5 rzeczy, aby nie mylić się co do skutecznego marketingu

Opublikowany: 2018-05-09

Skuteczny marketing nie jest dziełem przypadku czy wysiłku.

„Jestem bardzo ostrożny w stosunku do ludzi, którzy mają całkowitą rację, zwłaszcza gdy są tak zawzięci”.

W tym cytacie Michael Palin opisuje moje coraz większe nastawienie do marketingu. Próba stworzenia skutecznego marketingu wymaga myślenia o ludziach. Dzisiejsi konsumenci kierują się w tak wielu różnych kierunkach, z tak wieloma alternatywami, że może być trudno wymyślić, jak do nich dotrzeć – a to może stanowić problem, gdy Twoja praca wymaga, abyś to robił z powodzeniem.

Chociaż wiele osób, które uważają się za ekspertów od marketingu, może powiedzieć inaczej, prawda jest taka, że ​​w przypadku sukcesu marketingowego – podobnie jak w życiu – nikt nie zna wszystkich odpowiedzi.

Skuteczny marketing to magiczna mieszanka testowania, przesyłania wiadomości, poznawania tego, co Twoi klienci kochają (i czego nienawidzą) oraz bycia konsekwentnym.

Biorąc to pod uwagę, mam kilka opinii na temat 5 rzeczy, o których musimy przestać się mylić w marketingu – ale przekonasz się, że każda ma pewne zastrzeżenie – ponieważ nie jestem osobą, która wierzy, że mam absolutną rację. Przyjrzyjmy się rzeczom, które należy odjąć od swojego nastawienia, aby przejść do skutecznych praktyk marketingowych.

5 najskuteczniejszych mitów marketingowych, obalonych

  1. Mit 1: Lejek jest martwy
  2. Mit 2: Marketing treści = Blogowanie
  3. Mit 3: Świadomość jest droga
  4. Mit 4: Wszyscy nienawidzą e-maili
  5. Mit 5: Tak, porażka!

Mit nr 1: Lejek

Ilekroć przeprowadzam z kimś wywiad, zawsze pytam go o lejek. Zazwyczaj kończą się wyjaśnianiem lub rysowaniem czegoś, co przypomina tornado, posypując słowami „podróż klienta jest wyjątkowa” itp.

I myślę, że się mylą.

Trzeba przyznać, że to trochę podchwytliwe pytanie, bo choć prawdą jest, że każdy klient ma swoją własną, niepowtarzalną podróż, a my musimy być obecni na każdym etapie, to tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z „lejkiem” i skutecznym marketingiem.

W lejku chodzi o matematykę. Klasyk Cue SNL „Zrozumiałem, że nie będzie matematyki” tak bardzo, jak byś chciał, ale nie da się uniknąć faktu, że lejek i matematyka są ze sobą nierozerwalnie związane.

Bez lejka nie byłoby mechanizmu urzeczywistniania popytu na przychody. Jeśli spojrzymy na to za pomocą liczb rzeczywistych, załóżmy, że musisz wygenerować 30% strumienia 5x z działań marketingowych, a średnia wielkość transakcji wynosi 100 tys. EUR.

Na każde 1000 osób, które podniosą rękę i zamienią swoje dane kontaktowe na treść, musisz znaleźć około 120 prawdziwych osób (nazywamy je potencjalnymi klientami). Następnie musimy znaleźć około 15 z tych, które są w pełni kwalifikowane jako możliwości gotowe do sprzedaży.

WTEDY potrzebujemy sprzedaży, aby zamknąć trzy z tych transakcji. W zależności od tego, jak duże są Twoje docelowe przychody, będziesz musiał powtarzać ten cykl wielokrotnie, potencjalnie setki razy w roku podatkowym.

Mit 2: Marketing treści = blogowanie

Im więcej słyszę „marketing treści” związany z blogowaniem, tym bardziej się wzdrygam. Chociaż blogowanie jest jego ogromną częścią – i mamy szczęście, że FCEE jest uznanym w branży zdobywcą nagrody w tej dziedzinie – content marketing to nie tylko blogowanie.

Marketing treści to strategiczna decyzja marketingowa mająca na celu tworzenie i rozpowszechnianie przydatnych, odpowiednich i spójnych treści w celu przyciągnięcia i utrzymania docelowych odbiorców, a ostatecznie zachęcenia klientów do zyskownych działań. Blogi są świetnym narzędziem do tego, ale tak samo jest z solidną strategią treści. Podobnie jak akcje slajdów. Podobnie kwartalniki czy książki. Podobnie jak przesyłki bezpośrednie. I filmy instruktażowe. I webinaria. I infografiki. I więcej. Skuteczny marketing jest wielowarstwowy.

Mit 3: Świadomość jest droga

W marketingu panuje błędne przekonanie, że świadomość równa się reklamie. Chociaż prawdą jest, że reklamy takie jak billboardy, plakaty lotniskowe, telewizja itp. są bardzo drogie i stanowią kluczowy element wielu planów marketingowych, w tej historii jest coś więcej.

Istnieją sposoby budowania świadomości, które są niezwykle opłacalne, a czasem nawet bezpłatne. Płatne wyniki wyszukiwania i wyświetlania są często na wagę złota, ale musisz upewnić się, że potencjalni klienci, którzy klikną, zobaczą odpowiednią treść.

Reklama natywna, content marketing i public relations to również fantastyczne metody na rozpowszechnianie swojego przekazu. Nie zapominaj też o mocy mediów społecznościowych zrobionych we właściwy sposób. Posiadanie drużyny A-game w mediach społecznościowych może przynieść ogromne korzyści. Wręcz przeciwnie… cóż, zapytaj United Airlines. Najdroższe jest zaprzeczenie mocy skutecznego marketingu i inwestycji w jego tworzenie.

Mit 4: Wszyscy nienawidzą e-maili, to nie jest skuteczny marketing

E-mail marketing zasłużył teraz na złą reputację. Moje obecne ulubione to te, które próbują nakłonić Cię do myślenia, że ​​wiadomość jest częścią trwającej rozmowy, umieszczając „re:” w wierszu tematu. Lub te, które próbowały raz lub dwa razy w tygodniu zwrócić twoją uwagę, a następnie wyślij wiadomość z tematem: Poddanie się na teraz.

Ilu z was otrzymuje dziennie więcej niż pięć niechcianych e-maili marketingowych lub sprzedażowych? Naliczyłem 88 w moim folderze na śmieci w ciągu ostatniego tygodnia. (Tak, wiem, że mogę kliknąć wypisz się, ale irytuje mnie to nawet bardziej niż sam e-mail.)

Może robimy to źle i używamy poczty e-mail w sposób, który po prostu nie działa dla naszych odbiorców. Być może zamiast wiązać cele generowania popytu z wiadomościami e-mail, powinniśmy zamiast tego używać wiadomości e-mail do znaczących i zautomatyzowanych kampanii pielęgnacyjnych. (Lub do rekrutacji na wydarzenia. Lub do newsletterów content marketingowych.)

Mit 5: Tak, porażka!

Ostatnio przeczytałem kilka postów na blogu, które mówią o porażce jako o czymś, co należy uczcić. Czuję, że nastąpiła przesadna korekta całego tematu porażki.

„Największym nauczycielem jest porażka”. Uwielbiam Gwiezdne Wojny, a ten cytat Yody z Ostatniego Jedi oddaje moje odczucia wobec porażki. To nie jest świętowanie, ponieważ porażka nie jest czymś, do czego dążymy. Jeśli jednak uczymy się na własnych błędach i rozwijamy, to momenty, w których zaryzykowaliśmy wszystko i przegraliśmy, mogą być doskonałą odskocznią na przyszłość.

Musimy być w stanie zaakceptować porażkę, ale musimy ją zrównoważyć mądrością i pokorą. W końcu, jak mówi Yoda, „jesteśmy tym, czym oni wyrastają. To jest prawdziwy ciężar wszystkich mistrzów”.