Dlaczego masowe obserwowanie ludzi nie rozwinie twojego profilu na Twitterze

Opublikowany: 2022-05-16

Na Twitterze jest trochę interesującego zjawiska, które odnosi się do obserwowania i zachowań, które ludzie z nimi wykazują. Zobacz, na stronie takiej jak Facebook masz kilka różnych typów relacji. Profil może wysłać zaproszenie do innego profilu, a ten inny profil musi to zatwierdzić. Kiedy to robią, istnieje wzajemna relacja; oba profile są ze sobą przyjaciółmi. Profil może również podążać za innym profilem lub stroną, aby uzyskać jednostronną relację. Możliwe są wzajemne podążanie, ale w tym momencie dwaj użytkownicy mogą równie dobrze nawiązać przyjaźń. Strony nie mogą śledzić ani profili znajomych, ale mogą obserwować inne strony. To wszystko to dziwna mieszanka.

Na Twitterze nie ma stron kontra profile. Nie ma wzajemnych relacji wymuszanych przez obowiązkowe zasady platformy. Nie ma rozróżnienia między jednym kontem a drugim, poza weryfikacją lub różnymi danymi społecznościowymi. Mechanicznie wszystkie są takie same.

Jedyną relacją, jaką możesz mieć z inną osobą na Twitterze, jest śledzenie jej konta. Ponieważ domyślnie nie ma wzajemnego związku, ludzie go wymyślili. W niektórych kręgach panuje pogląd, że gdy ktoś za tobą podąża, powinieneś podążać za nim.

Zostało to nawet rozszerzone na wydarzenia i hashtagi. Widzisz #FollowFriday lub Follow Back Friday, jako wydarzenia, w których każdy, kto używa hashtagu, może odkryć i obserwować każdego, kto go używa, a wszyscy obserwują się nawzajem. Pomysł zrodził się w bardziej ograniczonej formie, stworzonej przez Micaha Baldwina. Jego pomysł polegał na tym, że co tydzień on – lub ktoś zajmujący prominentną pozycję na Twitterze – zasugerowałby kogoś do obserwowania, a nie odwzajemnianie się wszystkich.

Istnieją nawet boty Twittera – i funkcje wbudowane w menedżery Twittera – które automatycznie śledzą każdego, kto Cię obserwuje.

Spis treści ukryj
Wyzysk wzajemności
Dlaczego to nie działa
Powiązane posty:

Wyzysk wzajemności

To oczywiście skłoniło sprzedawców czarnych kapeluszy do natychmiastowego odkrycia sposobu na wykorzystanie tego. Włączyłyby się w dyskusję na temat hashtagów, aby zdobyć kilka wzajemnych obserwacji. Często zapisywali te followersów tylko przez kilka dni lub tygodni. Po tym czasie po prostu przestali obserwować większość ludzi, których śledzili . Wyglądało to tak, jakby ich konta gromadziły organicznie wielu obserwujących, podczas gdy w rzeczywistości był to exploit.

Przykład wykorzystania

Ci sami handlarze czarnymi kapeluszami również wykorzystywaliby boty. Masowo podążaliby za każdym, kogo mogliby znaleźć, i czekali na wzajemne podążanie. Jeśli nie doszłoby do wzajemności, natychmiast przestaliby obserwować konto. Jeśli doszłoby do wzajemności, poczekaliby przez chwilę na anulowanie obserwowania, aby wydawało się to bardziej uzasadnione i uratowało więcej obserwacji.

To oczywiście pozwala na jeszcze większą eksploatację. Po co to robić ręcznie, skoro możesz zaprogramować bota, aby zrobił to za Ciebie? Sprzedawcy czarnych kapeluszy wypuszczaliby bota na duże, popularne hashtagi i prowizję w wzajemnych krokach. Z biegiem czasu skończą z publicznością w tysiącach lub dziesiątkach tysięcy, z których żaden tak naprawdę nie podążał za nimi.

Często łączyli to z jednym innym exploitem; zmiana brandingu konta. Często ci sprzedawcy czarnych kapeluszy po prostu tworzyli konta dla atrakcyjnych kobiet, wypełniając je kilkoma zdjęciami i kilkoma podstawowymi tweetami, a następnie gromadzili jak najwięcej. Następnie, gdy ich konto będzie miało wystarczającą liczbę obserwujących, sprzedają je temu, kto zaoferuje najwyższą cenę. Gdy konto zostało sprzedane, zdjęcia i tweety byłyby usuwane, dodawany był branding, a nowy właściciel miałby gotową publiczność. Oczywiście nie zainteresowana publiczność, ale obecna publiczność.

Możesz sobie wyobrazić, o ile gorzej może się to pogorszyć, gdy dodasz pomysł, że wiele kont, które wykonały wzajemne podążanie, będzie również botami.

Dlaczego to nie działa

Istnieje absolutna masa powodów, dla których ta technika była ledwo skuteczna zaledwie pięć lat temu, kiedy się pojawiła, a obecnie prawie nic dla ciebie nie robi. Chcesz listę? Dobrze, bo dam ci listę.

1: Ludzie nie odwzajemniają się już tak często. Jest to być może główny powód, dla którego podążanie za masą po prostu nie działa. Kiedyś istniała etykieta zachęcająca do wzajemności, ale bardzo szybko stało się oczywiste, że śledzenie zbyt wielu kont uniemożliwia korzystanie z serwisu.

Widzisz, w przeciwieństwie do Facebooka, Twitter nie ma filtra na kanale. Jest ściśle chronologicznie, a nowe tweety pojawiają się jako pierwsze, na górze listy. Mam konto, które śledzi tylko 65 osób i otrzymuje ponad 150 nowych tweetów na godzinę, a nawet więcej w godzinach szczytu. Wystarczająco trudno jest nadążyć za tym, nie wysyłając do mnie wiadomości co minutę. Czy możesz sobie wyobrazić, jak trudno byłoby nadążyć z kontem śledzącym tysiące osób?

Jasne, Twitter udostępnia listy dla tego rodzaju funkcji. Możesz śledzić 10 000 osób, ale spędzaj większość czasu na liście tylko 20, a kanał 20 aktywnych użytkowników jest znacznie łatwiejszy w zarządzaniu. Mimo to utrudnia to przeglądanie twojego rodzimego kanału, a to zabija wiele użyteczności Twittera.

Wszystko to, zaśmiecanie twojego kanału i bardzo niewiele osób podąża za tobą. Szacuję, że tylko 5% lub mniej osób podąży za Tobą z powrotem, a mniej, jeśli nie będziesz bardzo ostrożny w tym, kogo obserwujesz i kiedy.

2: Masowe śledzenie jest podejrzane , zwłaszcza z konta o małej aktywności. Jeśli ktoś spojrzy na Twój kanał na Twitterze i zobaczy, że spędzasz 95% czasu na obserwowaniu ludzi, a tylko 5% na tweetowaniu, co pomyśli? Oczywiście nie próbujesz budować odbiorców swoimi treściami.

Przykład konta na Twitterze o niskiej jakości

Teraz może dają ci korzyść z wątpliwości i zakładają, że jesteś użytkownikiem, który po prostu chce nadążyć za ogromnym przepływem informacji. Są ludzie, którzy używają Twittera do zbierania informacji, śledzenia hashtagów i trzymania piłki, jeśli chodzi o wiadomości branżowe. Te osoby korzystają z Twittera w taki sam sposób, w jaki mogą korzystać z Alertów Google lub kanału RSS; jako jednostronny przepływ informacji od innych osób do nich.

Ci ludzie jednak nie tweetują. Dlaczego to jest problemem? Cóż, kto chce śledzić konto, które nie publikuje? Dosłownie nie ma powodu, aby to zrobić, chyba że znasz i znasz tę osobę i chcesz pokazać, jak niewielkie wsparcie możesz uzyskać za pomocą jednego śledzenia. Taka sytuacja jest oczywiście rzadka. Większość ludzi, którzy próbują używać Twittera do przepływu informacji, szybko zda sobie sprawę, że istnieją znacznie lepsze sposoby na uzyskanie tych informacji i że Twitter nie jest dobrą platformą do ich celów.

3: Wysoki stosunek obserwujących do osób, które Cię obserwują, jest zły. Spójrz na jedno z najpopularniejszych kont na świecie. Możesz nawet znaleźć tutaj solidną listę. Zauważasz w nich coś ciekawego? Wszystkie mają dosłownie miliony obserwujących, ale liczba kont, które obserwują, jest mierzona bardzo lekko. Niektóre znane relacje śledzą nawet osoby jednocyfrowe.

To jest ideał, do którego dążysz. Co więc myślą użytkownicy, gdy widzą, że Twoje konto śledzi 100 000 osób, a Ty masz tylko 2000 obserwujących? Mogą być całkiem bezpieczni zakładając, że nie jesteś w tym dla wartości, którą zapewniasz klientom, i będą mieć rację w tym założeniu.

4: Zbyt wiele followersów sprawia, że ​​Twój kanał jest praktycznie bezużyteczny. Wspomniałem już o tym, ale warto zagłębić się nieco głębiej. Przeciętny użytkownik Facebooka, według samego Facebooka, widzi około 300 postów dziennie. Jeśli jesteś zwykłym użytkownikiem Facebooka, wiesz, jak czasami może to być przytłaczające. Facebook mówi również, że gdyby po prostu pokazali ci wszystko, zamiast stosować filtr kuracyjny w EdgeRank, zobaczysz pięć razy więcej postów: 1500 dziennie.

Przykład spamu na Twitterze

Obecnie standardową radą dla marketingu na Facebooku jest publikowanie 1-2 razy dziennie. Przeciętny użytkownik Facebooka obserwuje 338 osób, ale osoby nie zajmujące się marketingiem – osobiści znajomi – publikują więcej niż 1-2 razy dziennie. Stąd pochodzi 1500.

Zastanów się teraz, czy przeciętne konto na Twitterze ma te same 338 osób, które śledzi. Następnie weź pod uwagę, że porady marketingowe to tweetowanie bliżej 5-10 razy dziennie, a przeciętny użytkownik osobisty może tweetować nawet częściej. Dzięki temu możesz łatwo nadążyć z 5000 tweetami dziennie. Jest to cholernie niemożliwe, chyba że robisz to dosłownie na pełny etat.

5: Obserwacje, które otrzymasz, nie będą tobą interesować i nie potrwają długo. Jaka jest najważniejsza rzecz, której pragniesz jako firma? Podpowiedź: to nie zwolennicy. Nie, to zaangażowanie, ponieważ zaangażowanie zamienia się w konwersje. Jest to różnica między staniem na mydelniczce na środku ruchliwej ulicy, krzycząc o czasach ostatecznych, a zjedzeniem lunchu z kilkoma ważnymi inwestorami venture capital i przekonywaniem ich o sile twojego biznesplanu. Jeden z nich dotrze do tysięcy ludzi, z których wszyscy cię zignorują. Jeden z nich dotrze do pięciu osób, z których wszystkie dadzą Ci pieniądze.

Które wolałbyś mieć; ogromna publiczność ludzi ignorujących Cię, czy mała publiczność ludzi dających Ci pieniądze?

Nawet jeśli ludzie podążają za tobą, gdy ty masowo podążasz, bardzo szybko zdadzą sobie sprawę, że nie tweetujesz. Jeśli tweetujesz, prawdopodobnie tweetujesz wiadomości marketingowe, a nie coś wartościowego, które chcą usłyszeć. To naprawdę wszystko, czego potrzeba, aby zarobić na unfollow, a twoje wysiłki idą na marne.

6: Nie ma reguły stwierdzającej, że wymagane jest wzajemne podążanie; to wszystko etykieta. Absolutnie nic, nigdzie, na Twitterze ani nigdzie indziej, nie wymaga wzajemnego śledzenia. Nie ma kary dla osoby za nie podążanie za kimś z powrotem. Jest to w rzeczywistości jedna z najciekawszych części Twittera, ponieważ pozwala zasadniczo dwukierunkowej platformie działać w sposób jednokierunkowy.

Teraz etykieta wymaga, aby gdy ktoś za tobą podążał, przynajmniej spójrz na jego kanał, aby zobaczyć, o co mu chodzi. Czasami jednak jest to bardzo oczywiste. Wspomniane konto na Twitterze, które posiadam, zostało zastąpione kontem używającym nazwiska i zdjęcia Scarlett Johansson, z kilkoma cyframi jako podstawieniami liter. Konto tylko tweetowało artykuły z jakiegoś niskopoziomowego magazynu, o którym nigdy nie słyszałem. Patrzyłem na to? Pewny. Czy śledziłem konto? Oczywiście nie. Podobnie jak wielu z tysięcy innych ludzi, których śledził, jeśli o to chodzi. Konto zostało usunięte.

7: Konta, które najczęściej podążają za nimi, to prawdopodobnie inni sprzedawcy lub boty w czarnych kapeluszach. Kto najbardziej chce nadużywać wzajemności? Boty i spamerzy w czarnych kapeluszach. Kto następnie ustawia automatyczne ponowne obserwacje, aby zachęcić je do tych kilku organicznych obserwujących, które otrzymają? Boty i czarni kapelusznicy. Kto w takim razie ma ogromną liczbę obserwujących boty i niewiele więcej? Zgadłeś.

Konto spamowe na Twitterze

Problem polega oczywiście na tym, że twój kanał jest w zasadzie pusty, a ludzie, którzy cię słuchają, są głusi. Przypomina to scenariusz z pudełkiem na mydło, z wyjątkiem tego, że ustawiasz swoje pudełko w środku lasu i głosisz do ptaków i drzew. Jasne, ptaki cię słyszą, a technicznie drzewa wyczuwają wibracje, ale żadnemu z nich tak naprawdę nie zależy, ani nawet nie może zareagować.

8: Wysoka liczba obserwowanych, ale niskie zaangażowanie to oznaka spamerów. Dotyczy to każdej platformy. Jeśli Twoje konto na Facebooku ma 1 000 000 obserwujących, ale za każdym razem, gdy publikujesz, otrzymujesz 5 polubień i 1 komentarz, wygląda to niesamowicie fałszywie. Jeśli masz 1 000 000 obserwujących na Twitterze i dostajesz 5 polubień i 1 ulubionego, gdy tweetujesz, wygląda to tak samo fałszywie. Równie dobrze możesz po prostu zrobić zrzuty ekranu swojego konta i zbadać numer, aby uzyskać jak najwięcej korzyści.

Można by pomyśleć, że ludzie korzystający z tych stron nie będą zwracać uwagi na takie rzeczy. I oczywiście, może niektórzy z nich nie. W ten sposób przetrwają konta „Disney Worldd” na Facebooku, spamerzy podszywający się pod wielkie marki. Tak, zdecydowanie wierzę, że Twoje konto Disney World ma tylko 5400 obserwujących. Disney to w końcu marka niszowa, niezależna. Mimo to większość ludzi wyczuje, że coś jest nie tak, nawet jeśli nie wiedzą świadomie, dlaczego tak się czują.

9: Nikt z jakimkolwiek wpływem nie będzie podążał za tobą w takim szale. Ludzie, którzy są dla Ciebie najbardziej przydatni na Twitterze, to ludzie, którzy mają wielu obserwujących i szanują. Kiedy ktoś z 40 obserwującymi retweetuje coś, co tweetujesz, zyskujesz trochę większą widoczność, ale to wszystko. Jeśli ktoś z 50 000 obserwujących retweetuje to, co mówisz, masz o wiele większą ekspozycję i prawie gwarantowany wzrost liczby obserwujących, ruchu i konwersji.

Chodzi o to, że ci wpływowi ludzie nie używają botów do automatycznego śledzenia. Znają sztuczki, są świadome problemów iz pewnością nie wpadną w twoją pułapkę. Zamiast tego po prostu zignorują Twoje obserwowanie, a nawet zgłoszą Twoje konto, jeśli wygląda na odpowiednio spamerskie.

10: Twitter będzie monitorował Twoje konto pod kątem masowych obserwowań i zablokuje Cię za zbytnie wykroczenie. Ciekawostka: Twitter faktycznie ma zasady zapobiegające zbyt szybkiemu śledzeniu zbyt wielu kont. Nazywa się to agresywnym podążaniem i możesz przeczytać o tym, jak to wykrywają i jak go karzą.

11: Istnieje sztywny limit liczby kont, które możesz obserwować, nie mając więcej kont, które Cię obserwują. To trochę nawiązuje do poprzedniego punktu. Każde konto, zupełnie nowe konto, może obserwować tylko do 5000 osób, zanim nie będziesz mógł obserwować więcej. Gdy osiągniesz 5000, zobaczysz komunikat o błędzie, jeśli spróbujesz śledzić więcej osób. Jeśli będziesz nadal próbować, Twoje konto może zostać zablokowane. Twitter tak naprawdę nie lubi dawać spamerom drugiej szansy, więc nawet zachowują nazwę zastrzeżoną. Tam idzie Twoja marka.

Teraz możesz przekroczyć limit 5000, ale robisz to, zdobywając więcej obserwujących. Jeśli jesteś naprawdę ostrożny z podążaniem za swoim czarnym kapeluszem, możesz oszukać system, podążając za partiami, przestając śledzić tych, którzy nie podążają i jeżdżąc w ten sposób, ale jest to długie i żmudne. Właściwie zaryzykowałbym zgadnięcie, że taki proces jest wolniejszy i mniej skuteczny niż, no wiesz, prowadzenie legalnego biznesu na Twitterze.

12: Masowe zaprzestanie obserwowania będzie oznaczać Twoje konto tak samo, jak masowe śledzenie. Twitter również zwraca uwagę na to, co nazywają odpływem obserwujących. Wtedy liczba twoich zwolenników kołysze się w górę iw dół jak statek na wzburzonym morzu. To znak, że próbujesz przełamać ten limit 5000 tak agresywnie, jak to możliwe, a Twitter z radością Cię za to zablokuje.

Czy nadal czujesz, że możesz ujść na sucho z masowym śledzeniem? Zapraszam do wypróbowania. Tylko nie wracaj do mnie pytając, dlaczego to nie zadziałało. Dałam ci mnóstwo powodów!

Co myślisz o tej metodzie? Daj nam znać poniżej w sekcji komentarzy.