Marketing treści B2B: 10 wskazówek, jak podnieść swoje umiejętności pisania
Opublikowany: 2021-04-27
Jakie jest największe wyzwanie, przed którym stoi pisarz?
Nic.
Cóż, przez „nic” rozumiem pusty biały ekran i migający kursor.
Wyśmiewa Cię swoim nieograniczonym potencjałem. Napełnia cię strachem, że wszystko, co umieścisz na tym ekranie, nie poprawi jego nieskazitelnej pustki.
My, specjaliści od marketingu treści, musimy stawić czoła temu wyzwaniu niemal każdego dnia i znaleźć sposób na pisanie treści, które łączą, angażują i przekonują.
Całe dorosłe życie spędziłem pracując w okopach treści — najpierw jako pisarz komediowy, a teraz jako content marketer. Oto kilka wskazówek, które zebrałem, które mogą podnieść poziom twojego pisania i sprawić, że pusty ekran będzie mniej zniechęcający.
10 wskazówek dla marketerów B2B, aby podnieść swoje umiejętności pisania
#1: PRZECZYTAJ
W swojej znakomitej książce O pisaniu Stephen King mówi: „Jeśli nie masz czasu na czytanie, nie masz czasu na pisanie”. A jeśli jeden z najbardziej płodnych i cenionych autorów na świecie poświęca czas na czytanie, my też możemy.
Na pewno przeczytaj treści marketingowe, aby zobaczyć, co knuje konkurencja. Ale nie poprzestawaj na tym. Czytaj wiersze, powieści, beletrystykę, literaturę faktu, dobre rzeczy i grzeszne przyjemności. Wszystko, co przeczytasz, pomoże ci rozwinąć wyraźny głos — nawet zły przykład może ci pokazać, czego nie robić.
#2: Bądź świadomy rytmu
Teraz nie mówię, że powinieneś pisać posty na blogu w jambicznym pentametrze (ale jeśli tak, proszę link do mnie). Ale dobrze jest mieć oko na rytm tego, co piszesz.
Na przykład uważaj na równoległe struktury. Z czasem znudzą one czytelnika. Wkrótce całkowicie się wyłączą.
Zauważ, że wszystkie trzy zdania w ostatnim akapicie mają tę samą kadencję? To samo dotyczy krótkich zdań. Układasz je jeden po drugim. Wszystkie są takie same.
Zmieniaj rytm w zdaniach — łącz je razem z interpunkcją; niech się rozciąga jak gumka. Następnie pstryk! Wstaw kilka krótkich. Może nawet fragment. Widzisz, jak pisanie ożywa?
#3: Ćwicz wprowadzenie
Dla wielu pisarzy samo rozpoczęcie pracy jest najtrudniejszą częścią pisania artykułu. Wielu napisze nawet cały tekst i doda wstęp po fakcie.
Zbyt wielu z nas było przerażonych lekcjami angielskiego w liceum, gdzie wprowadzenie musiało przedstawiać każdy punkt, o którym mieliśmy rozmawiać, i musiało zaczynać się od czegoś w stylu „W całej historii zapisanej” lub „Słownik Webstera definiuje…”
Poćwicz pisanie wstępów, które przełamują schemat:
- Zadać pytanie
- Złóż kontrowersyjne lub w inny sposób intrygujące stwierdzenie
- Napisz osobistą anegdotę
Krótko mówiąc, mniej myśl o wprowadzaniu każdego punktu do rozmowy, a więcej o zaczepianiu czytelnika i wciąganiu go.
#4: Nie mów odbiorcom tego, co już wiedzą
To zgadza się z ostatnim punktem, ponieważ często we wstępach chodzi o stwierdzenie, co oczywiste. „Wszyscy to wiedzą…” „Wszyscy to rozumiemy…”
Ilekroć odkryjesz, że pouczasz publiczność o czymś, co oboje znasz, cofnij się o krok. Co możesz im powiedzieć, że jeszcze nie słyszeli? Jaki jest najszybszy sposób na dotarcie do dobrych rzeczy?
#5: Odpuść przestarzałe zasady
A mówiąc o lekcjach angielskiego w liceum: lepiej być w swojej prozie klarownej, naturalnej i szczerej, niż kierować się archaicznymi zasadami gramatyki. Język to żywa istota, która nieustannie się zmienia. Więc nie czuj się zobowiązany do tego, co pani Funke powiedziała ci w 9 klasie.
Na przykład:
- Zakończ zdania przyimkami
- Umieść przecinki tam, gdzie wydają się naturalne
- Użyj fragmentów zdań
- Posługiwać się. Dziwne. Interpunkcja. Do. Podkreślenie!
- Obejmij pojedyncze „oni”
I wiele więcej. Zasadniczo powinieneś brzmieć jak prawdziwa żywa osoba, a nie podręcznik.

#6: Przeczytaj to na głos
Kiedy mówimy o pisaniu „tonem konwersacyjnym”, mówimy, że pisanie powinno bardziej przypominać rozmowę z przyjacielem niż czytanie czegoś sztywnego i formalnego. Czy jest lepszy sposób na upewnienie się, że rozmawiasz, niż czytanie swojej pracy na głos?
Teraz, gdy wszyscy jesteśmy w domowych biurach, a nie w półkabinach o otwartej koncepcji, to jest łatwiejsze do zrobienia. W dawnych czasach czasami chowałem się do sali konferencyjnej lub pokoju narad, aby przeczytać na głos moją pracę. To zdumiewające, jak wiele znajdziesz okazji, aby Twoje pisanie brzmiało bardziej naturalnie, gdy je słyszysz zamiast czytać.
#7: Eksperymentuj z edycją
Uwielbiam sposób, w jaki Dokumenty Google zapisują historię wersji wszystkiego, co piszę. To sprawia, że edycja jest o wiele łatwiejsza, a stawka o wiele niższa, jeśli chodzi o wprowadzanie poważnych zmian. Możesz czegoś spróbować, a jeśli to nie zadziała, możesz łatwo wrócić do poprzedniej wersji roboczej.
Eksperymentuj ze strukturą treści — przesuwaj akapity i sprawdzaj, czy to poprawia przepływ. Spróbuj wyciąć zdania, z których jesteś najbardziej dumny — prawdopodobnie są one najbardziej pobłażliwe i najmniej prawdopodobne, że nawiążą kontakt z publicznością. Uwierz mi, mówię z doświadczenia.
Jeden prosty sposób na eksperymentowanie z edycją: wytnij pierwszy akapit wstępu i zobacz, czy go przegapisz. Często stwierdzam, że pierwszy akapit jest albo kręceniem kołem, albo scenografią, której publiczność tak naprawdę nie potrzebuje.
#8: Pisz, czekaj, przeglądaj, poprawiaj
Pisanie i poprawianie wymaga dwóch różnych sposobów myślenia. Jeśli próbujesz robić obie te rzeczy w tym samym czasie, prawdopodobnie nie radzisz sobie tak dobrze, jak byś mógł. Przy pierwszym szkicu skoncentruj się na wyświetlaniu słów na ekranie. Kiedy skończysz, odejdź i pozwól mu odpocząć — na noc, jeśli to możliwe.
Wtedy możesz podejść świeżym okiem do tego, co napisałeś, przeczytać to i poprawić. Następnie upewnij się, że co najmniej jedna osoba sprawdzi to przed publikacją, aby złapać to, co mogłeś przegapić.
„Pisanie i poprawianie wymaga dwóch różnych sposobów myślenia. Jeśli próbujesz robić jedno i drugie w tym samym czasie, prawdopodobnie nie radzisz sobie tak dobrze, jak mógłbyś”. — Joshua Nite @NiteWrites Kliknij, aby tweetować#9: Podrasuj swoje wnioski
Na koniec, pod koniec dnia, w końcu… jest wiele sposobów na rozpoczęcie podsumowania, a większość z nich to (po raz kolejny) pozostałości po liceum. Podobnie jak pomysł, że nie powinieneś wprowadzać nowych informacji w podsumowaniu, ale po prostu powtórz punkty, które już zrobiłeś.
Na szczęście nie piszemy już esejów składających się z pięciu akapitów, a zakończenie może być czymś więcej niż niezręcznym podsumowaniem. W rzeczywistości w marketingu bardzo ważne jest, aby każdy wniosek był starterem, wezwaniem do działania, które zmusza czytelnika do podjęcia następnego kroku. Mdłe, wnioski zawarte w książce nie załatwią tej pracy.
Pokonaj pusty ekran
Jeśli czujesz się niespokojny w obliczu tego pustego ekranu i jego osądzającego migającego kursora, zacznij od porzucenia pewnych z góry przyjętych wyobrażeń na temat tego, czym musi być pisanie biznesowe. Okazuje się, że kupujący B2B to prawdziwi ludzie i wolą raczej czytać coś przystojnego i wyrazistego niż coś sztywnego i z książką. Moja dziesiąta wskazówka : daj sobie pozwolenie na pisanie w sposób, w jaki mówisz, a prawdopodobnie nawiążesz ludzki kontakt ze swoim czytelnikiem.
Potrzebujesz pomocy w wyrównaniu zawartości? Skontaktuj się z nami już dziś .
