Jak zbudować bazę subskrybentów bez płacenia za listę e-mailową?

Opublikowany: 2016-05-10

Wszyscy mówią ci: „nie wydawaj pieniędzy na listę e-mailową – to nie jest sposób na e-mail marketing!”

Jak być może wiesz, istnieje wiele powodów, dla których nie powinieneś kupować list e-mailowych.

Ale co to oznacza, że ​​jesteś marketerem e-mail, który chce dotrzeć do większej liczby klientów?

To bardzo dobrze, jeśli eksperci powiedzą ci, czego NIE robić. Ale jakie są alternatywy? Co możesz zrobić zamiast tego?

W tym poście przyjrzymy się 5 sposobom na zwiększenie zasięgu marketingu e-mailowego bez konieczności kupowania listy e-mailowej. Ale najpierw podsumujemy powody, dla których listy e-mailowe są tak kuszące – i dlaczego nie zawsze są dobrym pomysłem.

Pokusa listy e-mailowej

To bezpośredniość list e-mailowych sprawia, że ​​są tak kuszące.

W końcu jesteś zajęty. E-mail marketing prawdopodobnie nie jest jedyną odpowiedzialnością, jaką ponosisz w swojej firmie. Dlatego pomysł stworzenia listy tysięcy „klientów” za jednorazową sumę może wydawać się sensowny.

Stoisz przed wyborem między zbudowaniem listy prawdziwych subskrybentów poprzez znaczące zaangażowanie – co może zająć miesiące lub lata – albo kupienie listy e-mailowej w kilka sekund. A szybka opcja może brzmieć o wiele bardziej atrakcyjnie.

Sprzedawcy tych list często są świetni w sprawianiu, że listy e-mailowe również brzmią jak legalne rozwiązanie. Mówią o milionach nowych kontaktów. Segmentacja dopasowana do Twoich potrzeb. W pełni oczyszczone dane. Wszystkie te rzeczy.

Czy powinieneś im ufać? To zależy od Ciebie. Ale to, co oferują te sprzedaże, nie jest tak naprawdę uzasadnione – a dla mnie zwykle budzi to alarm, jeśli chodzi o uczciwość ich sprzedaży.

Dlaczego nie kupić listy e-mailowej? Dlatego.

Więc oprócz tego, że jest to ogólnie podejrzany biznes, dlaczego nie miałbyś po prostu wziąć punta na listę e-mailową i po prostu zobaczyć, co się stanie? Oto kilka przypomnień, dlaczego.

Ponieważ nie chcesz być spamerem

Czy lubisz otrzymywać niechciane wiadomości e-mail? Takich, którzy próbują sprzedać ci coś, czym zwykle nie jesteś zainteresowany? Z jakiejś firmy, o której nigdy nie słyszałeś?

Oczywiście, że nie. W rzeczywistości prawdopodobnie natychmiast odczuwasz niechęć do jakiejkolwiek firmy, która nie szanuje Twojej prywatności, wysyłając Ci niechciane materiały marketingowe.

Dlaczego więc miałbyś chcieć zostać jednym z tych spamerów – i przy okazji zepsuć reputację swojej firmy?

Kiedy wyślesz tysiące wiadomości na kupioną listę e-mailową, możesz uzyskać niewielki wskaźnik odpowiedzi wynoszący około 0-2%. Ale przy okazji narobisz też wielu wrogów. To nie może być dobry interes.

Ponieważ to nielegalne

Amerykańska ustawa CAN-SPAM Act stanowi, że „wiadomości nie można wysłać na przechwycony adres e-mail” – czyli adresy z list, które kupujesz online.

W Wielkiej Brytanii przepisy dotyczące prywatności i komunikacji elektronicznej z 2003 r. mówią, że organizacje mogą wysyłać e-maile marketingowe tylko do osób, które wyraziły zgodę na ich otrzymywanie, z wyjątkiem istniejących relacji z klientami.

W Hiszpanii ustawa o usługach społeczeństwa informacyjnego i handlu elektronicznym określa podobne wytyczne.

Ok, prawdopodobnie nie będziesz ścigany zgodnie z tymi przepisami za korzystanie z kupionych list e-mailowych. Ale czy warto ryzykować?

Listy e-mailowe, które możesz kupić, są słabej jakości

Nieuczciwi ludzie, którzy chcą sprzedać Ci listę e-mailową – czy myślisz, że naprawdę są zainteresowani pomaganiem w sukcesie Twoich kampanii?

A może po prostu chcą zarabiać dla siebie?

Są to osoby, które wydobywają dane e-mail od osób, które wolałyby zachować swoją prywatność. Następnie sprzedają te dane dla własnej korzyści, bez zgody prawdziwych właścicieli.

Dla mnie to nie brzmi jak coś, co zrobiłby sprzedawca produktu wysokiej jakości.

Prawdopodobnie dlatego listy e-mailowe, które możesz kupić, nie są dobrej jakości. Najlepsza lista e-mailowa, jaką możesz zdobyć, to taka, którą sam zbudujesz.

Wysokiej jakości narzędzia do e-mail marketingu nie pozwalają korzystać z kupionych list

Jeśli mówisz o oszczędzaniu czasu, dobre narzędzia do marketingu e-mailowego, takie jak Mailrelay i Mailchimp, zaoszczędzą Ci go dużo. Siła tych narzędzi sprawia, że ​​Twoje kampanie są skuteczniejsze, bardziej responsywne i łatwiejsze do analizy.

Uniemożliwiają też lub zniechęcają do korzystania z kupionych list e-mailowych.

Dzieje się tak, ponieważ muszą chronić własną reputację IP i szybkość dostarczania. Korzystanie z kupionej listy e-mailowej to pewny sposób na ich uszkodzenie.

Jeśli więc chcesz korzystać z wysokiej jakości narzędzi do e-mail marketingu, zapomnij o korzystaniu z kupionej listy e-mailowej.

Korzystanie z kupionej listy e-mailowej szybko zabije Twoje wskaźniki dostarczalności

Nawet jeśli nie chcesz korzystać z usługi wysyłania wiadomości e-mail, takiej jak Mailrelay lub Mailchimp, kupowanie listy e-mailowej jest nadal okropnym pomysłem.

Kupione adresy e-mail zostały już sprzedane niezliczonym innym firmom. Te firmy już je wysłały. A agencje antyspamowe, takie jak Return Path, mogą mieć tam wabiące adresy.

Tak więc w momencie, gdy wyślesz kampanię na jedną z tych wątpliwych list e-mailowych – Twój wynik nadawcy może być gorszy, z którego odzyskanie zajmie miesiące lub lata.

Twoje kampanie nie dotrą do odbiorców. Nawet po tym, jak nauczysz się lekcji i przestaniesz używać podejrzanych list.

Oczywiście od Ciebie zależy, czy kupisz jedną z tych list, czy nie.

Ale nie powinieneś zbyt szybko ufać zapewnieniom sprzedawców. I nie należy mieć złudzeń co do potencjalnych zagrożeń – dla reputacji własnej firmy – wynikających z zostania spamerem.

Jeśli wolisz prowadzić e-mail marketing we właściwy sposób – a także w tańszy sposób, ponieważ listy e-mailowe mogą często kosztować tysiące – oto alternatywy.

Alternatywa nr 1 – Popraw swoje formularze rejestracyjne

Jeśli nie zamierzasz kupować listy e-mailowej, będziesz musiał samodzielnie powiększyć swoją listę subskrybentów. To oczywiście oznacza zachęcanie ludzi do subskrybowania Twojej listy.

Najprostszym sposobem, w jaki możesz to zrobić, jest formularz rejestracyjny w Twojej witrynie. Ale po co poprzestać na jednym – i po co się nim nudzić?

Jeśli chcesz zmaksymalizować liczbę nowych subskrybentów, których pozyskujesz tygodniowo, musisz zmaksymalizować liczbę formularzy rejestracyjnych na swojej stronie.

(Oczywiście nie przesadzaj.)

Oto kilka miejsc, w których możesz dodać formularz rejestracyjny:

– Na swojej stronie głównej, zapraszając odwiedzających do subskrybowania najnowszych wiadomości, ofert specjalnych i tak dalej.

– W modalnym oknie dialogowym, które może pojawić się po określonym czasie na każdej stronie (lub zestawie stron) w Twojej witrynie.

– Pod postami na blogu, gdzie możesz zaprosić czytelników do subskrybowania Twoich najnowszych postów. Jeśli dotrwali do końca tego posta, prawdopodobnie chcą przeczytać więcej!

Najważniejsze jest to, aby potencjalni subskrybenci mogli jak najłatwiej znaleźć formularz rejestracyjny. Nigdy nie powinni tego szukać.

Gdy już masz formularze rejestracyjne we właściwych miejscach, musisz upewnić się, że ich projekt jest dobry. Oto trzy złote zasady:

1. Zachowaj prostotę — musisz umieścić jak najmniej przeszkód między odwiedzającym witrynę a udaną rejestracją. Użyj przejrzystego projektu i jak najmniejszej liczby pól – imię i adres e-mail powinny wystarczyć.

2. Wyjaśnij korzyści – nikt nie zapisze się na Twoją listę e-mailową tylko ze względu na to. Niezależnie od tego, czy oferujesz niezbędne wskazówki, kupony rabatowe, czy coś innego, upewnij się, że formularze rejestracji stanowią wyraźną zachętę dla potencjalnych subskrybentów.

3. Wyróżnij się – Udane rejestracje e-mail to prawdopodobnie jeden z najważniejszych celów Twojej witryny. Dlatego nie ukrywaj swoich formularzy w mało widocznej części strony, w ponurych i trudnych do zauważenia kolorach. Spraw, by Twoje formularze się pojawiły!

Alternatywa nr 2 – Użyj mediów społecznościowych, aby pozyskać subskrybentów

Formularz rejestracyjny w Twojej witrynie to najbardziej oczywisty sposób na zbudowanie listy e-mailowej – ale nie jest to jedyna dostępna metoda.

Jak zapewne zauważyłeś, Facebook i Twitter nigdy nie przestają wprowadzać nowych sposobów reklamowania się za ich pomocą. A niektóre z nich zawierają naprawdę fajne funkcje do zdobywania nowych subskrybentów e-mail marketingu.

Na Twitterze możesz użyć kart generowania potencjalnych klientów, aby dodać przycisk wezwania do działania do swoich tweetów. Ten przycisk wezwania do działania może wyglądać jak „Zapisz się do naszego newslettera!” i może przenieść potencjalnego klienta na stronę rejestracji w Twojej witrynie.

buduj-bazę-subskrybenta-1

Możesz również dodać naprawdę fajny przycisk wezwania do działania do banera swojej strony na Facebooku. Możesz też dodać kartę do strony (podobnie jak sekcja Informacje itd.) z formularzem rejestracji.

buduj-bazę-subskrybentów-2

Jeśli jesteś aktywny na Facebooku i Twitterze, to są to absolutnie zabójcze sposoby budowania listy subskrybentów poprzez autentyczne zaangażowanie. Dużo lepiej niż kupowanie listy!

Alternatywa nr 3 – Zaoferuj subskrybentom zachętę

Czy zastanawiałeś się, co zrobisz z kilkoma tysiącami dolarów, które zaoszczędzisz, nie kupując słabej jakości listy e-mailowej?

A co powiesz na wykorzystanie części tych pieniędzy na przeprowadzenie promocji, która zachęci subskrybentów do dołączenia do Twojej listy?

Dobra zachęta – taka jak kod rabatowy lub darmowy e-book – to sprawdzony sposób na powiększanie listy. To dlatego, że dajesz swoim subskrybentom coś o prawdziwej wartości.

Co ważniejsze, dajesz im bardzo jasny powód do rejestracji.

Jako dodatkowy bonus, gdy dasz coś wartościowego potencjalnemu klientowi, rośnie również wartość, jaką przypisują Twojej marce. To dokładnie odwrotny skutek niż to, co się dzieje, gdy wysyłasz spam do kogoś, kogo nie znasz.

Oto kilka pomysłów na jasne, atrakcyjne zachęty, które możesz zaoferować nowym subskrybentom:

– „Uzyskaj 20% zniżki na produkt X, zapisując się do naszego newslettera”. Następnie przez ograniczony czas możesz wysyłać kody kuponów w autoresponderach dla nowych rejestracji.

– „Odbierz naszego bezpłatnego e-booka, rejestrując się dzisiaj.” Upewnij się, że Twój e-book jest dobrej jakości i dobrze pasuje do docelowej bazy klientów.

Alternatywa nr 4 – Zarezerwuj treści premium tylko dla subskrybentów

Oto inny rodzaj zachęty.

Jeśli oferujesz w swojej witrynie naprawdę przydatne treści wysokiej jakości – takie jak przewodniki techniczne, za które w przeciwnym razie klienci musieliby zapłacić – to uczciwie jest poprosić o coś w zamian.

Nie musisz pobierać od czytelników pieniędzy, aby go zobaczyć. Ale możesz poprosić ich o zapisanie się na listę e-mailową, aby przeczytać cały artykuł.

Dostają coś pomocnego. Otrzymasz ich adres e-mail, tak długo, jak zdecydują się na subskrypcję.

Ta metoda stawia niewielką przeszkodę między potencjalnymi klientami a Twoimi treściami. I to może być naprawdę dobra rzecz – ponieważ odfiltrowuje tych ludzi, którzy nie są wystarczająco zainteresowani, aby zarejestrować się w dwie minuty.

Alternatywa nr 5 – Wykorzystaj moc wydarzeń na żywo

Jednorazowe wydarzenia na żywo mają w sobie coś potężnego — nawet jeśli są oglądane przez Internet, a nie osobiście.

My, ludzie, nienawidzimy myśli o pominięciu czegoś interesującego. Kiedy więc zostajemy zaproszeni na jednorazowe wydarzenie, takie jak webinar, jesteśmy podekscytowani uczestnictwem – o wiele bardziej niż czytając stronę internetową, która nadal będzie tam jutro.

Oznacza to, że chętniej udostępniamy webinary i inne wydarzenia online niż udostępniamy artykuł.

Dzięki Google Hangouts, Skype i wszystkim innym dostępnym narzędziom do wideokonferencji prowadzenie seminarium internetowego i dzielenie się swoją wiedzą online jest teraz naprawdę łatwe.

A kiedy wymagasz od delegatów, aby zarejestrowali się za pomocą swoich adresów e-mail, aby wziąć udział, masz inny, naprawdę wciągający i ekscytujący sposób na organiczne zbudowanie listy e-mailowej.

Powodzenia!

To było moje pięć wskazówek dotyczących powiększania listy subskrybentów e-mail bez uciekania się do kupowania listy. Jakie są twoje ulubione? Daj nam znać w komentarzach!