Gwatemalscy przedsiębiorcy są gejami, małżeństwem, odnoszą sukcesy

Opublikowany: 2022-07-08

Brzmi jak scenariusz filmowy. Gejowski przedsiębiorca z Gwatemali otwiera w 2012 roku firmę produkującą ciastka z kuchni swojej mamy. Spotyka innego gwatemalskiego przedsiębiorcę, również geja, który dołącza do firmy. Pobierają się, emigrują w 2019 roku do Stanów Zjednoczonych i pokonując wiele przeszkód, ponownie otwierają firmę ze swojej bazy w Austin w Teksasie, osiągając sukces.

Firma nazywa się Wunderkeks. Przedsiębiorcami są założyciel Hans Schrei i jego mąż współwłaściciel Luis Gramajo.

Niedawno rozmawiałem z nimi. Nasza rozmowa dotyczyła znacznie więcej niż sprzedaży plików cookie.

Całe nagranie tego wywiadu znajduje się poniżej. Transkrypcja jest zredagowana dla przejrzystości i skondensowana.

Eric Bandholz: Opowiedz nam o Wunderkeks.

Hans Schrei: W grudniu 2011 mieszkałem w moim rodzinnym kraju Gwatemali. Miałam 30 dni wolnego od pracy, więc postanowiłam upiec jeden rodzaj ciasteczek z kuchni mojej mamy na każdy dzień adwentu. Do 18 dnia miałem tysiąc ciastek. W tamtym roku stały się moimi prezentami świątecznymi. Wtedy ludzie zaczęli mi mówić: „Powinieneś to sprzedać”.

To był początek Wunderkeks. Nazwa oznacza „cudowne ciasteczka” w języku niemieckim. Zajęło mi trochę czasu, aby odnieść sukces, a dla mnie było to dużo. Kilka lat później poznałem Luisa. Jego wykształcenie było związane z marketingiem. Już miałem rzucić ręcznik, ale wszedł i pomógł. Z biegiem czasu dostaliśmy nasze ciasto na ciasteczka w Costco i Walmart w Ameryce Łacińskiej.

Założenie Wunderkeks było moim kreatywnym ujściem i sposobem na wyrażenie siebie, czego nie mogłem zrobić, ponieważ bycie gejem w Gwatemali nie jest idealne. Zbudowałem różowe pudełko i usiadłem za ladą, sprzedając ciasteczka w naszym sklepie stacjonarnym. To stało się terapeutyczne i częścią mojej tożsamości. Nie jestem towarzyski, ale biznes był doskonałą okazją do rozmowy z ludźmi. Ludzie mogą wyczuć Twoją pasję, mówiąc o Twojej marce, zapewniając wiarygodność.

Moja relacja z Luisem ewoluowała. On też jest gejem. Zaręczyliśmy się. Ale ślub w Gwatemali nie miał się wydarzyć. Więc pojechaliśmy do Kalifornii. Jechaliśmy wzdłuż wybrzeża z San Diego do San Francisco. Wszędzie widzieliśmy queerowe pary z dziećmi. To było dla nas bardzo nowe i odświeżające.

Dlatego zdecydowaliśmy się wyemigrować do USA Wybraliśmy Austin w Teksasie. Sprzedaliśmy wszystko w Gwatemali, zapakowaliśmy nasze psy i dwie walizki i zaczęliśmy robić tutejsze targi, sprzedając nasze ciasteczka.

Luis Gramajo: Byłem dobry w sprzedaży od dzieciństwa. Hans uwielbia analizować i badać. Dobrze nam się razem pracuje, ponieważ nasze cechy są przeciwieństwem. Jestem osobą, która uwielbia nawiązywać kontakty i sprzedawać. Hans kocha liczby. Kiedy połączysz te dwa, zaczynacie sobie ufać. Kluczem jest poznanie swoich ograniczeń i mocnych stron.

Bandholz: Twoje ciasteczka odniosły duży sukces w Austin.

Gramajo: Tak. Nasze tła są w handlu detalicznym. Hans pracował kiedyś dla Procter & Gamble. Pracowałam dla Beiersdorf, firmy zajmującej się pielęgnacją skóry. Byliśmy menedżerami marki dla tych firm w Ameryce Łacińskiej. Wiedzieliśmy, jak osiągnąć nasze cele sprzedażowe i jak wykorzystać szansę.

Schrei: Wiele osób nie rozumie, że nowy produkt wymaga forsowania. Często oczekuje się: „Będę miał swój produkt na półkach i wszyscy będą podekscytowani, że go kupią”. Tak się nie dzieje. Bez względu na to, jak dobry jest Twój wyświetlacz, chodzi o promowanie i mówienie o produkcie, jego zaletach i tym, co zrobi dla ludzi. Dlatego zaczęliśmy na targu rolnym, bo dopiero co przeprowadziliśmy się do USA. To był nasz biznes i potrzebowaliśmy dochodu, ale była to także okazja do rozmowy z ludźmi jeden na jednego. W miarę rozwoju bardzo łatwo jest to zostawić, ale jest to kluczowy element naszego brandingu.

Nasza wielka przerwa nastąpiła w marcu 2020 r. Upiekliśmy 25 000 ciasteczek, aby przygotować się na festiwal South-by-Southwest. Ale został odwołany z powodu Covid. Więc tam byliśmy, utknęliśmy z mnóstwem ciasteczek. Na szczęście aktorka Busy Phillips usłyszała o naszej sytuacji i napisała o tym na Twitterze 2,2 miliona obserwujących ją na Twitterze. W ciągu nocy otrzymaliśmy setki zamówień.

Covid zmusił nas do położenia nacisku na sprzedaż internetową. Więc długoterminowy efekt był pozytywny. Mamy sklep Shopify i wysyłamy nasze pliki cookie na cały świat z naszej piekarni w Austin.

Bandholz: Wyemigrowałeś do USA i otworzyłeś firmę. Jaki jest proces?

Schrei: To trudne, ponieważ system imigracyjny jest złożony i archaiczny. Stany Zjednoczone mają ograniczone poglądy na to, kto może tu mieszkać na stałe. W naszym przypadku mogliśmy przyjechać tylko dlatego, że mam austriacki paszport. To długa historia. Ale mam paszport austriacki, który pozwolił mi ubiegać się o wizę przedsiębiorcy. Tylko około 35 krajów, głównie w Europie, ma takie porozumienie z USA, a ta wiza wymaga nieokreślonej „znacznej inwestycji”. To miękka liczba. Zainwestowaliśmy 100 000 dolarów.

Gramajo: Pomogło nam to, że mieliśmy dobre stosunki z Ambasadą USA w Gwatemali. Poza tym nasza firma cieszyła się tam doskonałą reputacją.

Schrei: Tak . Ale ogólnie system jest bardzo archaiczny. Gdybyśmy nie mieli mojego austriackiego paszportu, nasz wniosek wizowy prawdopodobnie zostałby odrzucony. Poza tym Luis i ja byliśmy małżeństwem, co pomogło w jego sytuacji.

Gramajo: Wszystko wydarzyło się szybko w 2018 roku. Odbyliśmy tę podróż w Kalifornii w kwietniu, a później mieliśmy kilka dodatkowych wizyt w USA. Następnie w lipcu złożyliśmy wniosek o wizę w Gwatemali i otrzymaliśmy zgodę we wrześniu. A w styczniu 2019 przenieśliśmy się do Austin.

Schrei: Pobraliśmy się w Austin w lipcu 2018 roku. Aby otrzymać wizę, łatwiej było wziąć ślub przed złożeniem wniosku niż później.

Gramajo: Hans uwielbia czytać i prowadzić badania. Zebrał setki stron, które musieliśmy przedstawić ambasadzie USA.

Schrei: Było tak wiele szczegółów. Musieliśmy wykazać, że nasza firma została założona i że 100 000 dolarów jest zagrożone. Założenie firmy w USA — banki, podatki, przepisy — jest znacznie łatwiejsze dzięki numerowi ubezpieczenia społecznego. Na szczęście Luis miał jedną z pracy w Nowym Jorku przez rok.

To wszystko jest wykonalne, ale znowu bardzo złożone.

Bandholz: Małżeństwo gejów z Gwatemali wyemigrowało do USA, otworzyło firmę, zatrudniło pracowników i odniosło sukces. Co za historia.

Gramajo: Nasza misja wykracza poza biznes. Chcemy budować bezpieczne przestrzenie dla wszystkich — gejów, hetero, mniejszości, białych. Wunderkeks był w szafie w Gwatemali. Kiedy tu przyjechaliśmy, wszystko działo się organicznie. Marka ewoluowała, nawet nie zauważając. Półtora roku po przeprowadzce do USA zdaliśmy sobie sprawę, że nasza marka jest queer.

Stało się to więc naszą misją — uczynienie świata lepszym miejscem poprzez zmianę kulturową, prowadzenie rozmów i zapewnienie wszystkim bezpiecznej przestrzeni.

Chcemy też rozwijać firmę. Właśnie uruchomiliśmy podwyżkę finansowania społecznościowego w Republice.

Bandholz: Jak słuchacze mogą się z Tobą połączyć?

Schrei: Nasza strona internetowa to Wunderkeks.com. Firma działa na Twitterze, Facebooku i Instagramie. Jestem na LinkedIn.

Gramajo: Ja też jestem na LinkedIn.