15 zwrotów, których nigdy nie powinieneś używać w e-mail marketingu
Opublikowany: 2018-10-01E-mail marketing może być złożonym biznesem.
Aby to zrozumieć i skutecznie wykorzystać, należy konsekwentnie ćwiczyć i uczyć się na wynikach.
Istnieje wiele praktyk związanych z pocztą e-mail, które mogą zwiększyć wydajność, a także wiele technik osłabiających moc, które tylko zaszkodzą Twojej firmie.
Hannah Digweed, dyrektor generalna edugeeksclub.com, musiała powiedzieć:
Znaczenie sformułowań, których używasz w e-mailach, jest wysokie, ponieważ e-mail jest po prostu pomostem komunikacji między Twoją marką a klientami. Wysyłając wiadomość e-mail, musisz być bardzo ostrożny w dodawaniu odpowiednich informacji. Z drugiej strony powinieneś także zwracać dużą uwagę na to, jak Twoja wiadomość może wpłynąć na postrzeganie lub zachowanie Twoich subskrybentów.
Niemniej jednak niektóre słowa nigdy nie powinny być wymawiane w e-mail marketingu. Niektóre słowa mogą zmienić lojalnego subskrybenta w obcego, a inne mogą osłabić reputację Twojej marki.
Cóż, w dzisiejszym poście zebrałem listę 15 fraz, których nigdy nie powinieneś umieszczać w swoich kampaniach e-mail marketingowych. Powód jest oczywisty: ryzykujesz obniżenie swojej reputacji i zaufania, przez co potencjalni klienci i potencjalni klienci będą mniej zainteresowani tym, co będziesz miał do zaoferowania w następnej kolejności. Możesz tego uniknąć, po prostu unikając tych nieprofesjonalnych fraz.

„Cześć, [imię subskrybenta]”
Spersonalizowanie doświadczeń subskrybentów to jedno, a użycie przestarzałej strategii, która nie jest już skuteczna, to drugie.
Dostosowywanie środowiska użytkownika to teraz coś więcej niż dodanie „Cześć/Witaj/Hej/Yo”, po którym następuje token personalizacji (ich imię), a następnie ogólny nagłówek.
Zamiast używać „Cześć, nazwa subskrybenta”, powinieneś skupić się na słowach kluczowych, które faktycznie odzwierciedlają intencje subskrybenta. W ten sposób natychmiast zbudujesz relację i zbudujesz większe zaufanie niż zwykłe wywoływanie prospektu i informowanie go, że jesteś świadomy jego istnienia. Większość ludzi już to ma – rozumieją, że to, co robią e-mail marketerzy, jest zautomatyzowane, a dla tych, którzy rozumieją, ten nagłówek e-maila lub początek e-maila będzie zniechęceniem.
"Darmowy"
Twoi subskrybenci prawdopodobnie rozumieją, że nic na tym świecie nie jest za darmo. Im częściej przeciskasz słowo „bezpłatny” w nagłówkach e-maili lub w treści e-maili, tym mniej godny zaufania będziesz wyglądać.
Wiele spamerskich wiadomości e-mail zawiera słowa „bezpłatny”, „konsultacja”, „okazja”, „promocja” i tak dalej. Bądź inny i trzymaj to tanie sformułowanie z dala od subskrybentów e-maili. Spróbuj znaleźć lepsze sposoby na zachowanie ich uwagi!
"Działać teraz"
Używanie „Działaj teraz” jako nagłówka wiadomości e-mail jest prawdopodobnie dużym błędem, szczególnie dla tych z Was, którzy nie mieli wystarczająco dużo czasu lub możliwości, aby wzmocnić relacje z klientami.
„Działaj teraz” to silne wezwanie do działania i zawsze powinno być używane bardzo ostrożnie. Brzmi to trochę nachalnie i trochę przekrętnie. Sprawdź swoje e-maile ze spamem – czy potrafisz to wykryć? Próbowałem i jest obecny w 5 różnych wiadomościach spamowych.
„Nie usuwaj”
Proszenie subskrybentów e-maili (tych, którzy zgodzili się śledzić Twoje e-maile), aby nie usuwali Twojego e-maila, jest nonsensem. Przede wszystkim rozumiem, dlaczego masz impuls, by użyć tego wyrażenia. Przyciąga uwagę.
Jeśli jednak się nad tym zastanowisz, jest to desperackie zdanie, którego większość niskopoziomowych marketerów używa do wypychania przeciętnych ofert. Wyrażenie, które jest używane głównie, gdy odbiorcy są bardzo sceptyczni wobec czegoś, więc nigdy nie powinieneś dawać swoim subskrybentom e-maila szansy na zastanowienie się nad tym aspektem. Po prostu tego unikaj!
"No hej…"
„Cześć” może być przydatne, jeśli Twoje relacje z klientami są bardzo napięte. Powinni być Twoimi klientami, powinieneś już spotkać się osobiście i powinieneś podzielić się pewnymi cechami wspólnymi przed użyciem tego wyrażenia.
W przeciwnym razie, nawet jeśli uważasz, że może to pomóc Ci „związać się” z klientami, użycie tego wyrażenia może dać Ci inny wynik. Niektórzy czytelnicy mogą uznać to za „zbyt nieformalne”, więc nawet nie zawracają sobie głowy czytaniem.
"Moim zdaniem"
Jeśli potencjalni klienci zgodzili się zostać subskrybentami e-maili, oznacza to, że szukają autorytatywnej osoby, która nauczy ich, jak poprawić swoje życie.
Poprzez ciągłe używanie „Moim zdaniem” pokazujesz, że Twoje treści nie są dokładnie udokumentowane, a zatem nie będą uważane za godne zaufania. Zamiast „moim zdaniem” powinieneś przytoczyć referencje lub opracowania, które potwierdzają twoje twierdzenia.
"Szczerze"
Twoi czytelnicy już oczekują, że będziesz szczery, więc dlaczego miałbyś im przypominać, że jesteś z nimi szczery?

To zdanie jest naprawdę niepotrzebne i należy go unikać. Czasami używamy tego wyrażenia, nie zdając sobie z tego sprawy. W prawdziwym życiu może przydać się do przyciągnięcia czyjejś uwagi. W e-mailach? Bezużyteczny!
„Zwiększ sprzedaż teraz”
Jeśli zastanawiasz się, dlaczego to wyrażenie jest blokowane przez dostawców poczty, oto prosta odpowiedź: jest używane zbyt wiele razy, przez zbyt wiele osób, w zbyt wielu niszach. Dlatego często jest to traktowane jako „spam”, więc skuteczność Twojej kampanii e-mailowej poniesie konsekwencje.
Zamiast używać w nagłówku słowa „Zwiększ sprzedaż” lub „Zwiększ sprzedaż teraz”, spróbuj dodać go w całej kopii wiadomości e-mail, nie nadużywając go.
“Okazja dla biznesu online”
Przede wszystkim skracając słowa w e-mailach udowadniasz, że brakuje Ci samoświadomości. Oczywiście skracanie słów może sprawić, że Twoja praca będzie wykonywana szybciej i wygodniej, ale czy zatrzymałeś się na chwilę, aby zastanowić się, jak te półsłowa będą postrzegane przez odbiorców?
„Online biz opp” to bardzo kontrowersyjna fraza, która krzyczy „oszustwo” do każdego użytkownika Internetu, który jest w pobliżu od ponad pięciu lat. Możesz się założyć, że żaden użytkownik z pokolenia X lub Z nie kliknie tego nagłówka ani nie podąży za Tobą ponownie po zauważeniu Twojej próby „spamowania”.
"Podczas gdy spisz"
Większość fałszywych marketerów obiecuje kopalnię złota: zarabiać pieniądze „podczas snu”, tracić tłuszcz „podczas snu”, stać się sławnym „podczas snu”.
Widać, jak absurdalnie wygląda ta obietnica, prawda?
To jedno z wyrażeń, które „wygląda zbyt pięknie, aby było prawdziwe”. Jednak wydaje się, że marketerzy nigdy nie przestają go używać, mimo że często przynosi odwrotny skutek. Moja sugestia? Pomiń to w swoich kampaniach e-mailowych i zachęcaj swoich ludzi, aby więcej pracowali i robili więcej, aby osiągnąć swoje cele, zamiast dawać złudzenia.
„Zadzwoń teraz” lub „Szybkie połączenie?”
E-mail to kanał komunikacji, który umożliwia firmom interakcję z klientami. Najczęściej ci klienci nie mają zrozumienia ani wiedzy na temat firm, które śledzą, więc prawdopodobnie będą trzymać swoje „tarcze w gotowości”.
Zachęcając subskrybentów do „Zadzwoń teraz” lub pytając ich, czy są gotowi na „Szybkie połączenie”, przekraczasz granice, których Twoi klienci z pewnością nie doceniają.
Zawsze unikałbym tego wyrażenia, zwłaszcza jeśli nie zdobyłeś jeszcze pełnego zaufania swoich klientów.
Błędne słowa
Błędnie napisane słowa są bardzo ważne, zwłaszcza gdy są zauważane w wiadomościach e-mail. Twoi subskrybenci wybrali Twoją kampanię e-mailową, ponieważ szukają wartości.
Niektórym z tych ludzi może brakować cierpliwości, mogą być krytyczne lub surowe. Gdy wykryją błędnie napisane słowa i nieodpowiednie wyrażenia, ich pewność siebie i zaufanie do Twojej firmy szybko spadną.
Sugeruję, abyś zawsze dokładnie sprawdzał zawartość wiadomości e-mail własnymi oczami, umiejętnościami redaktora, a być może powinieneś skorzystać z pomocy niektórych cyfrowych narzędzi do sprawdzania gramatyki i pisowni.
"Odnośnie:"
Używanie „Re:” w wierszu tematu jest tanią taktyką, którą wielu marketerów stosuje, aby skłonić swoich subskrybentów do błędu. Celem strategii jest przekonanie subskrybenta, że odbył już dyskusję z nadawcą wiadomości e-mail.
Jeśli subskrybent e-maila się na to zakocha, zwróci większą uwagę na następny e-mail. Jeśli jednak subskrybent nie nabierze się na to, przycisk „zrezygnuj z subskrypcji” będzie często wciskany.
“Świetna oferta”
O ile nie znasz swoich klientów (a oni już kupili od Ciebie wiele produktów), unikaj tego wyrażenia za wszelką cenę. Zamiast wdawać się w prawdziwą dyskusję, co zapychasz umysły subskrybentów pieniędzmi, równaniami, możliwościami, szansami i tak dalej.
Będą chcieli, abyś dotarł do sedna, czyli „umowy”, którą obiecałeś. Zamiast tego skup się na dostarczaniu wartościowych i wartościowych treści, a część promocyjną zostaw na końcu.
„Pilne” lub „Kup teraz”
Zachęcanie klientów do zakupu czegoś w tej chwili to działanie, które może przynieść odwrotny skutek i prowadzić do negatywnych konsekwencji.
Jeśli zdecydujesz się użyć opcji „Pilne”, „Kup teraz”, „Oferta jest wyłączona jutro” lub czegokolwiek innego, co powoduje niedobór i strach przed utratą, upewnij się, że Twoi klienci ufają Ci całym sercem. W przeciwnym razie ryzykujesz, że zostaniesz postrzegany jako natrętny marketingowiec, który jest tam „dla pieniędzy”.
Na wynos
Nigdy nie używaj tych fraz w swojej sekwencji e-mail marketingowej i trzymaj się z dala od tych niefortunnych problemów.
Nie zawsze możesz kontrolować, co ludzie myślą o Tobie i Twojej marce. To, co możesz zrobić, to upewnić się, że jesteś na bieżąco z najczęstszymi „odrzucanymi” frazami, zachowując jednocześnie czystość, trafność i profesjonalizm wiadomości e-mail.
