśli podobał Ci się dzisiejszy program, zasubskrybuj w iTunes podcast The Actionable Content Marketing! Podcast jest również dostępny w SoundCloud, Stitcher i Google Play.

Uczynić marketing radykalnie etycznym i rozwijać swój biznes we właściwy sposób dzięki @robinoula od The Empowered Freelancer

Kliknij, aby tweetować

Transkrypcja:

Ben: W programie w tym tygodniu jest z nami Robin Cangie z The Empowered Freelancer, aby porozmawiać o tym koncepcie io tym, co nazywa radykalnie etycznym marketingiem. Rozmawiamy o tym, jak marketerzy mogą uniknąć etycznych skrótów i zamiast tego skupić się na wykonywaniu pracy, która jest naprawdę pomocna dla potencjalnych klientów, potencjalnych klientów i klientów. To interesujące podejście do tematu, który moim zdaniem jest słabo omawiany w naszej przestrzeni i może sprawić, że poczujesz się trochę niekomfortowo, ale miejmy nadzieję, że w sposób, który prawdopodobnie jest zdrowy. Teraz jest Robin. Hej, Robin. Jak leci po południu? Robin: Hej, Ben. Mam się dobrze. Jak się masz? Ben: Nie mogę narzekać. Wydaje mi się, że to ostatnio powracający temat z gośćmi, którzy ostatnio rozmawiają o pogodzie, ale… Robin: To prawda. Ben: Myślę, że to właśnie ta pora roku, kiedy wkraczamy na wiosnę i być może wszyscy czujemy trochę odnowionego optymizmu, jak wiele rzeczy minęło. Robin: Zdecydowanie tak. Ben: Tak, ale rozumiem, że mieszkam na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku i faktycznie cieszę się słońcem, jak to brzmi. Robin: Tak, w końcu. Jestem poza obszarem miejskim Portland w stanie Oregon i przez wiele dni z rzędu mieliśmy piękne słońce. To mówi mi, że wiosna w końcu przestała nas drażnić i teraz się pojawia. Ben: Dobry interes. Zanim odejdziemy zbyt daleko, czy zechciałbyś poświęcić chwilę na przedstawienie się naszej publiczności i wyjaśnienie, co robisz z The Empowered Freelancer? Robin: Absolutnie. Mam długie doświadczenie w marketingu. Minęło jakieś 14 lat, odkąd pracowałem w branży marketingowej. Poszedłem na własny rachunek około 4 lata temu i pamiętam, że czułem, że jest tam prawie każda informacja, której mogę się dowiedzieć, z wyjątkiem tego, czego naprawdę potrzebowałem, co było bardzo szczere, surowe, prawdziwe mówienie o tym, jak to jest być sobą -zatrudnij się, bądź freelancerem i prowadź własną firmę. Było tak wiele osób, które obiecywały, że jeśli kupisz mój program 12 kroków, zostań freelancerem w liczbie 7, a oto jeden sekret sukcesu w biznesie. Zmęczyłem się tym. W końcu znalazłem dobrą firmę doradczą w zakresie marketingu i stałem się odnoszącym sukcesy freelancerem, ale tak naprawdę nie było tam niczego, czego bym chciał, kiedy zaczynałem. Mniej więcej rok temu zdecydowałem, że jeśli tego nie ma, to zrobię to. A teraz mamy Uprawnionego Freelancera. Jest wciąż na wczesnym etapie. Działam na żywo zaledwie kilka miesięcy, ale naprawdę, bardzo zachęcają mnie reakcje, zwłaszcza od ludzi, którzy naprawdę mają problemy z marketingiem, czują, że marketing jest czymś kiepskim, nienawidzą tego robić. Dlatego jestem tak podekscytowany naszą dzisiejszą rozmową, aby pokazać, że marketing nie musi być tak okropny, jak sprzedaż używanych samochodów. Ben: Absolutnie. Aby wciągnąć naszych słuchaczy w to, o czym będziemy rozmawiać w tym odcinku, ukułeś ten termin. Cóż, nie wiem, czy to wymyśliłeś. Po prostu doceniam to, więc nie zaczynam od razu jako kłamca. Będziemy mówić o czymś, co nazywacie radykalnie etycznym marketingiem, co moim zdaniem jest naprawdę interesujące. Myślę, że większość marketerów lubi myśleć, że to, co robią, jest etyczne. Interesujące jest dla mnie myślenie, jak to może być radykalnie i dlaczego chciałbyś, aby twoja praktyka była nie tylko etyczna, ale naprawdę kładła na to nacisk. Zanim przejdziemy za daleko, jak najpierw zdefiniowałbyś termin „Radykalnie etyczny marketing”? Robin: Sposób, w jaki to definiuję, jest dość prosty. Marketing radykalnie etyczny to po prostu marketing, który w centrum uwagi stawia uczciwość, przejrzystość i autentyczną pomoc. Brzmi to bardzo prosto, kiedy mówię to w ten sposób, ale kiedy myślimy o wielu marketingu, z którymi się spotykamy, tak naprawdę nie pasuje to zbyt dobrze do tej definicji. Pod pewnymi względami myślę, że prawie łatwiej jest zrozumieć, co to znaczy być radykalnie etycznym, myśląc o tym, co nie jest radykalnie etyczne. Rzeczy, które umieściłbym w tym wiadrze, obejmują retargetowanie reklam, w których nie otrzymujesz pozwolenia od swoich klientów, a następnie po prostu albo spamujesz ich wielokrotnie, albo dajesz im reklamy, które śledzą ich w każdym kanale, nawet jeśli podali tylko swój adres e-mail adres zamieszkania. Jest to kopia, która ma oszukiwać, a nie informować, więc jeśli wejdziesz na stronę internetową i zobaczysz wiele wielkich obietnic, a nie za nimi wiele treści, nie jest to radykalnie etyczne. Powiedziałbym tak naprawdę wszystko, w przypadku gdy Twoim celem jest bardziej zachęcenie użytkowników do konwersji, niż rzeczywiste pomaganie im w dostrzeżeniu wartości Twojego produktu. Ben: To ma sens. Niektóre odpowiedzi na to pytanie mogą być trochę oczywiste, ale i tak spytam. Dlaczego marketerzy powinni podchodzić do swojego rzemiosła w sposób nie tylko etyczny, ale i radykalny? Dlaczego marketerzy mieliby chcieć albo wybrać taktykę, albo ustrukturyzować swoją strategię w taki sposób, że być może nie czują potrzeby robienia niektórych z tych rzeczy, które mogą być uważane za nieco bardziej szare z etycznego punktu widzenia, nawet jeśli są powszechną praktyką? Robin: To dobre pytanie. Prostą odpowiedzią jest to, że to właściwa rzecz i wrócę do tego za sekundę. Są (wierzę) kilka ważnych powodów biznesowych, dla których warto przyjąć radykalnie etyczne podejście, zwłaszcza jeśli patrzy się z daleka. Wiele z tych krótkoterminowych rzeczy, które są bardziej etycznie szare, działa – dlatego ludzie to robią – ale kiedy myślisz o długoterminowej, generalnie źle jest, jeśli podważasz zaufanie swoich klientów i potencjalnych klientów. Niezależnie od tego, czy o tym wiedzą, czy nie, ogólnie rzecz biorąc, ludzie coraz mądrzej podchodzą do sposobów, w jakie marketerzy próbują manipulować ich percepcją, wykorzystują swoje dane, aby kupować jak najwięcej rzeczy. Są już tym zmęczeni. Jeśli naprawdę chcesz wyjść na środek i powiedzieć „hej, nie zrobimy tego jako marka. Dokonujemy innego wyboru. Wiemy, że może nie uda nam się uzyskać tylu sprzedaży od razu, ale podejmujemy decyzję, aby działać radykalnie etycznie”. Myślę, że to bardzo pomoże zbudować długoterminowe zaufanie klientów. Jeśli pomyślisz o niektórych krótkoterminowych rzeczach, które robią ludzie, to działa. Ale potem ludzie się domyślają, znudzi im się, w końcu wypisują się z pięciu bilionów e-maili, które dostajesz każdego dnia, mówiących: Robin, oto mój sekret. Robin, widziałeś to? Robin, ostatnia szansa, aby dostać się na to ekskluzywne… W końcu po prostu będziesz jak spamowanie. Anuluj subskrypcję, bo masz dość tego. Następnie będziesz musiał ponownie wypełnić swój lejek. Bycie radykalnie etycznym jest bardziej zrównoważonym długoterminowym wyborem. Nawet poza tym uważam, że istnieją bardzo dobre powody prawne, aby teraz przyjąć radykalnie etyczny marketing. Uważam, że niezależnie od tego, czy branża chce iść w tym kierunku, czy nie, rządy coraz częściej będą go do tego zmuszać. Nie tylko z RODO, ale z kalifornijską ustawą o ochronie prywatności konsumentów. Byłbym zszokowany, gdyby inne stany w końcu nie poszły w ich ślady. Zwłaszcza biorąc pod uwagę globalny charakter dzisiejszej działalności gospodarczej — sam sobie to odnajduję w formularzu rejestracji poczty e-mail — nie mogę kontrolować, czy ktoś zarejestruje się z Europy, czy ze Stanów Zjednoczonych, chyba że chcę po prostu zablokować wszystkie adresy IP w UE. A nawet wtedy ktoś mógł się prześlizgnąć. Czy teraz podejmuję decyzję, aby być zgodnym i wyprzedzić to, czy też chcę być reaktywny i czekać, aż ktoś złoży skargę lub prośbę o sposób wykorzystania jego danych, a następnie muszę się zaszyfrować i potencjalnie zapłacić sporo prawników, aby upewnić się, że przestrzegam przepisów? Myślę, że z powodów, które wymieniłem, dla większości firm prawdopodobnie ten prawny będzie najbardziej przekonujący. Ale dla mnie, prawdę mówiąc, była to kwestia konieczności patrzenia w lustro każdego ranka i dobrego samopoczucia w pracy, którą wykonywałem. To jest dla mnie bardzo ważne. Doszedłem do punktu w mojej karierze korporacyjnej, w którym po prostu nie mogłem się już zmusić do robienia niektórych z tych rzeczy. W jednym przypadku tak naprawdę była to część decyzji o odejściu z pracy, ponieważ poproszono mnie o podjęcie pewnych decyzji, z których po prostu nie czułem się dobrze. Ben: To z pewnością zrozumiałe. Jeśli znajdziesz się w takiej sytuacji, w której naciska się na to, aby w ten sposób popchnąć, zastanawiam się, czy z perspektywy pracodawcy warto wziąć to pod uwagę. Jeśli masz w budynku dobrych ludzi i nakłaniasz ich, by zachowywali się w określony sposób, możesz podkopać zaufanie do własnego personelu. Robin: Absolutnie mógłbyś. Ben: Wyobrażam sobie, że dla wielu marketerów, wielu ludzi robi wiele rzeczy. Wiele praktyk marketingowych, które są uważane za powszechne w branży, to rzeczy, które na wiele sposobów, jak w kontekście cyfrowym, właśnie stały się częścią wszystkich naszych doświadczeń z korzystaniem z Internetu. W pewnym sensie akceptujemy pewne rzeczy jako normalne, a retargetowanie reklam jest jednym z nich. Widziałem niesamowitą liczbę reklam butów, których i tak nie zamierzałem kupić. Czasami z takimi rzeczami mam wrażenie, że wydaje mi się, że reklama pokazuje mi, że para butów prawdopodobnie przez dłuższy czas zastanawiam się, czy będzie wyższa niż faktycznie zamierzam wydać. Robin: Też się nad tym zastanawiam. Zastanawiam się, ile z ich wyników retargetingu, które wychwytują te narzędzia, pochodzi od kupujących, którzy już zamierzali kupić rzecz i po prostu czekali kilka dni. Nie mam odpowiedzi, ale zastanawiam się. Ben: Być może będę musiał znaleźć kogoś, kto to zrobi, ponieważ byłbym naprawdę ciekawy, żeby wiedzieć dla siebie po prostu samolubnie. Może to też inny punkt. Być może niektóre z tych rzeczy są w rzeczywistości nieefektywne ekonomicznie, ale nie jest to punkt, do którego chcę się skierować ze względu na to pytanie. Wiele z tych rzeczy stało się tak powszechnych, że marketerzy mogą znaleźć się w sytuacji, w której być może z tyłu głowy myślisz, że to trochę dziwne. Ale tak naprawdę nie myślisz o tym, ponieważ wszyscy to robią. W takich sytuacjach czuję, że te rzeczy mogą stać się przestępstwami bez ofiar, gdzie są rzeczy, które ludzie tolerują. Ale jest ten dziwny, niewygodny szary obszar, w który wpadają niektóre z tych rzeczy. Nie kradniesz, nie robisz rzeczy, które być może bardzo rażąco łamią prawo, ale mogą to być rzeczy, z którymi, jeśli powiesz przyjacielowi spoza branży, co robisz przez cały dzień, możesz nie czuć się tak dobrze opowiadając tę ​​historię. Robin: Byłem tam. Ben: Tak, więc powiedzmy, że jestem marketerem i jestem w sytuacji, w której, może niektóre z tych rzeczy, są taktyki, które robię, które wpadają do tego wiadra, które zarabiają pieniądze i dlatego są trudne do zrezygnowania. Dlaczego w ogóle miałbym rozważać rzucenie tych rzeczy? Robin: To trudne pytanie. Myślę, że to, co sprawia, że ​​jest to trudne, to Twoja zdolność do wpływania na zmiany, zależy tak bardzo od tego, na jakim poziomie jesteś w nowej organizacji, jaką kulturę ma Twoja firma, jak duże masz zaufanie do swojego szefa, powiedziałbym nawet, czy CMO Twojej firmy jest szanowany w zespole wykonawczym lub postrzegany jako drugorzędny gracz. Zdecydowanie nie chcę doradzać komuś, kto jest w trudnej sytuacji ekonomicznej i naprawdę potrzebuje pracy, aby po prostu zrezygnował z pracy w oparciu o ich etykę. Po prostu czuję, że nie jest to realistyczny sposób na rozwiązanie tego problemu. Jeśli czujesz się swobodnie, rozmawiając o tym ze swoim szefem, zdecydowanie zachęcam więcej osób do zabrania głosu. Im więcej ludzi się odezwie, tym bardziej firmy będą zmuszone słuchać. Ostatnio widzieliśmy to w przypadku znacznie poważniejszych problemów z Deltą, Coca-Colą i ustawą o tłumieniu wyborców, która została uchwalona w Gruzji. Pracownicy zabrali głos i zmusili prezesów do wystąpienia i wygłoszenia publicznych oświadczeń przeciwko tym ustawom. Możesz czuć się bardzo bezsilny, będąc częścią koła zębatego w gigantycznej maszynie, ale naprawdę masz tutaj pewną moc, zwłaszcza jeśli łączysz się z innymi ludźmi, którzy czują podobnie. Możesz mieć więcej mocy, niż zdajesz sobie sprawę, aby wprowadzić zmiany. Argumenty, które przedstawiłem wcześniej, dlaczego radykalnie etyczny marketing może być dobrą decyzją biznesową, nadal są aktualne, jeśli twój szef jest podatny na potencjalne wyzwania prawne i potencjalne problemy z zaufaniem w budowaniu długoterminowej bazy klientów. To może być inny sposób podejścia do tego. Ostatecznie, jako osoba w firmie z karierą marketingową, musisz zdecydować, jakie są moje progi dla szarych stref etycznych. Każdy wygląda trochę inaczej. Czego potrzeba, żebym spojrzał na siebie w lustrze i poczuł się dobrze w pracy, którą wykonuję? Na przykład nadal pracuję z kilkoma klientami korporacyjnymi zajmującymi się marketingiem. Powiedziałbym, że w różnym stopniu popierają radykalnie etyczny marketing. Wiele osób przychodzi do mnie, bo już to im się podoba, więc mają sposób na samodzielne odfiltrowanie. Pracuję z klientami przy retargetingu. Nie zamierzam automatycznie odmawiać komuś, kto traktuje retargeting jako część swojej strategii. Nie będę do tego zachęcał. Mogę podać im powody, dla których się z tym nie zgadzam. Ale jestem właścicielem firmy. Muszę zapłacić własne rachunki. Prawdopodobnie nie mógłbym sobie pozwolić na odrzucenie każdej osoby, która nie spełnia mojej dokładnej listy kontrolnej dotyczącej tego, jak wygląda radykalnie etyczny marketing. W swoim własnym biznesie podjąłem decyzje dotyczące tego, w jaki sposób mam prowadzić własny marketing, i to do — przynajmniej na razie — inne firmy mogą zdecydować, jaki jest ich próg. Myślę, że w końcu wejdzie w grę strona prawna i wymusi niektóre z tych decyzji. Tak naprawdę chodzi o ustalenie, gdzie jest twój próg, jakie masz wartości i naprawdę robisz, co możesz w ramach zajmowanej pozycji. Ale znowu, nigdy nie osądziłbym menedżera marketingu na poziomie podstawowym za to, że czuje się nieswojo i nie czuje, że ma poziom zaufania do swojego szefa, aby o tym wspomnieć. Naprawdę uważam, że to na liderach marketingu spoczywa ciężar poprowadzenia tej zmiany, tych, którzy naprawdę potrafią rozmawiać z zespołami wykonawczymi, którzy dysponują budżetami, którzy mogą decydować, z którymi agencjami współpracować, i decydować, które reklamy wyświetlać. To na nich naprawdę spoczywa największa odpowiedzialność. Jeśli prowadzą, ich zespoły pójdą za nimi. Kto chciałby pracować w branży, w której wszyscy poza nią myślą, że jesteś dupkiem? Ben: To naprawdę dobre pytanie i mam niepochlebną odpowiedź. Jeśli jest coś, co właśnie robisz, co działa, ale wiesz, że jest irytujące dla ludzi, może to powoduje złe wrażenia użytkownika, a może faktycznie przesuwa granice rozsądnych standardów moralnych w bardziej surowy sposób, może to być trudno przekonać interesariuszy do zmiany kierunku. Docelowo Twoim zadaniem jest zarabianie pieniędzy dla Twojej firmy. Jeśli to, co robisz, robi to i nie łamie prawa, czasami może to być trudna rozmowa. Przekonanie kogokolwiek, komu się zgłaszasz lub kogokolwiek, dla kogo pracujesz, może być trudne na wiele sposobów, że powinieneś spróbować czegoś innego. Załóżmy, że Twoja firma stosuje taktykę szarego kapelusza, aby zebrać dane od potencjalnych klientów i skierować do nich reklamy lub reklamy, które Twoim zdaniem są złym posunięciem, tak jakbyś po prostu nie czuł się dobrze z robieniem tego, co robisz proszony o zrobienie. Co by się stało, gdybyś powiedział szefowi, że powinieneś przestać? To, co prawdopodobnie się wydarzy, to to, że zapytają, co myślisz, że powinieneś zrobić zamiast tego. A jeśli nie masz dobrej odpowiedzi, możesz wyjść jak narzekacz, a nie ktoś, kto naprawdę po prostu dba o najlepszy interes Twojej firmy. Kluczem jest przygotowanie się do tej rozmowy, aby pokazać zainteresowanym stronom, jak może wyglądać lepsza przyszłość po zmianie podejścia. Pokaż się przygotowany z rozwiązaniami, które nie tylko zastąpią twoją starą taktykę, ale może nawet je ulepszą, a wszystko w tej rozmowie pójdzie znacznie łatwiej. Zamiast przedstawiać tę rozmowę jako okazję do zawstydzenia tego, kto podjął decyzję o zrobieniu tego, co robisz — jeśli jest to twój szef, dyrektor ds. marketingu, klient lub ktokolwiek inny; oni sami mogą czuć się zaatakowani w takiej sytuacji – teraz pokazujesz im możliwość zrobienia czegoś, co jest lepsze dla wszystkich. A ludziom naprawdę trudno się temu przeciwstawić. Wróćmy teraz do Robina. Jeśli chodzi o konfrontację z problemami, które mogą wyniknąć z poproszenia o zrobienie czegoś, co jest na granicy etyki, to w świadomości sytuacyjnej jest pewna doza jaźni, którą należy wziąć pod uwagę i ile można faktycznie zrobić w danej sytuacji. Myślę, że czasami łatwo jest wskazać coś i powiedzieć, że jest to złe, ale może istnieć szerszy kontekst, na przykład może ta firma musi to zrobić, aby utrzymać światło. Z pewnością wiąże się to z dużą złożonością, ale powiedzmy, że marketer znajduje się w sytuacji, w której poproszono go o zrobienie czegoś, co może według niego przesuwa osobisty próg nieco dalej niż to, z czym czuje się komfortowo lub co myśli ich towarzystwo powinno być wygodne. Jak poleciłbyś, aby podeszli do tej rozmowy i zasugerowali, aby zrobili coś innego? Doszedłeś do punktu, w którym zdecydowałeś lub jesteś zobowiązany do powiedzenia lub zrobienia czegoś. Jaki jest mądry sposób na podejście do tego, aby ta próba czynienia dobra, że ​​tak powiem, nie obróciła się przeciwko tobie? Robin: Naprawdę chciałbym móc zagwarantować, że istnieje sposób na wypowiedzenie się i zrobienie tego, co właściwe, bez obalania. Prawda jest taka, że ​​zabranie głosu wiąże się z pewnym ryzykiem, a jeśli pracujesz w firmie cieszącej się dużym zaufaniem, ryzyko to jest prawdopodobnie niskie. Jeśli jesteś w firmie o niskim zaufaniu, ryzyko może być wyższe. Powiedziałbym, że pierwszą rzeczą jest naprawdę przyznać, że istnieje pewne ryzyko i zobowiązać się do tego, aby czuć się komfortowo z tym ryzykiem. Dlatego mówię, że określenie własnego progu jest tak ważne, ponieważ Twoja gotowość do podjęcia tego ryzyka będzie zależeć od tego, jak duże jest Twoje poczucie naruszenia. Kiedy już zaakceptujesz, „w porządku, wystawiam tam szyję; to jest coś, co jest wystarczająco poważne i jestem gotów się za to włożyć, więc prawdopodobnie warto zastanowić się nad argumentem, który chcesz wysunąć. Twój szef może, ale nie musi zgadzać się z tymi samymi powodami, co Ty. Jeśli wskażesz etyczne powody, dla których czujesz się niekomfortowo, Twój szef może je udostępnić lub nie. Jeśli tak, to masz szczęście i rozmowa o tym, co zrobić, staje się znacznie łatwiejsza. Jeśli tego nie zrobią, pomocne może być posiadanie bardzo bezstronnych powodów biznesowych, dla których może to zaszkodzić firmie. Myślę, że jest to sposób na przedstawienie tego wielu liderom, jeśli pełnisz rolę marketingową w przekazywaniu tego tobie lub komuś z kierownictwa. Naprawdę zastanów się, jak to szkodzi firmie? Jakie negatywne odczucia wywołuje to wśród naszych klientów? Jeśli stale wysyłamy do nich e-maile, jeśli reklamujemy je na każdym kanale mediów społecznościowych, na którym możemy ich znaleźć, przeszukując Internet w poszukiwaniu adresów e-mail, które działają tylko w 70% przypadków, jakiego rodzaju wiadomości to wysyła naszą markę dla naszych klientów? I jak to się łączy (lub, co bardziej prawdopodobne, rozłącza) z wizerunkiem publicznym, który chcemy, aby prezentowała nasza marka? Ten może być naprawdę skuteczny. Przyjrzyj się przepisom stanowym i sprawdź, czy ustawodawca nie ma ustaw podobnych do kalifornijskiej ustawy o ochronie prywatności konsumentów. Lub nawet jeśli są po prostu przedstawiciele lub senatorowie stanowi, którzy mówią o tego rodzaju rzeczach. Jeśli możesz pokazać coś w stylu: „Hej, to jest kierunek, do którego zmierza branża i tam zmierzają przepisy. Myślę, że to byłaby dobra decyzja biznesowa, abyśmy teraz stanęli przed tym problemem”, wtedy mógłbyś potencjalnie wyglądać na kogoś, kto myśli przyszłościowo. Myślę, że poruszanie kwestii etycznych jest bardzo ważne i wymaga to ogromnej odwagi. Ryzyko polega na tym, że jeśli jest to twój główny argument w firmie, która nie jest w stanie go wysłuchać, możesz zostać uznany za kogoś, kto jest zbyt wrażliwy i naprawdę łatwo go odrzucić. To niefortunna prawda (myślę), że pracuje się dziś w wielu firmach korporacyjnych. Zdecydowanie tego nie popieram, ale lubię też myśleć, że jestem radykalnie etycznym marketerem, który jest również realistą, uznaję ograniczenia systemu, w którym działamy, i niestety staram się być radykalnie etycznym marketerem w branża, która przez większość czasu zdecydowanie nie jest radykalnie etyczna, oznacza, że ​​spotkasz się z oporem, prawdopodobnie ze strony tych samych ludzi, z którymi pracujesz. Ben: Myślę, że to dobry punkt i mogą na tym zakończyć. To naprawdę tylko dokładna obserwacja tego, jak ludzie mają tendencję do działania i reagowania na różne rzeczy w wielu przypadkach. Ignorowanie tego lub udawanie, że tak nie jest, prawdopodobnie nie pomoże. Załóżmy, że w tym hipotetycznym scenariuszu jestem tym samym sprzedawcą. Jakie są rzeczy, które mógłbym zrobić, aby pokazać nie tylko, jakie będą konsekwencje, jeśli nadal będziemy robić to, co powinniśmy przestać? Jak mogę również wskazać na potencjalną korzyść, której nie otrzymujemy teraz, ponieważ wkładamy całą naszą energię w tę inną rzecz? Czy są jakieś sposoby na pokazanie szefowi, dyrektorowi generalnemu, klientowi lub kimkolwiek interesariuszowi lepszej przyszłości, która może sprawić, że niektóre z tych bardziej oślizgłych rzeczy będą wyglądać mniej atrakcyjnie? Robin: Uwielbiam to pytanie. Myślenie o tym w kategoriach kosztów alternatywnych może być naprawdę potężne. Jeśli są pewne rzeczy, które Ty, Twoja firma lub Twój klient chcieliście wypróbować lub wyrazić entuzjazm, a po prostu nie ma czasu ani zasobów, aby zainwestować w te rzeczy, to odpuszczenie niektórych z tych głupszych taktyk może być świetny sposób, aby otworzyć przestrzeń i zasoby, aby spróbować czegoś nowego. Myślałem o tym pytaniu trochę wcześniej dzisiaj i naprawdę, naprawdę zastanawiałem się, co by to oznaczało. Istnieją firmy, które mają ukochane marki. Wszyscy możemy pomyśleć o ukochanych markach. Powody, dla których są kochani, są bardzo jasne: produkt jest wspaniały lub ton przekazu ma rezonować z bardzo konkretnym typem osoby, lub osoby te są świadome społecznie, a ich wartości są zgodne z konsumentami, których próbują osiągnąć. Wszyscy możemy pomyśleć o tych ukochanych markach. Zdecydowana większość marek, w tym te, w których pracuje większość ludzi, nie jest kochana. Ale jak by to wyglądało, aby zostać ukochaną marką? Co by było, gdyby Twoja marka naprawdę była kochana i co by było, gdyby sposobem na to lub częścią tego sposobu było traktowanie swoich klientów tak, jakbyś był godny bycia przez nich kochanym? Szczerze mówiąc, jeśli spamujesz je w całym Internecie, wysyłasz im zbyt wiele e-maili i codziennie naruszasz ich prywatność, nie jesteś godny ich miłości. A jeśli byłeś? Jaki interes miałbyś wtedy? Jaki rodzaj długoterminowej stabilności i odporności w obliczu wielkich wstrząsów gospodarczych, takich jak globalna pandemia, miałbyś, gdybyś był naprawdę kochany? To bardzo aspirujące. Oczywiście nie odniesie się to do wszystkich, ale jest to coś, co osobiście uważam za bardzo inspirujące. Z pewnością jest to coś, o czym mówią wszyscy liderzy myśli marketingowej, więc dla niektórych marketerów musi to być coś wartego słuchania. Myślę, że to naprawdę jedna z największych możliwości, jakie widzę. Nawet jeśli wyjdziesz na zewnątrz, że „jest to właściwa rzecz do zrobienia”, jest to właściwa rzecz do zrobienia. Ale nawet poza tym istnieje ogromna szansa, aby naprawdę zdobyć miłość i zaufanie swoich klientów w sposób, którego nie możesz zrobić, jeśli codziennie je naruszasz. Ben: Ludzie lubią być uwielbiani. Robin: Tak. Ben: Uwielbiam tę odpowiedź, dając naszym słuchaczom coś, w co mogą się wyposażyć, aby podejść do tej rozmowy w sposób, w którym jest coś, co może pomóc im utrzymać rozmowę w pozytywnym tonie, a nie celowo (lub w inny sposób) postrzegane jako ktoś, kto po prostu potrzebuje grubszej skóry, co prawdopodobnie nie jest prawdą. To fantastycznie. To wystarczy na wszystkie pytania, które do ciebie miałem, Robin. Zanim pozwolę Ci odejść, masz jakieś pożegnalne myśli lub cokolwiek na ten temat, którymi chciałbyś się podzielić, a którymi jeszcze się nie zajęliśmy, z którymi chciałbyś zostawić naszych słuchaczy? Robin: Tak. Jako ktoś, kto od wielu lat aktywnie praktykuje potajemnie radykalnie etyczny marketing, a teraz naprawdę lubi opierać się na tym pomyśle, czuję się świetnie. To naprawdę wspaniałe uczucie. Widzę branżę marketingową i możliwości marketingu w zupełnie nowy sposób, teraz, gdy naprawdę skupiam się na uczciwości, przejrzystości i prawdziwej pomocy, robiąc to bardzo publicznie. Otrzymuję wspaniałą odpowiedź od moich mediów społecznościowych, od klientów, od potencjalnych klientów, którzy się do mnie zwracają. Ludzie naprawdę kochają ten pomysł, więc myślę, że to pomysł, którego czas nadszedł. Wierzę w to. Widzę to w wynikach mojej działalności, po prostu w tym, jak myślę o pracy, którą wykonuję każdego dnia, w poziomie podekscytowania, jaki odczuwam podczas wykonywania tej pracy oraz w dzieleniu się tymi przemyśleniami z innymi marketerami, którzy: może tak jak ja, potajemnie trudziłem się w cichej frustracji przez wiele, wiele lat. Chcę tylko powiedzieć, że jest na to lepszy sposób. Im więcej z nas przyjmie tę ideę, tym większe prawdopodobieństwo, że możemy dokonać prawdziwej zmiany.