5 optymalizacji e-mail marketingu, które nie mają nic wspólnego z tematem

Opublikowany: 2018-05-02

Znasz moc poczty e-mail i to sprawia, że ​​jest ona tak trudna. Jeśli pokazano, że kanał przynosi 44 USD za każdego wydanego 1 dolara, dlaczego nie widzisz niczego bliskiego?

Dlaczego każda optymalizacja e-mail marketingu, którą przeprowadzasz, kończy się sromotną porażką?

Powód jest różny w zależności od firmy, zespołu do zespołu. Może to być coś tak pozornie małego jak Twoja kopia lub coś wyższego poziomu, jak strategia kampanii. Zanim przejdziemy do poprawek…

Czym jest optymalizacja e-mail marketingu?

Optymalizacja e-mail marketingu to proces ulepszania dowolnego aspektu e-mail marketingu. Ten aspekt może być związany m.in. z dostawcami usług, decyzjami kreatywnymi, targetowaniem, a nawet strategią.

Jeśli optymalizacja poczty e-mail to nie wszystko, oto 5 taktyk, które mogą pomóc.

1. Ustaw realistyczne oczekiwania

Porażka jest porażką tylko wtedy, gdy w nią wierzysz. Te duże ulepszenia, które kiedyś widziałeś? Mogą nie być tak powszechne, ponieważ do tej pory omówiłeś większość podstaw optymalizacji poczty e-mail. Stały współczynnik klikalności. To naturalne. Jeśli Twoje oczekiwania są takie, że w pewnym momencie wszyscy będą klikać Twój e-mail, potrzebujesz dostosowania celu. Potrzebujesz czegoś bardziej realistycznego.

Niestety większość postów na blogu nie pomaga w realistycznym wyznaczaniu celów. Zamiast tego reklamują „jedną szybką poprawkę”, która wygenerowała miliony przychodów…

Czemu? W przypadku odsłon. W rzeczywistości optymalizacja nigdy nie jest szybkim rozwiązaniem, nawet jeśli jest to niewielka zmiana w kolorze nagłówka lub przycisku. Zamiast tego jest wynikiem wielu rzeczy:

  • Przegląd luk w lejku marketingowym.
  • Analiza danych jakościowych i ilościowych.
  • Powtarzalny proces testowania.

Po przejściu do tych postów na blogu zauważysz, że optymalizatorzy odkryli cenną poprawkę dopiero po zagłębieniu się w swoje dane, po przeprowadzeniu wywiadów z klientami, po zapoznaniu się ze studiami przypadków — ale post nie podkreśla tego. Musisz połączyć wszystkie kropki.

A kiedy zaczniesz patrzeć na te posty przez pryzmat sceptyka, wszędzie znajdziesz dym i lustra. Posty, o których kiedyś myślałeś, że mają najlepszy kolor przycisku, ujawniają to, czym naprawdę są: przynęta na kliknięcia. Czy czerwony przycisk naprawdę konwertuje wyżej niż zielony, czy też konwertuje wyżej tylko dlatego, że wyróżnia się bardziej niż zielony przycisk na zielonym tle?

Są to rzeczy, których autorzy blogów rutynowo ignorują, ponieważ nie są tak pociągające jak alternatywa. Każdy chce szybkiego i łatwego rozwiązania — myśleć, że czerwony jest lepszym kolorem przycisku niż zielony zamiast prawdy: optymalizacja jest wynikiem szczegółowego i żmudnego procesu. I tak pisarze to piszą, a czytelnicy w to wierzą, bo chcą.

Nie bierz przynęty. Optymalizacja wymaga cierpliwości. To wymaga procesu. Wymaga zasobów. Każdy, kto mówi inaczej, nie mówi wszystkiego.

2. Przestań testować losowo

Odnosi się to również do optymalizacji życia i e-mail marketingu: jeśli nie jest zepsuty, nie naprawiaj go.

Zadaj sobie pytanie, czy ostatnia próba optymalizacji była czymś, co wymyśliłeś znikąd? Czy była to taktyka, która zwiększała dochody kogoś innego? Oto problem w obu tych scenariuszach: być może próbujesz naprawić coś, co działa dobrze w porównaniu z innymi częściami ścieżki.

Na przykład typowym celem optymalizacji e-mail marketingu są wiersze tematu. Łatwo je przetestować, fajnie je wymyślić w porównaniu z wieloma innymi optymalizacjami i fajnie się o nich czyta. Dlatego przyciągają znacznie więcej uwagi niż studia przypadków dotyczące, powiedzmy, targetowania, skrzynki odbiorczej lub sekwencji onboardingowych.

Może to skłaniać niektórych sprzedawców e-maili do przekonania, że ​​tematy są ważniejsze niż inne części procesu. A dla niektórych są. Ale co o tobie?

Twoja firma jest wyjątkowa. Jego wyzwania są również wyjątkowe. I to są podstawy Twojej strategii testowania. Zignorowanie ich oznaczałoby zignorowanie najważniejszego etapu testowania: odkrycia powodu do testowania.

Bez powodu do testowania jesteś jak detektyw próbujący rozwiązać przestępstwo, którego popełnienia nie możesz potwierdzić. Jeśli ktoś powie „Mój dom został okradziony”, pierwszym krokiem do rozwiązania przestępstwa jest upewnienie się, że dom został okradziony, zanim zaczniesz polować na podejrzanego.

Podobnie, gdy ktoś mówi „Musimy przetestować tematy wiadomości e-mail”, pierwsze pytanie powinno brzmieć: „Dlaczego musimy testować tematy wiadomości?” A jeśli nie mogą dostarczyć dowodów na to, że wiersze tematu wiadomości e-mail są słabe, nie należy w tym momencie skupiać się na testowaniu wiersza tematu.

Optymalizacja polega na doskonaleniu. Jeśli wprowadzasz ulepszenia w swoim e-mail marketingu, powinieneś najpierw naprawić to, co wymaga naprawy. Zadbaj o rażące dziury w swojej strategii e-mail marketingowej. Przejrzyj posiadane dane. Rozmawiaj z klientami. Jeśli ciągle słyszysz „Nie klikam, bo Twoje tematy są nudne”, to masz podstawę do testowania tematów. Jeśli jednak ciągle słyszysz „Nie klikam, bo nigdy nie zapisywałem się na twoją listę e-mailową”, to nie powinieneś testować wierszy tematu. Powinieneś patrzeć na sposób, w jaki otrzymałeś te adresy e-mail.

3. Zbierz zwykłych podejrzanych

Kto by pomyślał, że Casablanca doradzi Ci w zakresie optymalizacji e-mail marketingu?

dane optymalizacji e-mail marketingu

To prawda, pomysły na testowanie zaczynają się od danych, ale dane mogą być mylące. Weźmy na przykład stawki otwarć.

Jeśli wskaźniki otwarć wiadomości e-mail są niskie, możesz natychmiast obwiniać o to swoje wiersze tematu. Ale dojście do takiego pochopnego wniosku może skutkować podjęciem decyzji, która później wyczerpie zasoby Twojej firmy.

Zanim zaczniesz testować nowe wiersze tematu, aby skłonić potencjalnych klientów do otwarcia wiadomości e-mail, dobrze jest zaokrąglić zwykłych podejrzanych odpowiedzialnych za niski współczynnik otwarć. To obejmuje:

  • Źródło adresów z listy, do której wysyłasz e-maile
  • Potencjalne problemy z kierowaniem lub segmentacją
  • Gdzie trafiają Twoje e-maile (ponieważ Gmail oddzielił promocyjne e-maile od skrzynki odbiorczej, wiele firm miało problemy ze skrzynką odbiorczą)
  • Treść Twoich e-maili (czy obiecałeś jedno, a dostarczyłeś coś innego?)
  • Jak często wysyłasz e-maile
  • Poziom personalizacji i trafności Twoich e-maili

To tylko kilka rzeczy innych niż tematy, które mogą mieć wpływ na wskaźniki otwarć. A proces ten nie ogranicza się wyłącznie do wskaźników otwarć. Współczynnik klikalności, współczynnik konwersji — na każdy wskaźnik wpływa szereg różnych elementów kampanii. Rozważ wszystkich winowajców, zanim zaczniesz naprawiać niewłaściwy problem.

4. Przestań zaniedbywać najważniejszą część kampanii

Wysyłanie e-maili zawierających oferty jest podobne do tworzenia kampanii reklamowych. I podobnie jak reklamodawcy, wielu sprzedawców e-maili zapomina przede wszystkim o ostatecznym celu wiadomości e-mail: wygenerowaniu potencjalnego klienta lub sprzedaży.

Tak więc kończy się to, że wiersze tematu są dopracowywane, a kopia wiadomości e-mail jest napisana i przepisana, testowanych jest 25 różnych CTA, ale niewiele myśli o stronie, do której użytkownicy są kierowani po kliknięciu. Weź ten e-mail, na przykład:

webinarium na temat optymalizacji e-mail marketingu

Który kieruje do tej strony:

optymalizacja e-mail marketingu strona docelowa po kliknięciu

Dlaczego te współczynniki konwersji kampanii mogą być niskie? Niektóre powody, które są widoczne na stronie docelowej po kliknięciu:

  • Mnóstwo rozrywek. Bardzo łatwo opuścić tę stronę przed konwersją. Nad zakładką znajdują się liczne linki w nawigacji, w tym do bloga, strony „O mnie” itp. Pod zakładką znajdują się wszystkie te same linki oraz jeden dodatkowy do mapy witryny.
  • Konkurencyjne wezwania do działania. W nawigacji zobaczysz wezwanie do działania „Aplikuj teraz”, a pod formularzem zobaczysz cel konwersji strony: „Prześlij”, aby zarejestrować się na seminarium internetowe przy okrągłym stole. To jest strona docelowa po kliknięciu z kryzysem tożsamości. Nie powinno być więcej niż jedno wezwanie do działania na stronę docelową po kliknięciu, ponieważ każde z nich będzie odwracać uwagę od pozostałych.
  • Wtórne CTA w rzeczywistości bardziej przyciąga uwagę niż pierwotne CTA. „Prześlij” prawdopodobnie nie zainteresuje odwiedzających uczestnictwem w okrągłym stole i znacznie trudniej jest go zobaczyć jako jasnoszary przycisk na białym tle.
  • Jest więcej pól formularza, niż jest to konieczne. Kliknąłem e-mail, aby przejść do tej strony, więc szkoła ma już mój adres e-mail. Zwykle im mniej pól, tym większe prawdopodobieństwo, że użytkownik dokona konwersji.
  • Pochowali ołów. Jeśli spojrzysz pod ostatni punkt, przeczytasz: „Przyszli studenci, którzy wezmą udział w tym wydarzeniu online na żywo, otrzymają zwolnienie z opłaty za zgłoszenie po uczestnictwie w całym wydarzeniu”. Więc mówisz, że wszystko, co muszę zrobić, to zapisać się, zostać przez całe wydarzenie i zaoszczędzić na opłacie zgłoszeniowej? Brzmi rozsądnie, ale…
  • Nie ma wzmianki o tym, ile zaoszczędzisz, uczestnicząc. Jeśli wyszukasz opłatę za zgłoszenie za pośrednictwem Google, zobaczysz, że wynosi ona 45 USD (kilka osób będzie szukać opłaty za zgłoszenie tak jak ja. Powinna być wymieniona). Brzmi jak dobry interes, ale…
  • Nie ma wzmianki o długości imprezy. Jeśli to mniej niż 90 minut, osobiście dałbym się namówić. Jeśli to ponad 2 godziny, to już inna historia.
  • Ten tekst opt-in pod punktorami jest zbędny. Jako powracający lead, oczywiście wyraziłem już zgodę na kontakt ze szkolnym zespołem marketingowym.
  • Obraz nad zakładką nie zawiera żadnych wizualnych informacji o wydarzeniu. Jak to będzie wyglądać na ekranie mojego komputera? Czy będzie to miejsce kameralne i niezobowiązujące z sześcioma osobami rozłożonymi na podłodze, czy też będzie to większa grupa? Staraj się jak najlepiej trzymać się z daleka od zdjęć stockowych na stronach docelowych po kliknięciu, chyba że przekazują one dokładne informacje o Twojej ofercie.

Strona docelowa po kliknięciu to miejsce, w którym następuje konwersja. Możesz więc mieć świetne współczynniki otwarć i wiele kliknięć, ale jeśli nikt nie podejmie działań na Twojej stronie docelowej po kliknięciu, kampania zakończy się fiaskiem.

Optymalizacja po kliknięciu — poprawa tego, co dzieje się po kliknięciu — to coś, co dopiero od niedawna skupia się na firmach. Dla marketerów e-mailowych jest to kluczowy element sukcesu kampanii.

Jeśli nie używasz strony docelowej po kliknięciu do bramkowania treści, nie gromadzisz maksymalnej liczby potencjalnych potencjalnych klientów.

5. Popraw dopasowanie wiadomości

Jednym z filarów optymalizacji po kliknięciu jest dopasowanie wiadomości. Chodzi o stworzenie fundamentu zaufania na stronie docelowej po kliknięciu poprzez poinformowanie potencjalnych klientów, że są we właściwym miejscu.

Zrób to, dostarczając na stronie docelowej po kliknięciu to, co obiecałeś w e-mailu. To znaczy:

  • Użyj kolorów na stronie docelowej po kliknięciu, które zostały użyte w wiadomości e-mail.
  • Polecaj multimedia na swojej stronie docelowej po kliknięciu, która została użyta w e-mailu.
  • Dopasuj nagłówek wiadomości e-mail do nagłówka strony docelowej po kliknięciu.
  • Upewnij się, że Twoje logo jest wyświetlane na stronie docelowej po kliknięciu tak, jak było w wiadomości e-mail.

Oto świetny przykład z Sysomos, najpierw e-mail, a następnie strona docelowa po kliknięciu:

optymalizacja e-mail marketingu Sysomos

optymalizacja e-mail marketingu Sysomos strona docelowa po kliknięciu

Jeśli klikną Twój e-mail i trafią na stronę, na której te rzeczy nie są obecne, mogą uwierzyć, że zostali wprowadzeni w błąd. A nawrócenie prospekta sprowadza się do zbudowania zaufania. Inny nagłówek, logo, kolory lub media mogą doprowadzić ich do „X” w rogu przeglądarki, zanim będą mieli szansę ocenić Twoją ofertę.

Wyjdź poza tradycyjną optymalizację kampanii e-mailowych

Rozejrzyj się, a znajdziesz wiele informacji o tym, jak dostosować wiadomości e-mail, aby uzyskać więcej kliknięć i otwarć: przetestuj wiersze tematu, spróbuj wysyłać o różnych porach dnia itp.

Jednak ważne jest, aby rozważyć optymalizację poczty e-mail w kontekście całej kampanii, nawet całej podróży kupującego. Spójrz na swoje dane. Co ci to mówi?

Jeśli e-maile są otwierane, ale nie klikane, prawdopodobnie występuje problem z treścią e-maila. Jeśli w ogóle nie są otwarte, może być wiele błędów związanych z kierowaniem, trafnością itp.

A jeśli nie generujesz potencjalnych klientów ani sprzedaży, istnieje rozbieżność między Twoim adresem e-mail a stroną docelową po kliknięciu. Jeśli to Ty, zacznij wypełniać lukę za pomocą najbardziej niezawodnej platformy do optymalizacji po kliknięciu. Zarejestruj się na demo Instapage Enterprise już dziś.