Użytkownicy LinkedIn przynoszą płacz i więcej osobistych treści, czy powinieneś?
Opublikowany: 2022-10-11
Nawet jeśli nie jesteś aktywny na LinkedIn, prawdopodobnie widziałeś historię dyrektora generalnego, który opublikował post płaczący, gdy mówił o zwolnieniu dwóch pracowników.
Ta historia rozeszła się szybko – The Washington Post nawet o niej napisał – i wywołała ostre opinie na korzyść i przeciw treści posta. Jednak decyzja prezesa o opublikowaniu swojego zamieszania na LinkedIn rodzi większe pytanie: w jaki sposób widzowie korzystają dziś z LinkedIn? Czy jest jakaś treść zbyt osobista dla profesjonalnej platformy? Co się dzieje, gdy ludzie spostrzegają, że inni nadużyli platformy?
Czy jest coś zbyt osobistego, aby publikować na profesjonalnej platformie, takiej jak @LinkedIn, pyta @justinlevy za pośrednictwem @CMIContent. Kliknij, aby tweetowaćSzczerze mówiąc, wszystko sprowadza się do etykiety – zwyczajowego kodeksu uprzejmego zachowania wśród członków grupy. Oto kilka przemyśleń na temat etykiety LinkedIn i tego, co powinni wziąć pod uwagę specjaliści od marketingu treści, którzy reprezentują swoją osobistą markę w swoich działaniach i interakcjach na platformie.
Poznaj cel
Każde miejsce, do którego się udajemy, zarówno fizyczne, jak i cyfrowe, ma normy i konstrukcje społeczne. Jeśli wejdziesz do cichej kawiarni, w której większość ludzi pracuje na laptopach podczas noszenia słuchawek, możesz założyć, że próbują się skupić. Nie zacząłbyś śpiewać na całe gardło i klepać ludzi po ramieniu, żeby się przywitać i przyciągnąć krzesło na pogawędkę, prawda? Mam nadzieję, że nie. Wszyscy czerpiemy wskazówki od innych wokół nas, a także od naszego środowiska, a to generalnie dobra rzecz.
Rozważ więc LinkedIn. Powstała jako cyfrowa sieć łącząca profesjonalistów (słowo kluczowe: profesjonalistów). Jest to miejsce, w którym ludzie mogą publicznie udostępniać swoje CV i dane uwierzytelniające podczas nawiązywania kontaktów z innymi profesjonalistami. Niedawno stał się miejscem, w którym użytkownicy dzielą się również swoimi przemyśleniami, opiniami i poradami. Ale aspekt zawodowy nigdy się nie zmienił. Nadal ma być miejscem, w którym ludzie mogą się łączyć, tworzyć relacje i rozwijać swoją karierę.
Zawsze pamiętaj o intencji @LinkedIn – miejsca, w którym ludzie mogą tworzyć relacje zawodowe i rozwijać swoją karierę, mówi @justinlevy za pośrednictwem @CMIContent. Kliknij, aby tweetowaćSTARANNIE WYBRANE TREŚCI:
- LinkedIn do content marketingu: 3 rzeczy, które powinieneś wiedzieć
- Jak korzystać z LinkedIn jako platformy do publikowania marek
Zdecyduj swój cel
Mając to na uwadze, kiedy w takim kontekście udostępnianie staje się nadmierne? Płaczący dyrektor generalny powiedział później, że chciał być wrażliwy – aby pokazać, że może być trudno zwolnić ludzi i że dyrektorzy też mają uczucia. W próżni to całkowicie uczciwe i empatyczne stwierdzenie. Jednak opublikowanie jego sentymentów wraz ze zdjęciem jego zalanej łzami twarzy na LinkedIn wywołało irytację (i ośmieszenie).
Dlaczego opublikowali ten post?
Jeśli ten prezes chciał po prostu pokazać, że mu zależy, to fajna rzecz, ale płaczące zdjęcie przeniosło treść na wyższy poziom. Jeśli chciał współczucia i uwagi, można by to uznać za wykorzystanie nieszczęścia zwalnianych pracowników dla własnej korzyści. Niestety, nie możesz poznać intencji kogoś innego, ale próba zrozumienia, skąd mogą pochodzić, może pomóc ci uzyskać perspektywę. Może to również prowadzić do naciśnięcia hamulców przed wypuszczeniem komentarza.
Zanim skomentujesz, pomyśl o możliwych intencjach plakatu @LinkedIn, aby uzyskać lepszą perspektywę, mówi @justinlevy za pośrednictwem @CMIContent. Kliknij, aby tweetowaćCo wniesie twoja odpowiedź?
W scenariuszu płaczącego dyrektora generalnego marki, liderzy biznesu i osoby wpływowe agresywnie gromadziły się, a wiele z tego, co pisali, było podłych. Osoby, które komentują wpisy innych osób, powinny być traktowane tak samo jak osoby, które je publikują. Jeśli trollujesz czyjeś treści, nie jesteś bezbronny, nie jesteś człowiekiem ani nie przestrzegasz profesjonalnej etykiety.
Kogo reprezentujesz?
Jeśli chodzi o to, być może najlepszym obiektywem, przez który powinieneś spojrzeć na etykietę LinkedIn, jest rozpoznanie, kogo i co reprezentujesz poprzez swoje cyfrowe działania. Ze względu na swój profesjonalny charakter LinkedIn jest miejscem, w którym Twoje zachowanie reprezentuje zarówno Twoją osobistą markę, jak i wizerunek pracodawcy. Czy przy takim zrozumieniu słowa i obrazy, którymi się dzielisz, odzwierciedlają to, kim jesteś i jakie wartości są dla Ciebie najważniejsze?
STARANNIE WYBRANE TREŚCI:
- Jak stworzyć strategię content marketingową dla swojej osobistej marki?
- Jak sprawić, by branding osobisty i korporacyjny działał razem
Osiągnij równowagę osobistą i zawodową
Krytyczne myślenie o tym, co publikujesz lub komentujesz na LinkedIn, nie oznacza, że powinieneś unikać udostępniania jakichkolwiek danych osobowych lub uczuć. Chodzi o znalezienie odpowiedniej równowagi, która wpisuje się w konwencje i normy platformy.
Kilka miesięcy temu wyraziłem swoje uczucia na LinkedIn o śmierci naszego kota. Wspomniałem o tym, jak moja firma przysłała nam kwiaty i uprzejmą notatkę, a firma mojej żony zrobiła podobny gest.
Mój link na LinkedIn wpisywał o jego miłości do nowonarodzonego dziecka, a także o zamiłowaniu do sneakersów.
Ostatecznie to do każdego z nas należy zachowanie równowagi między zawodem a osobistym na LinkedIn, dążąc do tego, aby było to profesjonalne miejsce spotkań, wolne od jadu i kpin i skoncentrowane na rozwijaniu naszej kariery i sieci. Odrobina człowieczeństwa i dużo samoświadomości będą służyć wszystkim najlepiej na tej platformie.
Zdjęcie na okładce: Joseph Kalinowski/Content Marketing Institute
