Pisanie efektywnego tekstu sprzedażowego z Jon Morrow z Smart Blogger

Opublikowany: 2021-05-23

Pisanie atrakcyjnego tekstu sprzedażowego jest trudne. Twój czytelnik musi przejść od pierwszego zdania do następnego, a potem od następnego. Dopóki nie kupią.

Firmy rozumieją, że przekonująca kopia sprzedażowa jest kluczem do wzrostu przychodów.

Problem?

Nie mają pojęcia, jak używać tego klucza. W rezultacie ponad 40% firm nie inwestuje w jakość swoich treści.

Aby pomóc firmom zrozumieć sens ich sprzedaży, rozmawiałem z Jonem Morrowem.

Prawdopodobnie nie ma lepszej osoby, z którą można porozmawiać – Jon żyje na kopii, dosłownie. Dzięki copywritingowi zarobił ponad 50 milionów dolarów i nauczył niezliczonych pisarzy i zespoły zajmujące się treścią z wielomilionowych firm, jak wygrywać dzięki kopiowaniu.

W tym wywiadzie Jon Morrow dzieli się swoimi sekretami i taktyką tworzenia wielomilionowych kopii.

Kluczowy wynos z wywiadu

W tym wywiadzie wyjaśniono, w jaki sposób Jon Morrow pisze świetne przywództwo myślowe i jak małe firmy mogą szybko skalować się dzięki zawartości.

Oto kilka kluczowych punktów, na które należy zwrócić uwagę:

  • W copywritingu kontekst jest wszystkim. Zrozum więc, że to, co przykuwa uwagę odbiorców w temacie wiadomości e-mail, może ich nie zainteresować w poście na Facebooku.
  • Opowiadanie historii to najskuteczniejszy sposób na przyciągnięcie uwagi odbiorców. Twórz więc swoje treści za pomocą atrakcyjnych historii.
  • Aby przyciągnąć uwagę ludzi, musisz przełamać ich oczekiwania. Nie mów im, czego oczekują od ciebie, bo automatycznie je stracisz.
  • Oprócz najlepszego egzemplarza, pozwól, aby Twój produkt również zapewniał wartość. Zbuduj produkt, który w powtarzalny, systematyczny sposób przynosi rezultaty dla klienta.
  • Aby Twoja kopia była atrakcyjna dla potencjalnych nabywców, spróbuj uprościć ofertę w prostym zdaniu, które każdy zrozumie
  • Jeśli chcesz być naprawdę dobry w kierowaniu myślami, musisz być naprawdę dobry w myśleniu w sposób, w jaki nikt inny nie myśli.
  • Drugą zasadą biznesu jest złożenie oferty na swój produkt, która będzie tak dobra, że ​​ludzie poczują się jak idioci, jeśli odmówią.
  • Rozwijaj swoją sieć, wyszukując inteligentnych ludzi, których poziom inteligencji sprawia, że ​​czujesz się głupio , oto jak stać się lepszym myślicielem.
  • Aby tworzyć najlepsze treści dotyczące przywództwa myślowego, zrozum swój temat i przestrzeń. Następnie przekaż te pomysły w ciekawy i nowatorski sposób.

Moja rozmowa z Jonem Morrowem

Jon Morrow, założyciel Smart Blogger.

1. Moje pierwsze pytanie przypomina mi wywiad , w którym powiedziałeś, że było to najtrudniejsze pytanie na początek. Pytanie wtedy brzmiało: przedstaw się. Ale chciałbym Cię prosić o opowiedzenie nam czegoś o sobie, czego nie udostępniasz tak często?

Do tej kategorii należy wiele rzeczy.

Prawdopodobnie pierwszym z nich jest, pomimo rzekomo śmiertelnej choroby, planuję żyć wiecznie – przynajmniej przez setki lat. To, co większość ludzi uznałaby za bardzo dziwaczną rzecz.

Większość ludzi uważa, że ​​najciekawszą częścią mojej historii jest to, że stworzyłem kilka najpopularniejszych treści online na świecie. I bez możliwości poruszania się od szyi w dół, moje treści zarobiły miliony dolarów.

Ale tak naprawdę uważam, że najciekawszą częścią mojej historii jest ta, o której jeszcze nawet nie zacząłem mówić. Kilka lat temu zacząłem się spotykać. I jest to historia faceta, który nie może ruszać się od szyi w dół.

Chce wiedzieć, jak to jest się zakochać. I dla mnie to jeszcze ciekawsza historia, którą z niecierpliwością czekam na opowiedzenie w pewnym momencie w przyszłości.

2. Z niecierpliwością czekam na tę historię.

Tak więc to, co masz teraz jako Smart Blogger, było zwiększaniem ruchu na blogu. Zastanawiałem się, dlaczego wprowadziłeś tę zmianę.

Dokonałem zmiany, ponieważ wyszliśmy poza zwykłe mówienie o ruchu na blogach.

Prowadziłem Copyblogger z Brianem Clarkiem i Sonią Simone przez około cztery lata, dla każdego, kto nie jest zaznajomiony z tym tematem.

I stałem się znany jako handlarz. Mogę sprawić, że wszystko stanie się wirusowe. Mogę sprawić, by rzeczy były pozycjonowane w wyszukiwarkach.

Skupiłem się więc na tym brandingu i założyłem Boost Blog Traffic, ponieważ wszyscy chcieli to wiedzieć w tamtym czasie.

Od tego czasu przeszliśmy ewolucję w kierunku mówienia o całym blogowaniu, marketingu treści i ta ewolucja wciąż trwa.

Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy w którymś momencie w ciągu najbliższych kilku lat ponownie zmienili nazwę naszej domeny. Smart Blogger ewoluuje od tylko strony poświęconej blogowaniu na taką, w której można pisać na własny rachunek, a nawet ogólnie pracować zdalnie.

Tak więc te ewolucje zachodzą zawsze i nazwa domeny w końcu będzie musiała się zmienić.

3. Aby nikt cię nie słuchał, kiedy prosisz o miano „Jego Królewska Wspaniałość”. Więc powiedz nam, jak Jon przeszedł od bycia blogerem do bycia „Jego Królewską Wspanialością?” Jak wygląda podróż przedsiębiorczości?

Tak, to rodzaj żartu. Chociaż nie wiem, skąd się wzięło ani gdzie się zaczęło.

Zaczęło się w czasach Copybloggera, jakieś dziesięć lat temu. A niektórzy z moich studentów nadal nazywają mnie tak lub w skrócie HRA.

Jak dotarłem tam, gdzie jestem? Może to być cała książka, ale postaram się podać wersję skróconą.

Zacząłem pracować jako redaktor w CopyBlogger. Wcześniej byłem tylko niezależnym pisarzem. Brian Clark zobaczył, że mam potencjał i przyciągnął mnie.

Więc zawarłem bardzo dziwną umowę z Brianem. Zamiast mi zapłacić, pewnego dnia byłby mi winien przysługę i nie mógł odmówić. I pracowałem ponad 40 godzin tygodniowo przez rok lub dwa, zanim w końcu zarobiłem tę przysługę.

Przysługa polegała na tym, że zamierzałem założyć własną agencję konsultingową, a Brian przedstawi mnie i poprze jako konsultanta.

Nigdy wcześniej tego dla nikogo nie zrobił. Wysłał więc e-mail do około 80 000 subskrybentów Copyblogger. A następnego dnia miałem 300 klientów i listę oczekujących co sześć miesięcy. I ten jeden e-mail przyniósł mi prawdopodobnie co najmniej milion dolarów.

Robiłem to przez jakiś czas, ale nadal pisałem dla nich. Potem przez krótki czas pracowałem z Neilem Patelem w Kissmetrics.

Niektórzy nie zdają sobie z tego sprawy, bo to tylko kilka miesięcy. Potem zdecydowałem, że odejdę na własną rękę.

Zacząłem więc własny program treningowy. W tym czasie uczyłem blogowania gości. I poszedłem do pracy, budując i szkoląc personel Neila. A to obejmowało wykłady i pracę.

Szybko zostałem ich głównym redaktorem i zabierałem ich do ponad miliona odwiedzających miesięcznie. Ale pracowałem tam tylko przez trzy miesiące, ponieważ przeszkoliłem zespół i moja praca nabierała rozpędu.

Więc wycofałem się i w końcu założyłem własną stronę. I od tego czasu szybko do przodu lata później, a teraz jesteśmy zespołem 13 osób. Każdy pracuje zdalnie, co roku osiąga siedmiocyfrowy przychód. Jest to największa na świecie witryna internetowa z pisaniem, obsługująca ponad 50 000 klientów.

Więc tak, to się rozwinęło i odniosło wielki sukces, i jestem za to bardzo wdzięczny i błogosławiony.

4. Co sprawia, że ​​Twoje treści są wyjątkowe? Teraz sam mógłbym odpowiedzieć na to pytanie, ale chcę, żebyś o tym porozmawiała. Jak udaje Ci się stworzyć prowokacyjne przywództwo myślowe w swoich treściach?

Jedną z rzeczy, z których zdajesz sobie sprawę, kiedy zaczynasz pracę nad treścią przez długi czas, jest to, że różne rodzaje treści wymagają różnych umiejętności.

Jeśli chcesz pisać treści w wyszukiwarkach, czyli treści, które plasują się w Google, musisz być bardzo dobry w SEO na stronie. Musisz być bardzo dobry w optymalizacji, budowaniu linków, we wszystkim, co sprawia, że ​​to działa.

Jeśli chcesz pisać treści, które stają się wirusowe w mediach społecznościowych, musisz być bardzo dobry w opowiadaniu historii, odczuwaniu emocji i sprawianiu, by ludzie odczuwali emocje tym, co piszesz.

Ale jeśli chcesz być naprawdę dobry w przywództwie myślowym, musisz być naprawdę dobry w wymyślaniu pomysłów. Wymyśl także sposoby podejścia do rzeczy, których nikt inny nigdy nie miał.

Najłatwiej to zrobić, będąc przeciwnikiem. Sporządzić listę wszystkich rzeczy, w które ludzie wierzą, a następnie zadać sobie pytanie, w jakich okolicznościach te przekonania mogą być błędne. Ale są też inne sposoby.

Jednak prawidłowa odpowiedź i bardzo „prawdopodobnie niezadowalająca odpowiedź” to przywództwo myślowe nie zależy w rzeczywistości od twoich umiejętności pisania. To zależy od

  • Twoja umiejętność myślenia
  • Jak dobry jesteś w dostrzeganiu uprzedzeń
  • Z iloma innymi inteligentnymi ludźmi rozmawiasz w swojej przestrzeni.
  • Ile myślisz o swoim temacie i
  • Twoje zrozumienie tematu.

Aby tworzyć najlepsze treści dotyczące przywództwa myślowego, musisz jak najlepiej zrozumieć swój temat i przestrzeń. Następnie musisz przekazać te pomysły w ciekawy i nowatorski sposób.

Tak więc treści, które opublikowałem, są podobne; dlatego przyciąga tak wiele uwagi. Nie tyle z powodu pisania. To z powodu myślenia, które w nim jest.

Ale inne pisanie, które zrobiłem, odniosło sukces w tych dwóch innych obszarach, ponieważ rozwinąłem również umiejętności dla innych rodzajów treści.

Zajmuję się tym od ponad dziesięciu lat. Tak więc opanowałem każdy zestaw umiejętności do tworzenia wszelkiego rodzaju treści. I widać to w rezultacie.

Ale to rozróżnienie, którego większość ludzi nie robi. Uważają, że cała treść jest taka sama, a tak naprawdę nie jest.

5. Jak rozwijasz zestaw umiejętności myślenia? W co inwestujesz, co robisz, aby rozwinąć umiejętność myślenia i stać się liderem myśli?

Aby dać ci bardzo praktyczną radę, powiedziałbym, że zostań żarłocznym uczniem na lata. Nawet dzisiaj czytam od dwóch do trzech godzin dziennie.

Słucham też wielu podcastów i słucham ich z podwójną prędkością, więc mogę słuchać dwa razy więcej.

Każdego dnia podczas lunchu, jak zwykle w porze lunchu, włączam kurs lub nagranie konferencji z podwójną prędkością. Więc siedzę tam, jedząc lunch, oglądając konferencję, która już się odbyła, z podwójną prędkością. I robię to każdego dnia.

Więc jeśli weźmiesz pod uwagę ilość nauki, która się w to zaangażuje i ilość kontaktu z pomysłami innych ludzi, to o wiele więcej niż większość ludzi.

Drugą wskazówką, którą chciałbym ci dać, jest otaczanie się niezwykle inteligentnymi liderami myśli. Zacznij budować sieć z inteligentnymi ludźmi, którzy sprawiają, że czujesz się głupio, gdy rozmawiają.

Szukam tych ludzi. Zaprzyjaźniam się z tymi ludźmi. Tak więc większość rozmów, które z nimi prowadzę, różni się od tego, co prowadzi większość innych ludzi.

Cały czas rozmawiam o niezwykle przemyślanych treściach na wysokim poziomie z niezwykle inteligentnymi, rozważnymi ludźmi. Zostawiając to nagie.

Najlepszą ilustracją, jakiej mogę użyć, jest marynowanie kawałka mięsa. Jeśli zamierzasz ugotować kawałek mięsa, marynujesz go do takiego smaku, jaki chcesz.

W tym przypadku, aby poprawić jakość swoich myśli, marynujesz swój mózg w inteligencji i wysokiej jakości myśli. Jeśli to zrobisz, sam zaczniesz to produkować.

6. Rozumiem, że większość tego rodzaju ludzi to naprawdę zajęci ludzie. Jak więc inicjujesz tego rodzaju relacje?

Ci ludzie są zainteresowani innymi typami ludzi, takimi jak oni.

Dobrym przykładem jest moja relacja z Seth Godin na początku mojej kariery. Zaprzyjaźniłem się z Sethem Godinem, zanim byłem kimkolwiek. Zanim zacząłem pisać dla CopyBlogger, zaprzyjaźniłem się z Sethem Godinem.

Stworzył ebooka, a ja napisałem coś o ebooku i wysłałem mu go. To było interesujące i zapoczątkowało rozmowę.

Potem przekonałem go, żeby pozwolił mi przeprowadzić z nim wywiad. I zadawałem mu pytania, których nikt wcześniej mu nie zadał. Przemyślane, inteligentne pytania do tego godzinnego wywiadu z Sethem, prawdopodobnie spędziłem na przygotowaniu 50 godzin.

I z tego powodu rozmowa była inna niż większość rozmów, które prowadził.

Zakładam, że dużo czytasz, słuchasz wielu podcastów, co każdy może zrobić.

Kiedy zbliżasz się do tych osób, jakość twojej rozmowy powinna już być na poziomie innym niż większość rozmów, które prowadzą z większością ludzi.

To samo w sobie sprawi, że będą choć trochę zainteresowani rozmową z tobą. A ludzie nie rozumieją, że najciekawsi, genialni ludzie na świecie nie przyjaźnią się z ludźmi z powodu widowni, ekspozycji, pieniędzy lub innych podobnych rzeczy.

Przyjaźnią się z ludźmi, których uważają za fascynujących iz którymi zawsze lubią rozmawiać.

Więc jeśli staniesz się jedną z tych osób i jeśli zdobędziesz reputację jednej z tych osób. W końcu docierasz do punktu, w którym możesz połączyć się z każdym.

A na tym etapie mojej kariery jest to łatwe, ponieważ zbudowałem reputację jednego z tych typów ludzi. Ale to nie zaczęło się w ten sposób. Zaczęło się od czytania książek, słuchania podcastów i tak dalej.

7. W jednym z wywiadów z Jamesem Altucherem twierdziłeś, że miałeś wtedy broń przy głowie. Minęło trochę czasu, więc wszystko się zmieniło. Jakie masz teraz nowe motywacje?

To ciekawe pytanie, ponieważ moje życie bardzo się zmieniło. Przez lata motywowało mnie to, że nie trafiłem do domu opieki — przetrwanie.

Mówiąc prościej, motywował mnie strach. Byłem zmotywowany pistoletem w głowę.

I powoli sposób, w jaki myślę o rzeczach, zmienił się, gdy dochodzę do punktu w moim życiu, w którym prawie nie ma ryzyka, że ​​kiedykolwiek wyląduję w domu opieki. Nie ma prawie żadnego ryzyka, że ​​umrę.

Mam najlepszą opiekę medyczną na świecie. Mam potężnych przyjaciół na całym świecie. Zarobiłem mnóstwo pieniędzy.

Więc żadna z tych rzeczy nie jest już realistycznymi obawami. Nie było strachu ani niczego, co mogłoby mnie popchnąć.

A zmieniło się dla mnie to, że przestałem być motywowany strachem.

I zaczęło mnie motywować pytanie „jeśli mógłbym dokonać jakiejkolwiek zmiany w świecie, co by to było?” I zacząłem myśleć o tym, co to takiego, że mam siłę, by pomagać innym ludziom. A potem zbudowałem wokół siebie zespół, aby pomóc w realizacji tych rzeczy.

Moją misją jest więc teraz zbudowanie najbardziej udanej szkoły szkoleniowej z zakresu content marketingu na świecie.

Właśnie uruchomiliśmy nowy program od dłuższego czasu, w którym gwarantujemy ludziom, że za pierwszy artykuł zapłaciliby im co najmniej 200 dolarów.

Zarejestrowaliśmy ponad tysiąc studentów, a mnóstwo ludzi było w stanie to zrobić. Myślę, że zwróciliśmy pieniądze tylko jak dwie osoby.

Tysiąc osób stwierdziło, że są w stanie zdobyć pracę. Ale teraz faktycznie uruchamiamy nowy program, w którym faktycznie gwarantujemy absolwentom pracę na pełny etat — płacąc co najmniej 50 000 do 60 000 dolarów rocznie.

To gwarancja, której nigdy nie znajdziesz na uniwersytecie, nawet jeśli powinni dać taką gwarancję. Wierzę, że jeśli obiecasz ludziom wykształcenie, dostaniesz pracę.

Wtedy, jeśli nie wykonasz pracy, nie dotrzymasz obietnicy i nie zasługujesz na zapłatę. To filozoficzny sposób myślenia.

Więc ostatecznie to, co chcielibyśmy zrobić, to szkolić ludzi nie tylko do content marketingu, ale do każdego rodzaju pracy zdalnej. I stań się nowym typem uniwersytetu, w którym każdy absolwent ma zagwarantowaną pracę. To jest wizja na przyszłość.

A to, co mnie teraz motywuje, to moje podekscytowanie tą wizją i historiami ludzi, którym pomogliśmy. Dosłownie miałbym dziesiątki, a może nawet setki filmów i świadectw od ludzi, którzy teraz zgłaszają zmianę w swoim życiu, że są

  • Praca w nowej pracy
  • Zarabiać więcej pieniędzy
  • Możliwość zakupu nowego domu
  • Może podróżować i tak dalej

Przechodzę przez nie każdego dnia i to mnie motywuje.

A przede wszystkim motywuje mnie mój zespół.

Kolejnym ważnym przejściem, którego dokonałem, jest nauka bycia szefem.

Kiedyś widziałem siebie jako pisarza. Do pewnego stopnia nadal to robię. Ale powoli nauczyłem się, co to znaczy być dyrektorem generalnym — szefem.

Nauczyłem się, jak ważne jest posiadanie zespołu, który wzmacnia pracę, którą jesteś w stanie wykonać. A w dzisiejszych czasach, szczerze mówiąc, największą motywacją jest to, że zobowiązuję się wobec mojego zespołu do tego, co firma zrobi i co zrobię.

A te zobowiązania, kiedy wszyscy pokładają we mnie zaufanie, że posuwam firmę do przodu, motywuje mnie bardziej niż cokolwiek innego, ponieważ nie mogę zawieść mojego zespołu.

Wszyscy oczekują, że rozwinę firmę. Więc nie mam teraz broni w głowie. Jest prawie odwrotnie.

To więcej miejsca, w którym teraz jestem. Nie sądzę, że poza moją śmiercią jest coś, co mogłoby skłonić mnie do zmiany kursu.

Ale pochodzi z zupełnie innego miejsca. To pragnienie pomagania innym ludziom i pragnienie bycia osobą, której potrzebuje cały mój zespół i wszyscy moi uczniowie, aby poprowadzić ich do przodu.

Stąd bierze się moja motywacja.

8. Uruchomiłeś swojego bloga dla gotowej publiczności liczącej 14 000 subskrybentów. Czy budowanie listy przed uruchomieniem bloga lub produktu nadal jest najlepszym sposobem na dziś, czy treść powinna poprzedzać budowanie listy, czy też powinny iść w parze?

Świat się zmienił.

Pozwólcie, że dam wam dwie odpowiedzi: krótką i długą.

Krótka odpowiedź jest taka, że ​​powinieneś bezwzględnie najpierw zbudować swoją listę. Ale także uświadomienie sobie, że internet jako całość nieustannie dojrzewa i zmienia się.

Podobny cykl można zobaczyć, cofając się do lat 40. i 50. XX wieku, do początków telewizji. Na samym początku programy telewizyjne były jedną osobą w kamerze.

To był ich odpowiednik jednej osoby zakładającej bloga, jednej osoby zakładającej kanał na YouTube. Teraz ewoluował do tego, że programy telewizyjne to projekty od pięćdziesięciu do stu milionów dolarów, takie jak Game of Thrones, nad którymi pracują tysiące ludzi.

A to jest 50 lat później.

To samo dzieje się w sieci.

Powiedziałbym więc, że jest nawet krok przed zbudowaniem listy, a nawet krok przed treścią lub czymś w tym rodzaju.

I to po to, żeby dowiedzieć się, co możesz zrobić, czego się nie robi i jak zbudować wokół niego zespół i prawdziwy biznes?

Dni ludzi zaczynających od niczego powoli dobiegają końca. Wyróżnienie się jako indywidualny bloger staje się niemożliwe. I chyba, że ​​jesteś dziwakiem. Ktoś, kto jest niesamowicie utalentowany. Niesamowicie sprytny.

Myślę, że lepszym podejściem jest patrzenie na to tak, jakbyś zakładał firmę programistyczną lub inny rodzaj kreatywnego biznesu. Patrzeć na:

  • Sklep
  • Twoja propozycja wartości
  • Twój mechanizm wzrostu
  • Zrozumienie, jak to wszystko do siebie pasuje.

A jeśli to cię onieśmielające, sugerowałbym, abyś zrobił to samo, co ludzie robią w telewizji.

Zanim zaczniesz własny program telewizyjny, idziesz do pracy nad programem telewizyjnym innej osoby. To jest teraz wejście dla większości ludzi.

Widziałem więc, jak mnóstwo studentów przeszło od niczego do czegoś. Ponad 90% moich uczniów, którzy odnieśli największe sukcesy, pracuje dla witryny innej osoby, zanim założy własną.

I myślę, że to ważna rzecz do zrealizowania. Więc jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, a wszystko, co właśnie powiedziałem o rozpoczęciu działalności jest onieśmielające, to radziłbym rozwijać swoje umiejętności, przechodząc do pracy w innej firmie.

Wszystko zacznie nabierać sensu, nawiążesz znajomości, a wtedy nie będzie tak onieśmielające, że w końcu pójdziesz na własną rękę, jeśli zdecydujesz się na to.

9. W swoim artykule Jak zostać copywriterem powiedziałeś, że wielu copywriterów „specjalizuje się w określonym rodzaju copywritingu i ignoruje wszystkie inne”. Czy właściciel małej firmy powinien skoncentrować się na konkretnym rodzaju copywritingu? I czy jest ku temu powód?

Jeśli mam udzielić naprawdę szczerej rady małej firmie, istnieją pewne warunki wstępne.

Nikt ci tego nie mówi, nawiasem mówiąc, musi być coś o tym napisane. Możesz mieć najlepszą kopię na świecie, która nie powiedzie się, jeśli nie spełnisz pewnych wymagań wstępnych.

Z drugiej strony możesz mieć najgorszy egzemplarz na świecie i np. niesamowity produkt i ludzie go kupią. Nie oznacza to, że kopia jest bezwartościowa. To nie jest. Napisałem mnóstwo kopii i widziałem wartość.

A oto niektóre z warunków wstępnych.

Po pierwsze, zbuduj produkt, który dostarcza rezultaty dla klienta w sposób powtarzalny, systematyczny.

Wszyscy kupujemy produkty, aby osiągnąć określony efekt, nawet do filiżanki kawy, którą wypijesz. Kupujesz filiżankę kawy w Starbucks, ponieważ chcesz energii, smaku kawy lub czegokolwiek chcesz. W Walentynki kupujesz czekoladę lub kwiaty dla swojej dziewczyny, aby poczuła się kochana, doceniana i doceniana.

Zawsze jest wynik, którego szukasz.

Podstawową zasadą biznesu jest to, że nie masz biznesu, jeśli nie masz produktu, który zapewnia systematyczne, powtarzalne i niezawodne wyniki.

Większość ludzi to narusza i zastanawia się, dlaczego utknęli, gdy zbankrutowali. To dlatego, że to pierwsza zasada biznesu.

Drugą zasadą biznesu jest to, że potrzebujesz oferty na ten produkt, która jest tak dobra, że ​​ludzie poczują się jak idioci, jeśli odmówią. Bardzo klasycznym przykładem są Domino i ich 30-minutowa gwarancja. Będzie tam za 30 minut, albo za darmo, chociaż to było lata temu.

Jeśli spojrzysz na moją ofertę z naszą szkołą content marketingu, którą teraz robimy, dostaniesz pracę gwarantowaną lub jest ona bezpłatna, a tak przy okazji, jest to program o wartości 10 000 dolarów.

Tyle pieniędzy jest na linii. Taki jestem pewny siebie. A to dlatego, że mam produkt, który zapewnia przewidywalny, powtarzalny, niezawodny efekt.

To działa. Umieszczasz te dwie rzeczy na swoim miejscu, a potem piszesz kopię. Twoja kopia może sprawić, że ludzie będą kupować wspaniałe rzeczy.

Z drugiej strony najczystszą kopią jest tak naprawdę sama oferta. Jeśli nie możesz wydestylować tego, co sprzedajesz, do jednego zdania, które każdy zrozumie, prawdopodobnie Twoja kopia nie zadziała.

Więc, gdybym zagwarantował ci pracę na pełen etat, kiedy skończysz, czy zechciałbyś studiować ze mną przez rok i zapłacić mi 10 000 dolarów?

To bardzo proste pytanie i tylko jedno zdanie. Większość ludzi tego słucha i mówi: „Tak! Dobra! Jestem zainteresowany, powiedz mi więcej.

Musisz to mieć na miejscu, zanim będziesz mógł napisać świetną kopię.

Następnie powinieneś mieć wszystkie pozostałe mechanizmy dobrej kopii, które wchodzą w grę:

  • Podtytuły
  • Treść gwarancji
  • Przycisk kup i inne części

Ale jeśli nie zrozumiesz tych dwóch rzeczy na początku, to nie zadziała.

A powodem, dla którego odpowiedziałem na pytanie w ten sposób, jest to, że powiedziałeś: „Jaką radę dałbyś małym firmom?”

Najpierw popracuj nad tymi dwoma pierwszymi rzeczami, a potem skup się na swojej kopii. I myślę, że będziesz bardzo szczęśliwy.

10. Jaka jest twoja najważniejsza taktyka na natychmiastowe zaangażowanie czytelników i przytrzymanie ich uwagi do końca tekstu?

To zależy od rodzaju treści. Jedną z najważniejszych rzeczy, których należy się nauczyć o copywritingu, jest to, że wszystko dotyczy kontekstu.

Więc coś, co przykuwa twoją uwagę w temacie wiadomości e-mail, nie jest tym samym, co przykuwa twoją uwagę w poście na Facebooku. I to nie to samo, co przykuwa twoją uwagę, jak otwarcie wideo na stronie sprzedaży.

Wszystkie te rzeczy są inne. Więc najpierw musisz wziąć pod uwagę kontekst, w którym działasz.

Najprostszą odpowiedzią jest użycie jakiejś korzyści, aby powiedzieć ludziom, co z niej wynika. To podejście pierwszego poziomu do wszystkich tych rzeczy, o których właśnie mówiliśmy.

Ale ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że za każdym razem, gdy próbujesz zwrócić czyjąś uwagę, ostatecznie próbujesz wzbudzić ciekawość. Można to zrobić na wiele różnych sposobów.

Chociaż jest to jeden z najbardziej niezawodnych sposobów, nie jest najpotężniejszy.

Jednym z najpotężniejszych sposobów jest opowiadanie historii. Bez wątpienia jest to prawdopodobnie najskuteczniejszy sposób na przyciągnięcie czyjejś uwagi.

Podobnie jest z poziomem 100, gdzie poziom pierwszy jest korzyścią?

Opowiadanie historii jest bardzo trudne do zrobienia. Musisz być mistrzem, aby przyciągnąć uwagę ludzi. A pomiędzy nimi jest wiele technik.

Najprostsza odpowiedź pochodzi z „Made to stick”. Dla każdego, kto nie czytał tej książki, jest to jedna z moich ulubionych książek o treści Chipa i Dana Heatha.

Jedną z zasad jest to, że musisz przełamywać oczekiwania ludzi.

Więc jeśli powiesz to, czego oczekują od ciebie, automatycznie przegrywasz. To najważniejsza rzecz do zrealizowania, jeśli chodzi o przyciągnięcie uwagi ludzi.

11. Powiedziałem znajomej, że będę z tobą przeprowadzać wywiad, ona powiedziała: „Jon Morrow? Ten facet jest królem FOMO”. Przegapiła jedno z Twoich bezpłatnych seminariów internetowych i mimo wszystko kliknęła w link, aby sprawdzić, czy może znaleźć nagranie. Nie dostała żadnego.

Przyszło mi do głowy, że większość marketerów podaje terminy, potem dodatkowe terminy, a nawet nagrania. Nie robisz tego. Więc jestem ciekawa. Jak ta decyzja wpłynęła na Twoje wyniki w marketingu?

Myślę, że wynika to z różnicy perspektywy w porównaniu z tym, co ma wielu marketerów lub firmy.

Jeśli na przykład chcesz wygenerować jak najwięcej sprzedaży z jednego webinaru, miej nagranie i nie mów o tym ludziom. Ale zdaj sobie sprawę, że kiedy to zrobisz następnym razem, nikt ci nie uwierzy.

Jednak jeśli chcesz wygenerować największą sprzedaż w ciągu dziesięciu webinariów, nie masz nagrania i nie szkolisz ludzi, aby tam byli.

Więc moja perspektywa jest trochę inna. Patrzę na rzeczy w perspektywie długoterminowej.

Myślę o tym, czego uczę moich odbiorców, ponieważ szkolimy ludzi, aby albo nam ufali, albo nam nie ufali. Wierzyć w nas lub nam nie wierzyć.

I ostatecznie uważam, że najlepszą miarą wpływu jest to, ile osób zrobi dokładnie to, co im kazałeś, kiedy im to powiesz.

A jeśli będę okłamywał ludzi, po pewnym czasie nie będą chcieli robić tego, co im powiem. Nawet jeśli mam bardzo atrakcyjną ofertę, nie uwierzą mi ani mi nie zaufają.

Uważam, że na dłuższą metę zaufanie jest najcenniejszą rzeczą, jaką masz w kontaktach z publicznością. I myślę, że właśnie dlatego jesteśmy w stanie pobierać wyższe ceny niż większość ludzi.

Kiedy mówię, że zamierzam pobrać 10 000 USD za program, ludzie nie martwią się, że ukradnę ich pieniądze, ponieważ jako firma raz po raz pokazaliśmy, że dotrzymujemy obietnic, których jesteśmy warci ich zaufanie.

Nawet podczas nagrywania i nagrywania oraz małych rzeczy, niezależnie od tego, czy nagrywamy webinarium, czy nie, robimy to, co mówimy. Więc to jest celowe.

A dla nas, myślę, że długoterminowy zysk był ogromny.

12. W swojej karierze pisałeś 2000 słów dziennie, siedem dni w tygodniu, każdego dnia, przez lata. Jak to osiągnąłeś, zachowując wartość każdej treści?

Nie. Nie wszystko, co napisałem, było dobre. To kolejna rzecz do zrealizowania. To błąd w myśleniu, że widzę, jak wielu ludzi popełnia.

Wierzą, że kiedy usiądą, aby napisać swój pierwszy post na blogu, nagrać swój pierwszy film lub przeprowadzić pierwszą transmisję, powinni być dobrzy.

Odpowiedź brzmi nie. Powinieneś być do niczego, kiedy robisz swoje pierwsze cokolwiek. To twój pierwszy raz.

I kiedy na początku pisałem 2000 słów dziennie, kiedy to zaczynałem, powiedzmy, że z 14 000 słów w tygodniu, może tysiąc słów z tego było dobre.

Z biegiem czasu doszło do tego, gdzie jest teraz w mojej karierze; to nadal nie jest 14.

To nie sto procent, ale chyba 80%, kiedy piszę. To całkiem nieźle.

Ale robię to od dziesięciu lat, od ponad dziesięciu lat. Napisałem więcej niż większość ludzi w swoim życiu.

Napisałem więcej niż wielu opublikowanych autorów, autorów bestsellerów. Więc teraz jestem dobry? Mam nadzieję, że po poświęceniu na to takiej ilości czasu, mam taką nadzieję. Więc tak. To, co napisałem, nie było pierwotnie wyjątkowe; czasami to nawet nie miało sensu. Czasami to było obraźliwe.

Czasami patrzę wstecz na niektóre rzeczy, które napisałem, ponieważ zachowuję wszystko, co napisałem. Mam wszystko od początku mojej kariery.

Łącznie ze wszystkimi rzeczami, których nigdy nie opublikowałem. I to znaczy, istniały dosłownie dziesiątki tysięcy stron niepublikowanych rzeczy.

A kiedy cofasz się i patrzysz na to, jest dobry powód, dla którego jest z tym wszystkim problem. Czasami powtarzałem się zbyt wiele razy.

Są różne rodzaje problemów.

Więc jeśli ktoś zastanawia się nad zrobieniem 2000 słów dziennie, powiedziałbym, że nie koncentruj się na byciu dobrym, skoncentruj się na ciągłym stawaniu się lepszym i zobacz, jak ten procent rośnie z biegiem czasu. Tego właśnie szukasz.

13. Jaka jest najlepsza rzecz, jaką ktokolwiek kiedykolwiek powiedział o Jonie Morrow, Smart Bloggerze i tym, co robisz?

Najlepsza rzecz? Powiem ci pierwszą rzecz, jaka przychodzi mi do głowy.

Miałem teraz dwie osoby, które powiedziały mi, że gdyby nie ja i moja praca, popełniliby samobójstwo, że znalazłem ich we właściwym czasie.

Powiedziałem dokładnie właściwe rzeczy. I nie powiedzieli mi dużo później.

Ale powiedzieli mi: „Jon, byłem w naprawdę ciemnym miejscu. Przyszedłeś do mnie dokładnie wtedy, kiedy cię potrzebowałem, i dostarczyłeś. Moje życie się poprawiło.

Czuję się dużo lepiej ze sobą. Uratowałeś mi życie. Dziękuję Ci.

To prawdopodobnie najbardziej wzruszająca, emocjonalna rzecz, jaką ktokolwiek kiedykolwiek powiedział.

14. Jak myślisz, co więcej osób powinno wiedzieć o Smart Bloggerze?

Chodzi o to, że nie jesteśmy już tylko firmą blogerską. W tej chwili przechodzimy do nauczania treści i marketingu e-mailowego. Ale myślę, że w przyszłości będzie się to dalej rozwijać, prawdopodobnie nie szybko.

Ale obecnie sposób, w jaki porusza się świat treści, polega na posiadaniu zespołu ludzi, z którymi wszyscy pracujecie razem, aby osiągnąć cel. Nie mógłbym robić tego, co robię bez mojego zespołu. To byłoby niemożliwe.

A drogą, którą idą wszystkie inne firmy, jest budowanie naprawdę wyjątkowych zespołów. Dlatego staramy się szkolić zespoły przyszłości, których będą potrzebować firmy.

To nie jest sztuczka. To prawdziwa filozofia i chęć trenowania ludzi do robienia rzeczy.

W tej chwili, jeśli chcesz zostać e-mail marketerem lub content marketerem, nie ma uniwersytetu z legalnym programem. Zero!

Kopia sprzedaży

A to oznacza, że ​​istnieje ogromna potrzeba.

Ostatnim razem, gdy przeprowadziliśmy analizę statystyczną tego tematu, było 13 000 pełnoetatowych ofert pracy w ramach marketingu treści. 13.000!

A jednak nie ma stopni ani jasnych ścieżek, od których można by zacząć. To jest absurdalne! Firmy muszą zatrudniać tych ludzi.

Muszą zbudować te zespoły. Wywieszają oferty pracy w nadziei, że kogoś zatrudnią. I nikt, kto ma zastosowanie, nie ma kwalifikacji.

Taka jest sytuacja, w której się teraz znajdujemy, więc chcę to poprawić. Chcę wyjść poza firmę zajmującą się blogowaniem, aby początkowo szkolić

  • Marketingowcy treści
  • Pisarze
  • Redaktorzy witryn i nie tylko.

Tak więc po ukończeniu studiów możesz obsadzić jedno z tych 13 000 niewypełnionych stanowisk w marketingu treści.

Ale w końcu to wykroczy poza to – copywriting, inne rodzaje treści, a ostatecznie może również inne rzeczy. I wszystko, co robimy, działa.

Jak powiedziałem, podstawową rzeczą w biznesie jest dostarczanie wyników dla klienta. Dlatego mamy tak szalone gwarancje i ciężko pracujemy dla naszych uczniów. I właśnie tam mamy tak wielu fanów.

Więc tak, to jest to, co chcę, żeby ktoś wiedział.

O Jonie Morrowie

Jon Morrow jest dyrektorem generalnym Smart Blogger , wielomilionowej firmy, której celem jest uczenie ludzi, jak blogować, zarabiać na pisaniu i zarabiać w Internecie. Od momentu powstania oddziału Copyblogger w 2011 r. firma Jona Morrowa wygenerowała ponad 50 milionów dolarów przychodu.

Jon rozpoczął karierę blogera w Copyblogger, zanim w 2012 roku założył Boost Blog Traffic (BBT), który następnie przekształcił się w Smart Blogger.

Znane z tworzenia wirusowych postów, artykuły Jona zostały przeczytane i udostępnione przez miliony. Jako jeden z blogerów odnoszących największe sukcesy na świecie, treści Jona pomogły kilku firmom zarobić miliony w Internecie.