Czego mój 4-letni syn nauczył mnie o skutecznym blogowaniu
Opublikowany: 2021-11-18
Zdjęcie autorstwa Kelly Sikkema na Unsplash
Ta historia sięga czasów, gdy mój najstarszy (teraz 15-letni) syn był jeszcze niemowlakiem i wygłosiłem przemówienie na BlogWorld Expo, w którym opowiedziałem, jak mój syn przypomniał mi potężną zasadę udanego blogowania.
Od tamtej pory tak wielu ludzi powiedziało mi, jak bardzo im się podobała i jak bardzo wpłynęła na tę historię, więc pomyślałem, że powinienem podzielić się nią ponownie tutaj na blogu.
Mam nadzieję, że spodoba ci się mądrość mojego czteroletniego syna.
Zapis „Powiedz światu coś ważnego”
Jakieś trzy miesiące temu siedziałem tu przy biurku, pisząc na maszynie, blogując i było to po południu – około trzeciej trzydzieści, czwartej.
Teraz, w moim domu, około trzeciej trzydzieści, czwartej, sprawy stają się trochę szalone. Mam czteroipółletniego chłopca i dwuipółletniego chłopca. A po południu, po śnie i po długim dniu, mogą się trochę wygłupiać. Więc o tej porze dnia normalnie słyszę trochę krzyku, trochę krzyku. A czasami słyszałem kroki biegnące korytarzem w kierunku mojego pokoju i widziałem, jak drzwi pękały i w moich biurach dochodziło do wszelkiego rodzaju kłótni. Wyciągają się sznurki, a moje dzieci żądają, żebym robił z nich filmy i różne rzeczy, i jest to trochę zabawne, ale także trochę szalona pora popołudnia.
Jednak tego konkretnego dnia sprawy potoczyły się trochę inaczej. Słyszałem kroki idące korytarzem w kierunku mojego pokoju, ale nie było towarzyszących krzyków, wrzasków, śmiechów ani chichotów. To były tylko te ciche, ciche kroki w korytarzu.
A potem usłyszałem skrzypienie klamki i drzwi powoli się otworzyły. I kątem oka zobaczyłem mojego czteroletniego syna Xaviera stojącego w drzwiach. Nie rozglądałem się: chciałem zobaczyć, co zrobi. Bardzo cicho i delikatnie ukląkł, a potem usiadł na brzuchu i zaczął czołgać się komandosem do mojego pokoju.
Teraz Xavier ma wrażenie, że jeśli on nie widzi ciebie, nie możesz go zobaczyć. Więc miał głowę schowaną nisko, żeby mnie nie widział, i zaczął wczołgać się do pokoju. I wczołgał się po mojej prawej stronie, a potem podczołgał się do mojego biurka na widoku, ale myślał, że nie zostanie zauważony. Potem przeczołgał się po mojej obu stronach, a potem wstał bardzo cicho i ostrożnie za mną.
Znowu mogłem go zobaczyć kątem oka i czułem jego obecność na lewym ramieniu, a on po prostu stał tam przez 30 lub 40 sekund, gdy kontynuowałem pisanie. Próbowałem dokończyć wpis na blogu, zanim cokolwiek się wydarzy.
A kiedy tam siedziałem i pisałem, on po prostu patrzył. I po chwili lub dwóch poczułem, jak się na mnie opiera, i poczułem, jak zaczyna oddychać na mojej szyi i uchu. A kiedy się pochylił, szepnął mi tylko do ucha „Tato, co robisz?”, a potem znów się odchylił.

Teraz nie wiem, czy kiedykolwiek próbowałeś opisać blogowanie czterolatkowi. To nie jest coś, co naprawdę wiem, jak to zrobić, więc po prostu powiedziałem „Piszę wiadomość dla świata”. I wydawał się to akceptować.
Znowu zapadła cisza przez chwilę lub dwie i znowu pochylił się do mnie i powiedział: „Tato, upewnij się, że powiesz światu coś ważnego”.
A potem odchylił się do tyłu i znowu uklęknął, podczołgał się z powrotem przede mną, wyszedł za drzwi i zamknął za sobą drzwi.
I to była dziwna chwila. Po pierwsze, nie byłam do końca pewna, dlaczego nie był w swoim normalnym nadpobudliwym nastroju, ale kiedy zacząłem myśleć o tym, co właściwie do mnie powiedział, to był taki moment, który uznałem za dość trudny kiedy zacząłem myśleć o rodzaju blogów, które pisałem io informacjach, które tam zamieszczałem.
Powiedz światu coś ważnego
Bloguję od ośmiu lat i zawsze chciałem powiedzieć światu coś ważnego. Zawsze miałem motywację, by pomagać ludziom. Ale jako ktoś, kto z tego żyje, istnieją również inne motywacje. Chcesz na tym zarobić. Chcesz zbudować wiarygodność i chcesz zbudować swój profil. I tak wkradają się w to wszystkie te inne motywacje.
I tak dla mnie ten mały moment, w którym wyszeptał: „Powiedz światu coś ważnego” – dla mnie był to rodzaj wyzwania, kiedy zacząłem myśleć „Tak, to prawda”.
To był powód, dla którego zacząłem blogować, ale jest to również sekret każdego sukcesu, który myślę, że… sukces, który odniosłem. Czasy, w których powiedziałem światu coś ważnego, a nie coś, co moim zdaniem może być opłacalne, to czasy, w których wszystko zaczyna się dla mnie rozwijać. Czasy, w których faktycznie rozwiązujesz problemy ludzi, kiedy faktycznie robisz i mówisz rzeczy, które mają znaczenie. Są to czasy, w których ludzie reagują najbardziej i są to czasy, w których zyski rzeczywiście spadają – przynajmniej dla mnie, przynajmniej z mojego doświadczenia.
Tak więc myślę, że moje przesłanie dla ciebie, kiedy przekazuję światu dzisiejsze przesłanie, jest takie, aby zachować to w pamięci. Po pierwsze, o wiele bardziej satysfakcjonujące jest być blogerem, który faktycznie mówi coś ważnego, który robi różnicę. Ale po drugie, na tym opiera się skuteczny blog. Jeśli rzeczywiście robisz coś, co jest ważne dla ludzi, jeśli robisz coś, co jest prawdziwe i w jakiś sposób wpływa na ludzkie życie, jest znacznie bardziej prawdopodobne, że stworzysz blog, na który ludzie zwrócą uwagę, i że ludzie będą ufać i do których będą wracać.
Więc z ust dzieciaków, z ust mojego-byłego-małego-chociaż-teraz-wyższy-od-me Xavier, zachęcam cię, abyś trzymał to w skupieniu. Powiedz światu coś ważnego.
Ten post został po raz pierwszy opublikowany 14 stycznia 2011 r. i poprawiony 18 listopada 2021 r.
