Jak rozwijać się szybciej, skupiając się na właściwych ludziach z Mattem Johnsonem, autorem MicroFamous [AMP 243]

Opublikowany: 2022-09-13
Wzrost widowni – czy to w kontekście obserwujących w mediach społecznościowych, listy e-mailowej, słuchaczy podcastów, czy subskrybentów YouTube – niezależnie od przypadku, łatwo uwierzyć, że więcej zawsze znaczy lepiej. Dzisiejszym gościem jest Matt Johnson, autor książki MicroFamous: Become Famously Influential to the Right People . Ponadto Matt jest założycielem podcastowej agencji PR Pursuing Results i gospodarzem podcastu MicroFamous. Mówi o tym, jak być mikro-sławnym wśród właściwych ludzi i nauczyć się rozwijać jako influencer w danej niszy.
Za pomocą A CTIONOWALNE MARKETING PODCAST

Niektóre z najważniejszych wydarzeń programu to:
  • MicroFamous: Bądź znany, ale nie dla wszystkich, tylko właściwych ludzi
  • Podejście skoncentrowane: Zmień orientację strategii, aby stać się mniejszym, ale lepiej podążać
  • Korzyści: Oczekuj osiągania lepszych wyników dzięki przyciąganiu właściwych osób
  • Czego chcą ludzie: pracy z nazwą nr 1, która rozwiązuje ich problemy
  • Kto jest właściwą osobą? Dopóki nie wiesz, nie wiesz, jakie treści tworzyć
  • Widzowie chcą jasności i skupienia; umieszczaj treści w świecie bez krzyczenia
  • Fala przyszłości: dowiedz się, z kim rozmawiać, zidentyfikuj odpowiednią niszę, na której należy się skupić
  • Kim są właściwi ludzie? Najcenniejszy, otwarty i wpływowy
  • Po pierwsze lub tylko: odkryj jasny, przekonujący pomysł, który przemawia do określonej publiczności
  • Trzy etapy wpływu: Daj się zobaczyć, daj się zauważyć i daj się poznać
  • Ćwicz to, co głosisz: dziel się tym, co robisz, bądź wyróżniony, buduj własną markę
Jeśli podobał Ci się dzisiejszy program, zasubskrybuj w iTunes podcast The Actionable Content Marketing! Podcast jest również dostępny w SoundCloud, Stitcher i Google Play.

Jak rozwijać się szybciej, skupiając się na właściwych ludziach z Mattem Johnsonem, autorem MicroFamous

Kliknij, aby tweetować
Zapis: Ben: Hej, Matt. Jak leci po południu? Matt: Robię super. Ben: Dobrze. Zakładam, że w Kalifornii świeci słońce. Matt: Słońce przeważnie zawsze świeci. Wiedziałeś o June Gloom? Jako mieszkaniec Środkowego Zachodu nie wiedziałem o June Gloom, kiedy się tu przeprowadziłem. To pora roku, kiedy z jakiegoś powodu, tuż nad oceanem, pokrywa wszystko mglistym zachmurzeniem na dobry miesiąc. Jesteśmy w samym środku tego, więc to najmniej słoneczna pora roku. Nie zapisałem się na to. To nie do przyjęcia. Ben: Tak, przeprowadziłbym się. Matt: Tak, dokładnie. Wracam do Iowa. Ben: Nie. Absolutnie nie wyszedłbym. Matt: Tak. Wierzę ci. O stary. Ben: Fajnie. W tym odcinku będziemy mówić o zrozumieniu, jak rozwijać się jako influencer w danej niszy. Jak się okazuje, napisałeś na ten temat książkę zatytułowaną MicroFamous. Żeby nas wykopać, czy mógłbyś dać mi prezentację windy do książki? O co w tym wszystkim chodzi? Matt: MicroFamous polega na tym, by stać się znanym wpływowym dla właściwych ludzi. Jeśli wyobrażasz sobie, że wchodzisz do sklepu spożywczego i zostajesz rozpoznany, nie potrzebuję tego. Jestem urodzonym introwertykiem. Nawet tego nie chcę. Ale kiedy idę na konferencję branżową, jest tam pełno moich idealnych ludzi. Absolutnie chcę, żeby wszyscy tam wiedzieli, kim jestem. To naprawdę oznacza bycie MicroFamous. Kiedy patrzysz na to z poziomu firmy, jeśli jesteś w zespole marketingowym, musisz zadać sobie pytanie, czy Twoja firma jest w czymkolwiek numerem jeden? Czy to jedyny, który coś robi? Często odpowiedź brzmi nie. Ty jako marketer masz za zadanie zwrócić na siebie uwagę, wypromować markę i robić to wszystko, ale Twoja firma nie jest znana z niczego i tak naprawdę nie dominujesz w żadnej konkretnej niszy. Niektóre firmy naprawdę nie wykazują zainteresowania robieniem tego na początku. Musisz zrozumieć, że tego chcą ludzie. Chcą wiedzieć, że pracują z nazwą numer jeden dla każdego problemu, który chcą rozwiązać. Jeśli nie jesteś numerem jeden, czeka cię trudna bitwa. Wspomniałem, że rozmawiałem z moim przyjacielem, zanim wskoczyłem. Napisał niesamowitą książkę marketingową, jedną z najlepszych książek ostatnich 20 lat. Zasadniczo powiedział: spójrz, jeśli jesteś sprzedawcą, marketingowcem, dyrektorem ds. marketingu czy kimkolwiek, pierwszą rzeczą, o której powinieneś pomyśleć, jest to, czy będziesz pracować dla firmy, która jest numerem jeden w tej przestrzeni? Jeśli nie, odejdź natychmiast i znajdź firmę, która jest. Jeśli jesteś odbiorcą wiadomości, właśnie o to chodzi w MicroFamous. Niezależnie od tego, czy chodzi o twoją karierę, jesteś liderem myśli w kosmosie, czy twoja firma musi być liderem myśli, zasada jest taka sama. Chcesz być wpływowy, ale nie dla wszystkich, tylko dla właściwych ludzi. Ben: Tak, ma sens. Myślę, że ludzie bardzo często wierzą, że zdobywanie dużej liczby obserwujących – niezależnie od tego, czy oznacza to wielu obserwujących w serwisach społecznościowych, wielu subskrybentów e-maili. Dla marketerów są to rzeczy, o których myślimy i na których nam zależy. W każdym razie zakładamy, że większa publiczność to lepsza publiczność. To jest coś, do czego powinniśmy dążyć. Chcemy być znani i lubiani przez wszystkich. Jaka jest wada tego toku myślenia? Matt: Wadą tego toku myślenia jest idea, że ​​gdzieś, pogrzebana w tej dużej grupie ludzi – którzy mogą, ale nie muszą, naprawdę troszczyć się o ciebie lub być twoją idealną osobą – jest mniejsza grupa, która jest twoją właściwą osobą. Zapłacą ci za rozwiązanie problemu, który rozwiązujesz. Problem pojawia się wiele razy, zwłaszcza teraz, gdy media społecznościowe wypaczają wszystkie nasze wysiłki – jeśli chcesz, możemy wpaść w tę króliczą norę – zasadniczo media społecznościowe dyktują, co musimy zrobić, aby przyciągnąć uwagę w Internecie . W dążeniu do przyciągnięcia uwagi, która jest dopiero pierwszą przeszkodą, którą musimy pokonać, kończymy strzelając sobie w stopę i przykuwając uwagę z niewłaściwych powodów. W końcu chwytamy niewłaściwych ludzi. Możemy faktycznie skończyć z całą publicznością pełną ludzi, którzy nie są odpowiednią osobą. Musiałem się tego nauczyć na własnej skórze. Zrobiłem to sam w podcastach, gdzie w mojej niszy mamy odbiorców z głównego nurtu. Okazało się, że to nie była właściwa publiczność. Widziałem, jak inni ludzie przychodzą na mój program, którzy prezentują odważną publiczną twarz. Mieliby 300 000 osób śledzących na Instagramie. Za kulisami dowiadujesz się, że nie mogą nikogo skłonić do kupienia od nich niczego. Znam podcastera, który ma miliony pobrań. Musieli zastawić rzeczy, żeby zarobić na czynsz. Kiedy masz tego rodzaju doświadczenie, po prostu widząc takie rzeczy za kulisami, zdajesz sobie sprawę, że duża publiczność nic nie znaczy, jeśli do zbudowania dużej widowni trzeba było po prostu powiedzieć im, czego chcą. usłyszeć, aby przyciągnąć ich uwagę i sprawić, by po prostu byli na widowni. Kiedy odłączysz się od tego celu, to jest tak, że mogę osiągnąć wszystkie moje cele bez ogromnej publiczności. Idę, teraz sprecyzujmy, kto powinien być na widowni. Potem zaczynasz myśleć o tym, kim są właściwi ludzie? To jest pierwsze pytanie, które zadajesz. Kto jest dla mnie odpowiednią osobą? Dopóki naprawdę się tego nie dowiesz, tak naprawdę nie wiesz, jakie treści i tak powinieneś tam publikować, czy to na poziomie indywidualnym, czy w zespole marketingowym. Ben: Jasne. To ma sens. To naprawdę szokujące słyszeć o ludziach z milionami pobrań zawieszonych na rzeczach. To trochę oszałamiające. Matt: Tak. To szalone, prawda? Ben: Ale to ciekawe, bo mam wrażenie, że od czasu do czasu słyszę o twórcach – czy są gospodarzami podcastów, czy wykonują inną pracę twórczą – gdzie faktycznie mają bardzo małą publiczność, ale biegają dochodowe firmy. Naprawdę uważam, że to kontrastuje te dwie rzeczy. Obok siebie, to naprawdę dowodzi, że większy nie jest lepszy. Wygląda na to, że znasz osoby, które mogą to potwierdzić. Matt: Tak, i byłem jednym z nich. Lata temu prowadziłem dwa podcasty z tej samej branży. Jeden z nich był super niszowy, a drugi super mainstreamowy. Ten, który był super niszowy, był o wiele łatwiejszy do zarabiania. To było takie otwierające oczy, ponieważ nie zdałem sobie sprawy, aż po fakcie. Zasadniczo przeprowadziłem test split przez całkowity przypadek w podcastingu. Większość ludzi nigdy nie ma na to szansy, ponieważ nie prowadzą więcej niż jednego programu. Tak się składa, że ​​prowadzę wiele koncertów w tej samej branży, więc mogłem zobaczyć wszystkie rzeczy zakulisowe, nie tylko pliki do pobrania, ale bezpośrednią korelację ze sprzedażą. To, co generowało sprzedaż, polegało na dostarczaniu dokładnie odpowiednich treści, na których zależało odpowiednim osobom i które to współgrały z nimi. Rozmawialiśmy o rzeczach w tym niszowym podcaście, o które nikt inny na rynku się nie troszczył, ponieważ dosłownie nie mieli problemu. Nie mogli nawet odnieść się do problemu. Udało nam się uzyskać bardzo dogłębną i bardzo szczegółową treść. Myślę, że jest to ogólny kierunek, w którym zmierza internet. Jeśli wyjdziesz przed to i jeśli wybierzesz odpowiednią niszę i właściwych ludzi, możesz zacząć przyciągać ich uwagę bez konieczności głośniejszego lub częstszego krzyczenia. Jesteśmy kąpani w podejściu Gary Vee od 10 lat od Crush It! wyszedł. To była świetna książka, jest niesamowita i zadziałała. Jednak teraz zmierzamy w kierunku większej specjalizacji. Ludzie chcą czegoś dopasowanego do nich. Cokolwiek sprzedajesz, chcą wiedzieć, że jest stworzona dla nich i dla nikogo innego. To tworzy tę dynamikę, w której jeśli nie jesteś w stanie powiedzieć im dokładnie, jak rozwiązujesz problemy specjalnie dla nich, to automatycznie będą szukać tego od potencjalnie kogoś innego. Teraz dochodzimy do punktu, w którym możesz umieścić treść w świecie i nie musisz krzyczeć głośniej lub częściej, jeśli mówisz właściwe rzeczy. Ben: Brzmi to tak, jakby nastąpiła zmiana, w której widzowie chcą jasności i skupienia. Matt: Tak, 100%. Ben: Twórcy, marketerzy, marki, które wygrywają, to te, które to zapewniają. Matt: Tak. Po prostu rozbijał to na coś, co można zrobić. Jeden z moich klientów przysłał mi coś, co stworzyli wewnętrznie. Ktoś z zespołu marketingowego stworzył im jeden arkusz dla mówcy. Po prostu przejrzałem to, odesłałem e-mail i powiedziałem, usuń modne słowa. Nie chcę słyszeć nic o wzmacnianiu, innowacyjności lub uznaniu w całym kraju. Po prostu wyrzuć to wszystko, ponieważ publiczność nie dba o to. Jeśli jest to coś, co jest dyskusyjne i można się z tym nie zgodzić, wyrzuć to, ponieważ jesteśmy w środowisku, w którym publiczność się nie przejmuje. Daj im coś bardzo, bardzo konkretnego i konkretnego, co pokaże im, że jest to dokładnie właściwa wiadomość dla nich, a zwrócą uwagę. Jeśli nie jesteś w 100% krystalicznie czysty w swoim przekazie, ludzie się wyłączą. Jako marketerom jest to naprawdę łatwe, ponieważ nie siedzimy przy stole przed kimś takim jak sprzedawca. Uchodzi nam na sucho puch, puszystość, modne słowa, niepotrzebne słowa, żargon i tak dalej. Myślimy, że to w porządku, ponieważ nikt nie siedzi naprzeciwko nas przy stole z przeszklonymi oczami. Sprzedawcy to widzą. Nie widzimy tego jako marketerzy, kiedy sami piszemy rzeczy w naszym salonie. Jedną naprawdę praktyczną rzeczą jest zajrzeć na pierwszą stronę swojej witryny, spojrzeć może na kolejne e-maile w sekwencjach sprzedażowych i zadać sobie pytanie, czy jest tu coś, z czym ktoś mógłby się nie zgodzić? Czy twierdzę, że nie mogą po prostu automatycznie powiedzieć: tak, to prawda, zgadzam się? Czy są jakieś modne słowa lub żargon, których pięciolatek nie zrozumiałby? Jeśli tak, pomyśl o wyjęciu go. Musi być tam trochę żargonu, aby właściwi ludzie wiedzieli, że do nich mówisz, ale zdziwiłbyś się, jak mało to jest prawdą. Ben: To naprawdę interesująca kwestia. Jako marketer w firmie zajmującej się oprogramowaniem marketingowym, zajmującym się marketingiem dla innych marketerów, czuję, że jestem po szyję w żargonie, nowych akronimach, nowym żargonie i starych pomysłach, które są tak bardzo nowe. To przemawia do mnie osobiście, ponieważ wiem, że dużo tego widzę i trochę przewracam oczami. Myślę, że wielu innych ludzi też to robi, ponieważ wiedzą, co robisz. Matt: Tak. To prawie tak, jakbyśmy nie mogli na to poradzić. Ktoś skomentował, że wszyscy nienawidzą prezentacji PowerPoint, dopóki nie nadejdzie ich kolej. Potem wstają, prezentują dokładnie ten sam rodzaj prezentacji, co wszyscy inni i zastanawiają się, dlaczego nikt nie zwraca na to uwagi. Wszyscy to robimy. Trudno się z tego wyrwać, jeśli jesteś w tym przesiąknięty przez cały dzień. Naprawdę musisz zrozumieć, komu sprzedajesz. To jest zabawne. Ryan Deiss z Traffic & Conversion wstał kilka lat temu i powiedział coś w rodzaju następnej fali w marketingu. Kazał wszystkim podnieść ręce i zapytał, kto rozmawiał z jednym z Twoich kupujących telefonicznie lub osobiście w ciągu ostatnich 30 dni. Z audytorium liczącego 3000 osób uniosła się garstka rąk. Powiedziałem, że to fala przyszłości. Rozmawiaj z klientami i klientami. Dla marketerów to po prostu naprawdę trudne. Nie jesteśmy tymi, którzy zajmują się sprzedażą w terenie, ale potrzebujemy tego połączenia. Ben: Coś, o czym wspomniał Matt, jest dość otrzeźwiające do myślenia, to to, że widział programy z ogromną liczbą fanów, którzy nie mogli niczego sprzedać. To naprawdę pokazuje, ile prawdy jest w tym, co on tutaj mówi. Jest tak wielu ludzi i tak wiele firm tworzących treści. Jeśli to, co publikujesz, jest w jakikolwiek sposób rozwodnione, aby uzyskać masową atrakcyjność, może się okazać, że nie spowoduje to zaangażowania odbiorców lub takich, którzy kiedykolwiek będą chcieli dokonać zakupu. Wydaje się, że to taka prosta koncepcja, ale ważne jest, aby podkreślić, że tutaj nie ma kłamstwa. Ważne jest również, aby pamiętać, że jeśli wzrost liczby odbiorców lub obserwatorów nie przyspiesza tak, jak chcesz, może nie być najgorszą rzeczą na świecie, jeśli ludzie, których przyciągasz, są odpowiednimi ludźmi dla Twojej firmy. Wróćmy teraz do Matta. Coś, o czym mówiłeś w książce, to jak właściwie wiedzieć, z kim powinieneś rozmawiać. Jak robią to marketerzy i kreatywni profesjonaliści? Najbardziej podstawowa rzecz tutaj. Jak faktycznie zaczynają identyfikować właściwą niszę lub właściwą społeczność, na której powinni się skupić? Powodem, dla którego pytam, jest to, że w zależności od charakteru Twojej firmy możesz mieć wiele różnych osób, do których prowadzisz marketing. Możesz mieć wiele różnych segmentów rynku, do których prowadzisz sprzedaż. Twoja baza klientów może być bardzo duża i bardzo złożona. Jak to rozbić? Jak znaleźć odpowiednią niszę? Matt: Jedno naprawdę dobre pytanie, które należy zadać, jeśli jesteś w zespole marketingowym lub na przykład CMO, to jaki jest najbardziej wartościowy kawałek rynku? Dużo prowadzę w świecie usług profesjonalnych, gdzie tak naprawdę mamy do czynienia z klientami, a nie użytkownikami. Musisz poradzić sobie z konsekwencjami rejestracji niewłaściwej osoby, ponieważ faktycznie musisz z nią porozmawiać. Czujesz ból, gdy kierujesz reklamy do niewłaściwej osoby. Dla mnie z własną firmą, zadaję sobie pytanie, czy ktoś wpadł do San Diego, napisał do mnie i powiedział: hej Matt, czy mogę ci postawić kawę lub drinka, chodźmy się spotkać, komu bym to zrobił dzwonić z? Teraz, jeśli jesteś w zespole marketingowym, w którym masz tylko użytkowników i nigdy nie widzisz swoich klientów, to pytanie może nie mieć zastosowania, więc jest to dobre miejsce, aby zapytać, co jest najbardziej wartościowym segmentem rynku. Chodzi o to, że kiedy masz do czynienia z poziomem firmy, możesz iść po wiele kawałków. Tim Ferriss jest w tym naprawdę dobry, kiedy pisze jedną ze swoich czterogodzinnych książek, czterogodzinne ciało, czterogodzinną zmianę czy cokolwiek. Podzieli to za kulisy, gdzie powie, napisałem ten rozdział dla tej niszy mojej publiczności i napisałem ten rozdział dla tej niszy. Napisałem ten gościnny post tutaj i ten gościnny post tutaj – wszystkie skierowane do różnych podnisz w ogólnej grupie ludzi, do których chciał się reklamować. Generalnie nic nie zrobił. Wszystko było konkretne, nawet rozdziały jego książek. Jeśli jesteś w zespole marketingowym firmy zajmującej się oprogramowaniem, możesz zastosować te same zasady. Po prostu myślisz o tym nieco inaczej w tym sensie, że nie idziesz z kim chcę się zarejestrować jako klient? Mówisz, jakie są te małe pod-nisze użytkowników? Co oni mają ze sobą wspólnego? Czy postrzegają siebie jako grupę? Czy mogę rozmawiać z nimi jako grupa? Świetnie, stwórzmy tutaj treści specjalnie dla nich. Jeśli dopiero zaczynasz, a twoje zasoby są ograniczone, powiedziałbym, że zwróć uwagę na kilka rzeczy w podniszach, do których dążysz. Czy mają wpływ? Jeśli przekonasz ich do swojej strony, czy będą mówić o Tobie publicznie i mieć wpływ na innych użytkowników, którzy zarejestrują się za darmo? Otrzymujesz dźwignię. Czy sami wcześnie adoptują? Czy są otwarci? Czy są gotowi podjąć ryzyko? Nie idź za najbardziej przestraszonymi lub bojącymi się ryzyka ludźmi, jeśli próbujesz sprzedać im coś nowego. Z takimi pytaniami możesz iść, ok, jeśli mam szukać „właściwych ludzi”, jak mam dowiedzieć się, kim są właściwi ludzie? Chcesz najcenniejszego. Chcesz najbardziej otwartego umysłu. Chcesz najbardziej wpływowych. Jeśli zdobędziesz te trzy rzeczy i po prostu zawęzisz marketing, aby się na nich skoncentrować, w rzeczywistości uzyskasz znacznie szerszy zasięg, ponieważ ci ludzie są wpływowymi, dobrze znanymi ryzykantami i rozprzestrzenią Twój produkt lub usługę daleko poza siebie. . Ben: Jasne. Uwielbiam sposób, w jaki dzielisz to na trzy całkiem proste koncepcje. Jeśli potrafisz je przybić, jesteś złoty. Kocham to. Coś, o czym wspomniałeś w swojej książce, to odkrycie jasnego i przekonującego pomysłu, który przemawia do danego odbiorcy. Nie zdradzając zbyt wiele, w jaki sposób marketerzy i twórcy mogą faktycznie zidentyfikować pomysły, koncepcje lub rzeczy, którymi niszowi odbiorcy byliby tak zainteresowani, że nie mogliby ich zignorować, że prawie nie mają innego wyboru, jak tylko zwrócić na ciebie uwagę? Matt: To bardzo ważne, jeśli jesteś osobą odpowiedzialną za komunikację i branding. Jeśli nie, chcesz wiedzieć o tych rzeczach, aby móc zastąpić tę osobę, ponieważ nieuchronnie odejdzie lub zostanie zwolniona. Myślę, że średni czas trwania CMO w tej chwili wynosi 22 miesiące lub coś niesamowicie niskiego. Ben: To nie jest tak długo. Jest przerażająco krótki. Właściwie dwadzieścia dwa miesiące mogą być dokładne. Matt: Jest bardzo krótki. Jeśli pracujesz na tym stanowisku i masz możliwość kontrolowania przekazu firmy, szukasz krótkiej frazy lub jednozdaniowego opisu głównej idei firmy, tego, jaki problem rozwiązujesz i dla kogo to rozwiązujesz, tak że kiedy wyrażasz to jednemu ze swoich idealnych użytkowników, jego odpowiedź brzmi: święta krowo, nigdy wcześniej tego nie słyszałem. Pomyśl o pierwszym lub jedynym. Czy jesteśmy pierwszym oprogramowaniem, które robi XYZ? Czy jesteśmy jedynym oprogramowaniem do XYZ? Czy jesteśmy jedynym oprogramowaniem przeznaczonym dla osób z ABC? Musi tam być coś, co otrzyma tego rodzaju odpowiedź, ponieważ niestety, jeśli nie uzyskasz takiego poziomu świętej krowy, której nigdy wcześniej nie słyszałem, wszystko inne w firmie jest trudniejsze. Nie możesz się z tego wydostać za pomocą reklam, ponieważ jest to zbyt drogie. Trzeba mieć pomysł na firmę i na produkt, który jest tak jasny i tak atrakcyjny, że przykuwa uwagę ludzi. Nawet w reklamach jest to potrzebne tylko po to, aby reklamy były opłacalne i nie obciążały konta bankowego. Potrzebujesz tego na każdym poziomie. Twoi sprzedawcy potrzebują tego, gdy wychodzą w teren i spotykają się z wpływowymi potencjalnymi użytkownikami wysokiego szczebla. Muszą być w stanie to powiedzieć. Na przykład to, co robimy. A użytkownik siada i idzie, wow, nie wiedziałem, że to właśnie zrobiliście. Słyszałem markę. Widziałem już wasze reklamy na Facebooku, ale nie wiedziałem, że to robicie. Zapisz mnie. Marc Benioff z Salesforce to prawdopodobnie jeden z klasycznych przykładów w świecie Doliny Krzemowej. Jeśli Twojego CRM nie ma w chmurze, jesteś idiotą. To absolutnie musi być w chmurze. W przeciwnym razie jesteś dinozaurem. Czy ty żartujesz? Nadal korzystasz z SAP? Co jest z tobą nie tak? Był niesamowicie ewangeliczny, odpychający i genialny, ale miał rację. Znajdował się na zakręcie właściwej fali technologicznej, miał właściwy punkt widzenia i był ewangelistą tego pomysłu. Wszyscy, którzy słyszeli ten pomysł, poszli, naprawdę? Czy dochodzimy teraz do punktu, w którym mogę mieć wszystko w chmurze, mieć wszystkie te fantazyjne dzwonki i gwizdki, wszystkie te nowe możliwości i nie muszę mieć wszystkich moich kontaktów na serwerze w mojej piwnicy w domowym biurze? ? To był taki radykalny pomysł. Jako CMO właśnie tego szukasz. Jeśli pracujesz dla CMO, masz nadzieję, że pracujesz dla kogoś, kto tego szuka, ponieważ jeśli nie, masz kłopoty. Ben: To całkiem potężna rada. Uwielbiam ten przykład, ponieważ wszyscy widzieliśmy, jak bardzo Salesforce się rozwinął. Istnieje kilka innych przykładów firm, liderów myśli, czy jakkolwiek chcesz ich nazwać, gdzie ludzie mówią rzeczy, które były na pograniczu dziwaczne, a teraz są prawie akceptowane jako powszechna wiedza. Kto nie umieściłby swojego CRM w chmurze w 2021 roku? Lubię to. W MicroFamous wspomniałeś również o czymś, co nazywasz trzema etapami wpływu. Czy możesz podzielić się tym, czym są te etapy i wyjaśnić, jak działa każdy z nich? Matt: Tak. Te trzy etapy są widoczne, zauważone, poznane. Prawdopodobnie dobrym przykładem jest Tony Robbins, ponieważ łatwiej jest zobaczyć na poziomie indywidualnym. Bycie widzianym to etap, na którym ludzie cię widzą, ale tak naprawdę nie wiedzą, kim jesteś i co reprezentujesz. Po prostu wiedzą, że jesteś rozpoznawalny. Wiedzą, że Cię widzieli lub widzieli już Twoją markę. To Tony Robbins we wczesnych latach 80., kiedy robił imprezy, prywatne konsultacje, terapię i takie tam. Był w pobliżu. Robił wydarzenia. Był w lokalnych wiadomościach, niektórych krajowych wiadomościach i innych rzeczach tu i tam. Oni są jak, och, widziałem już tego faceta. Jeśli nadal to robisz, a zwłaszcza jeśli masz jasny i przekonujący pomysł, w którym powtarzasz tę samą wiadomość w kółko, dojdziesz do następnego poziomu, który jest wtedy, gdy zostaniesz zauważony. To tutaj ludzie zaczynają kojarzyć Cię z Twoim pomysłem i problemem, który rozwiązałeś. Mają poczucie, kim jesteś i co robisz. Nie tylko rozpoznają Twoją twarz czy markę. Zaczynają wiązać rzeczy razem. Jeśli będziesz szedł dalej tą ścieżką i dojdziesz do szczytu góry, że tak powiem, w pewnym momencie popychałeś tę skałę pod górę, to trafisz w ten punkt krytyczny. W tym miejscu rynek zgadza się z tobą i stajesz się znany z tego, kim jesteś, co robisz, komu służysz. Stajesz się znany z jednej rzeczy. Tony Robbins jest interesującym przykładem, ponieważ jego pomysł polegał na tym, że osobista przemiana może nastąpić w mgnieniu oka. Pamiętajcie, wielkim trendem lat 80. było cofanie się do waszych doświadczeń z dzieciństwa i przeżywanie tego na nowo, jakby to był ten długi, przeciągający się proces. Tak mówiły dominujące w psychologii wiatry. Potem pojawia się jego zuchwały, młody parweniusz, który nie ma w niczym doktoratu. Przychodzi i mówi: nie, osobista przemiana może nastąpić w jednej chwili. W porządku, ale gdyby przemykał od jednego pomysłu do drugiego, nie wiedzielibyśmy, kim jest dzisiaj. To, co zrobił, to raz za razem wbijał się w ten pomysł. Potem nadszedł czas, kiedy miał szansę zrobić reklamę i wyszedł z osobistą mocą. I bam, od bycia zauważonym do bycia znanym. Ludzie nagle to zrozumieli. O tak, Tony Robbins jest guru osobistej transformacji. Został zauważony i znany z idei, że osobista transformacja nie musi być tak długim procesem. Może się to zdarzyć w jednej chwili. To jeden pomysł, który nie tylko uczynił go tym, kim był, ale ten sam pomysł był w stanie go podtrzymywać i podtrzymywać przez ostatnie 30 lat, ponieważ nikt nie wpadł na lepszy pomysł na rozwój osobisty niż ten. To samo dotyczy Salesforce. Dlaczego Salesforce nie dorównał żadnej z innych dużych firm technologicznych, które już z nami nie są? Ponieważ idea, na której powstała firma, jest nadal aktualna, dopóki coś technologicznie się nie zepsuje i ludzie nie odejdą, nie potrzebujemy już naszego CRM w chmurze. Możemy teraz mieć wszystkie nasze własne dane i po prostu łączyć je za pośrednictwem chmury. To jest rzecz, która złamie Salesforce, pomysł się zmieni. Jeśli dobrze wpadniesz na pomysł i spędzisz swój czas na rozpracowywaniu pomysłu, w pewnym momencie dojdziesz do punktu krytycznego, w którym idzie rynek, tak, Tony Robbins jest facetem od rozwoju osobistego. Wtedy jesteś gotowy. Jesteś znany z tego jednego. Ben: Tak. Naprawdę doceniam twoją zdolność do podzielenia złożonej rzeczy na trzy rzeczy, a następnie po prostu uczynienia tych wszystkich bardzo jasnymi. To świetne wyjaśnienie. Ostatnie pytanie, które ci zadam, dotyczy tego, czy słuchacz jest zainteresowany zwiększeniem swojego wpływu, zmniejszeniem nisz, skupieniem się i naprawdę staniem się znanym wśród właściwych dla niego osób, jaka jest pierwsza rzecz, którą poleciłbyś mu zrobiłby? Matt: W dzisiejszych czasach, wiedząc, co wiem o podcastach, od razu wychodzę i udzielam wywiadu jako ekspert. To pierwsza rzecz, którą robię. Nie zacząłem w ten sposób, ponieważ byłem głupi i najpierw zacząłem własny podcast. Zrobiłem to wszystko na odwrót. Gdybym zaczynał od nowa, wyszedłbym i najpierw udzieliłbym wywiadu, ponieważ czy jesteś dyrektorem ds. marketingu. Zostajesz przesłuchany w tym charakterze, może po prostu zaczynasz budować własny blog poboczny o marketingu, aby rozwijać własną karierę i po prostu budować własną wartość rynkową. Szczerze mówiąc, tak zaczęła się nazwa mojej firmy. Mój stary dyrektor generalny wszedł pewnego dnia do biura i oświadczył pod niebiosa, Johnson, że powinieneś założyć blog marketingowy. Pytam, o czym ty mówisz? Powiedział, po prostu nazwij to jako Matt Johnson, Nieustannie w dążeniu do wyników. Jestem jak, ok, dobrze. Kupiłem domenę Pursuing Results. To wciąż nazwa mojej agencji sześć lat później, dość zabawnie. Ale wszystko to był blog, na którym dzieliłem się z naszymi klientami tym, co robię w agencji, ze zrzutami ekranu i krótkim opisem. Więc nawet jeśli jesteś w zespole marketingowym, możesz to zrobić. Po prostu zacznij dzielić się tym, co robisz, wychodzić, być polecanym, dzielić się tym, co robisz dla klientów lub dla siebie w marketingu, zacznij budować swoją markę i zacznij dzielić się tym, co robisz publicznie. W tej chwili podcasting jest idealnym miejscem do tego, ponieważ możesz prowadzić głębokie, długie rozmowy z inteligentnymi ludźmi. Widzowie spędzają z nami o wiele więcej czasu w tym formacie, niż gdyby zobaczyli nas w reklamie na Facebooku. Ben: To bardzo interesujące z dwóch powodów. Po pierwsze, tego ranka brałem udział w programie wideo, wypowiadając się dokładnie w tym samym punkcie o podcastach. Matt: To jest niesamowite. Ben: Tak, to niesamowity zbieg okoliczności. Podobnie jak w tym programie, praktykujesz to, co głosisz. Jeśli podobał Ci się ten odcinek, każdemu, kto go słucha, obejrzyj więcej podcastów. W ten sposób można zacząć.