Jak uniknąć zostania jednomyślnym blogerem
Opublikowany: 2021-10-28
Zdjęcie Samuela Bernera na Unsplash
Jednym z najczęstszych sposobów, w jakie blog „przechodzi”, jest to, że bloger odwraca uwagę od ogólnego zadania blogowania przez jeden pojedynczy aspekt blogowania.
Oto rzecz – aby blog odniósł sukces, nie można pracować tylko nad jednym jego aspektem – jest wiele zadań, nad którymi trzeba pracować w miarę jego rozwoju. Obejmują one pisanie treści, angażowanie czytelników, obserwowanie, co dzieje się w Twojej niszy, budowanie sieci z innymi blogami i witrynami w Twojej niszy, praca nad projektem bloga, moderowanie komentarzy, promowanie bloga / marketingu, znajdowanie, zarządzanie i optymalizacja dochodów strumienie, optymalizacja pod kątem wyszukiwarek, śledzenie metryk bloga…. i więcej.
To trochę przytłaczająca lista, prawda!?
Problem
Kiedy bloger ma obsesję na punkcie dowolnego aspektu listy, dzieje się to kosztem innych krytycznych aspektów blogowania.
Każda z wymienionych powyżej rzeczy jest uzasadnionymi rzeczami, nad którymi można pracować na swoim blogu (niektóre są ważniejsze niż inne na różnych etapach życia bloga), jednak blog rozwija się najlepiej, gdy pracujesz nad nimi wszystkimi, a nie tylko wtedy, gdy wykonaj jedną z nich.
Pięć rodzajów obsesyjnych blogerów
Pozwólcie, że podzielę się pięcioma typowymi scenariuszami, które widzę:
1. The Design Maniac – być może jednym z najczęstszych przykładów jest bloger, który ma taką obsesję na punkcie wyglądu swojego bloga, że nie robi nic innego, jak tylko poprawiać go wizualnie, bawiąc się CSS, poprawiając logo, próbując różnych układów, testowanie nowych menu i nawigacji….
Nie żeby było w tym coś złego – ale jeśli to wszystko, co robisz, kiedy zamierzasz pisać treści, zrób trochę networkingu i moderuj komentarze?
2. SEO (obsesja) – przeszedłem przez fazę, w której zacząłem mieć obsesję na punkcie Optymalizacji Wyszukiwarek Internetowych. Objawy tego zaburzenia obejmują pisanie dla wyszukiwarek zamiast dla ludzi (wiesz, posty z tymi samymi słowami kluczowymi 400 razy, wszystkie pogrubione i w tagach nagłówków), spędzanie więcej czasu na ulepszaniu szablonów niż na pisaniu treści, tworzeniu każdego posta piszesz link do swojej strony „Zarabiaj pieniądze online”, która jest wypełniona linkami partnerskimi, sprawdzając rangę swojej strony każdego ranka przed moderowaniem komentarzy i wysyłając setki e-maili do innych blogerów, o których nigdy nie słyszałeś, zanim poprosisz ich o link Twój post….
OK – znowu, SEO nie jest złe, wyszukiwarki mogą być w rzeczywistości bogatym źródłem ruchu dla Twojego bloga – jednak SEO jest również wzmacniane przez wysokiej jakości treści, dobrze zakodowane witryny i najlepsze witryny w rankingu SE, ponieważ są one powiązane z ich jakość.
3. The Social Media Sell Out – to coś, przez co przechodzi większość blogerów na tym czy innym etapie. Słyszą o ogromnym ruchu, jaki może wysłać witryna taka jak Digg lub StumbleUpon, i piszą post za postem, mając nadzieję na dostanie się na pierwszą stronę witryn z zakładkami społecznościowymi.
Znasz posty, o których mówię – 419 głupich cytatów Britney Spears, 10 sposobów na skórowanie kota…. Naprawdę!, Ron Paul (wstaw tutaj cokolwiek)….
Tego typu posty mogą przyciągnąć dużo ruchu do Twojego bloga, problem polega na tym, że może to być raczej puste doświadczenie, jeśli nie pracowałeś nad projektem bloga i nie wymyśliłeś, jak zatrzymać czytelników. Może to również frustrować stałych czytelników, którzy chcą postów z treścią. Wreszcie ruch może być dość destrukcyjny (zarówno na serwerach, jak i w obszarach komentarzy w twoich postach – szczególnie jeśli przyciągniesz do swojego bloga 10 000 wściekłych małych użytkowników Digg). Jasne – napisz kilka postów i eksperymentuj z mediami społecznościowymi, ale nie popadaj w obsesję.

4. Blogger żądny pieniędzy – Nie ma nic złego w zarabianiu na swoim blogu, ale jeśli ktoś trafi na Twój blog i nie ma NIC poza reklamami w części na ekranie, możesz zastanowić się nad pierwszym wrażeniem, które tworzysz.
Jeśli każdy post, który piszesz, zawiera link partnerski lub jest płatną recenzją, wita innego sponsora, wzywa nowych sponsorów lub wydaje najnowszego ebooka – wtedy możesz również wziąć pod uwagę reputację, którą tworzysz dla siebie jako bloger.
5. Stat-a-holic – jeśli obudzisz się rano i zanim wypijesz kawę, udaj się do łazienki, pocałuj żonę lub podnieś krzyczące dziecko z łóżeczka…. musisz tylko sprawdzić statystyki swojego bloga – MASZ PROBLEM!
Po raz kolejny większość blogerów przechodzi przez etap, kiedy zaczynają, kiedy wydaje się, że sprawdzają statystyki swojego bloga więcej razy dziennie niż robiąc cokolwiek innego – ale w przypadku niektórych blogerów nigdy z tego nie wyrosną. Spędzają godzinę po godzinie nie tylko sprawdzając liczbę odwiedzających, ale codziennie sprawdzają, skąd przybył każdy czytelnik, ile stron przeglądali, jakie linki kliknęli, ile czasu zajęli na każdej stronie i dokąd udali się po opuszczeniu.
Wiedza o tym, jak ludzie korzystają z Twojego bloga, jest dobra – ale…. jeśli spędzisz więcej czasu na sprawdzaniu statystyk, cokolwiek innego zauważysz jedną dużą statystykę – nikt nie wraca, ponieważ nie poświęcasz wystarczająco dużo czasu na pisanie treści!
Możnaby wymieniać dalej
Mógłbym dalej opisywać blogerów, którzy mają obsesję na punkcie promowania swojego bloga, tworzenia sieci, budowania społeczności czytelników, pisania tylko o jednym aspekcie swojej niszy, odkrywania nowych narzędzi blogowych itp. – ale masz obraz.
Rozwiązanie
Musisz zachować równowagę!
Wskazówki dla jednomyślnych blogerów
Zrób audyt czasu – Poświęć trochę czasu już dziś i zastanów się, jak wykorzystujesz swój czas, jeśli chodzi o blogowanie. Dokąd idzie większość twojego czasu? Wypisz wszystkie zadania w kolejności, w jakiej umieściłeś czas i zadaj sobie pytanie – czy grozi mi obsesja na punkcie któregoś z nich? Co ignoruję, że powinienem robić więcej?
Kiedy już wiesz, gdzie (jeśli) nie masz równowagi, nadszedł czas, aby coś z tym zrobić.
Daj sobie harmonogram – Jedną z rzeczy, które zrobiłem na początku blogowania, było ustalenie harmonogramu. W tym czasie pracowałem na dwóch etatach i studiowałem w niepełnym wymiarze godzin, więc miałem tylko kilka godzin dziennie, więc mój harmonogram zawierał trochę czasu rano na sprawdzanie e-maili, godzinę przed wyjściem do pracy na napisanie jednego lub dwóch postów, a następnie wieczorami poświęcałem swój czas na networking, mailowanie i moderowanie komentarzy. Raz w tygodniu poświęcam też godzinę na SEO, a raz w miesiącu poświęcam czas na projektowanie.
Utwórz system punktowy – Innym systemem używanym przez niektórych blogerów jest stworzenie „systemu punktowego”, w którym przyznają sobie różne „punkty” za osiągnięcie określonych celów na swoim blogu.
Uzyskaj informacje zwrotne od innych — polecam również poprosić kogoś innego o opinię na ten temat. Czasami łatwo jest rozproszyć się na jednym aspekcie bloga, nie zdając sobie z tego sprawy. Poproś innego blogera lub zaufanego czytelnika lub dwóch o szczere opinie na temat tego, jak myślą, że idziesz. Możesz być zaskoczony tym, z czym wracają.
Wypowiedz się
Jaka jest twoja obsesja (lub była) jako blogerka? Czy grozi Ci utrata równowagi? Co robisz, aby zachować równowagę?
Ten post został po raz pierwszy opublikowany 27 czerwca 2008 r. i zaktualizowany 28 października 2021 r.
