Pożegnaj się ze złymi nawykami: pięć, które powinieneś porzucić w Nowym Roku

Opublikowany: 2021-12-09
Pożegnaj się ze złymi nawykami: pięć, które powinieneś porzucić w Nowym Roku

Zdjęcie autorstwa Bobby'ego Johnsona na Unsplash

Nie wiem jak wy, ale mniej więcej o tej porze roku zaczynam myśleć o tych wszystkich rzeczach, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie powiodły się w moich blogach. Rzeczy, w których się pomyliłem, rzeczy, których nie próbowałem wystarczająco mocno, rzeczy, o których wiem, że powinienem robić lepiej. Krótko mówiąc, nadszedł czas, aby ponownie ocenić, w jaki sposób bloguję, abym mógł blogować lepiej.

A na pewno wiem: w przyszłym roku chcę blogować mądrzej, a nie ciężej. Chcę zwolnić i skupić się na priorytetach i upewnić się, że są one wykonywane właściwie.

Przez lata wyrobiłem sobie kilka złych nawyków i z tego, co słyszałem, nie jestem jedyny. Udoskonalmy nasze obciążenie pracą i odrzućmy te sposoby myślenia, które nie służą nam dobrze. Zamieńmy je na bardziej inteligentną strategię, która sprawi, że nasze blogi będą wyróżniać się z tłumu i przydadzą się naszym czytelnikom.

Czy jesteś winny któregokolwiek z nich?

1. Myślenie, że lista e-mailowa nie jest taka wielka sprawa

Cóż, nienawidzę ci tego łamać, ale tak jest. To naprawdę jedyna metoda komunikowania się z czytelnikami, nad którą masz kontrolę. Twoje słowa, prosto do czytelnika. Żadnych algorytmów, żadnych szybkich kanałów, tylko informacje, do których mogą uzyskać dostęp w czasie wolnym.

Zmodernizowałem swoją witrynę na początku tego roku i nie zawracałem sobie głowy umieszczaniem z powrotem skrzynek subskrypcji e-maili, ponieważ nie pasowały one do nowego motywu. Nie miałem czasu na ich przeprojektowanie i nie chciałem płacić za coś, co wiedziałem, że mogę zrobić sam. Moje lenistwo kosztowało mnie setki cennych adresów e-mail i możliwość dzielenia się tym, co mam z zainteresowanymi ludźmi.

Wiem, że niektórzy blogerzy zastanawiają się, jaki jest sens listy e-mailowej, i zastanawiają się, czy tylko ludzie, którzy mają coś do sprzedania, zajmowaliby się posiadaniem takiej listy – ale jest to bezcenne dla każdego blogera, który chce dotrzeć do swoich odbiorców. Nawet jeśli uważasz, że nigdy nie będziesz potrzebować subskrybentów e-mail, i tak zaoferuj swoim czytelnikom możliwość rejestracji. Nie pożałujesz.

2. Zapominanie o udostępnianiu swoich postów w mediach społecznościowych

Staram się udostępniać moje posty każdego dnia o tej samej porze, zarówno dlatego, że te czasy są najbardziej zaangażowane, jak i aby zapewnić pewną spójność czytelnikom, którzy otrzymują moje aktualizacje. Ale często prawdziwe życie przeszkadzało w ręcznej aktualizacji moich kanałów, a czasami oznaczało to, że przez cały dzień nic nie robiłem. Z wielu powodów przez długi czas opierałem się używaniu narzędzi do planowania, ale w ciągu ostatnich kilku miesięcy eksperymentowałem z kilkoma. Nie mogę uwierzyć, o ile lepsze jest moje wrażenia z blogowania teraz, gdy ustaliłem harmonogram, który mi odpowiada, i możliwość zaplanowania aktualizacji postów we wszystkich mediach społecznościowych (z wyjątkiem Instagrama i Pinteresta, nadal wolę robić to w chwili) stało się o wiele łatwiejsze.

Używam CoSchedule przez ostatni miesiąc lub dwa na moim osobistym blogu i nie wiem, jak kiedykolwiek bez niego żyłem. Wtyczka kalendarza redakcyjnego, która utrzymuje porządek w treści, a także umożliwia planowanie wpisów w mediach społecznościowych bezpośrednio z pulpitu WordPress, zanim zostaną one opublikowane. Twój wpis zostanie opublikowany, a zaplanowane aktualizacje w mediach społecznościowych pojawią się później, o wybranej przez Ciebie godzinie. Geniusz.

3. Marnowanie czasu

O rany – to było dla mnie wielkie wydarzenie. Pracuję w domu z bardzo małymi dziećmi i każdego tygodnia mam ograniczoną ilość wolnego czasu na załatwienie wielu spraw. Nie mogłem sobie pozwolić na zmarnowanie sekundy – ale marnowałem ich wiele. Zauważyłem, że albo zwlekałem, albo wciągałem się w mniej ważne zadania, co pozostawiało mi mało czasu na załatwienie ważnych spraw. Przez większość 2014 roku czułem się za piłką 8, dopóki nie usiadłem z dużą listą zadań i determinacją, by kierować swoim harmonogramem, zamiast pozwolić, by kierował mną.

Oto niektóre z największych rzeczy, które zmieniły moją produktywność:

  • sprawdzanie poczty tylko w określonych godzinach
  • wykonywanie określonych zadań tylko w określone dni
  • posiadanie kalendarza redakcyjnego
  • mierzę się w czasie, aby zobaczyć dokładnie, ile czasu zajmą zadania, abym przestała nie doceniać czasu, który zajęłoby zrobienie czegoś
  • organizowanie zadań w kolejności priorytetów

4. Brak kalendarza redakcyjnego

Kto ich potrzebuje? Chyba że prowadzisz tematyczny blog, który tworzy treści zgodne z kalendarzem świątecznym, prawda? Zło! Częściowo problem polegał na tym, że marnowałem czas, bo nie wiedziałem, o czym pisać. Odkryłem, że gdy usiądę z nagłówkiem lub tematem, mogę napisać post bez problemu. Ale jeśli siadałem do czystej karty, napisałem mniej niż połowę postów, które musiałem.

Nie trwało to długo – wystarczyło kilka minut burzy mózgów i kilka minut przerzucania tego do określonych punktów w kalendarzu. Zawsze z góry wiem, czego się ode mnie oczekuje, więc uważam, że tracę mniej czasu i robię więcej. Wzywam Cię do wymyślenia 12 pomysłów na posty już teraz – a będziesz wiedział co najmniej jedną rzecz, którą będziesz pisać miesięcznie w przyszłym roku. Lub stwórz motyw na miesiąc i pisz do niego w miarę upływu roku. Idź dalej – potrzebujesz tylko 10 minut, długopisu i kartki papieru.

5. Ignorowanie sieci

Rozumiem – jesteś nieśmiały. Albo uważasz, że Twój blog nie jest wystarczająco duży, aby grać w wielkich ligach. Cóż, nie jestem pewien, jak spodziewasz się dostać się do wielkich lig, jeśli nie porozmawiasz z ludźmi, którzy albo już tam są, albo też próbują się tam dostać. Choć możesz pomyśleć, że w świecie blogów istnieje hierarchia ludzi, w rzeczywistości jest miejsce dla każdego. Rozmawiaj z innymi blogerami, bez względu na to, kim są. Dołącz do rozmów na Twitterze, rozpocznij dyskusję na swojej stronie na Facebooku, dołącz do linkup lub blog hop, pomóż koledze z bloga w grupie lub na forum prosząc o radę. Udostępniaj posty innych blogerów, łącz do nich w swojej witrynie, zapraszaj innych autorów na swojego bloga i oferuj gościnne posty w innych witrynach w swojej niszy.

Jeśli zapytasz jakiegoś „dużego” blogera, co było dla niego punktem zwrotnym lub jak udało mu się zwiększyć ruch, częściej niż nie, usłyszysz, jak mówi, że inny bloger większy od nich połączył się z jego treścią. To świat współpracy, który zaprowadzi Cię dalej niż tam, dokąd zmierzasz sam. Zaprzyjaźnić się!

Więc ośmielam się porzucić te złe nawyki blogowania przed końcem roku. Zastąp je inteligentniejszymi sposobami na rozwijanie swojego bloga i zwiększanie przyjemności, jakie z niego czerpiesz.

Które z nich skreślasz ze swojej listy w tym roku? Co zrobisz zamiast tego?

Stacey była redaktorem zarządzającym ProBloggera: pisarką, blogerką i pełnoetatowym frajerem słownym, równoważącym to wszystko z byciem mamą w domu. O tym wszystkim i nie tylko pisze w Veggie Mama .

Ten post został opublikowany po raz pierwszy 23 grudnia 2014 r. i zaktualizowany 9 grudnia 2021 r.