Krytyka Google przeciwko ustawie antymonopolowej dotyczącej technologii – czy jest słuszna?
Opublikowany: 2022-06-09Google argumentuje, że projekt ustawy zaproponowany przez Kongres USA może potencjalnie zagrozić bezpieczeństwu użytkowników i uszkodzić takie produkty, jak wyszukiwarka i mapy.
Znany jako American Innovation and Choice Online Act (AICOA) , projekt ustawy S.2992 zawiera ponadpartyjne ustawodawstwo zaproponowane przez amerykańskich senatorów Amy Klobuchar (D-MN) i senatora Chucka Grassleya (RIA).
Intencją AICOA jest stworzenie równych szans dla firm, które mogą konkurować online. Jego celem są rzekome praktyki antykonkurencyjne, takie jak platforma faworyzująca własne produkty i usługi w stosunku do konkurencji.
Google twierdzi, że rachunek przyniesie więcej szkody niż pożytku. Royal Hansen, wiceprezes Google ds. inżynierii prywatności, bezpieczeństwa i bezpieczeństwa, napisał na początku tego tygodnia post na blogu z listą obaw firmy dotyczących S.2992.
Czy twierdzenia Google są aktualne? Przyjrzyjmy się argumentom Google i porównajmy je z tym, co przedstawiono w ustawie.
Jak ustawa antymonopolowa szkodzi Google i innym?
Google ma cztery główne argumenty przeciwko ustawie S.2992:
- Szkodzi bezpieczeństwu, zakazując podstawowej integracji produktów.
- Otwiera produkty Google do wykorzystania przez firmy zagraniczne.
- Ogranicza wysiłki Google w walce z dezinformacją.
- Nie odnosi się do ważnych kwestii bezpieczeństwa.
Czy integracja produktów Bill Ban?
Google nie wskazuje w ustawie żadnego konkretnego sformułowania, które mówiłoby o zakazie integracji produktów, więc mogę tylko spekulować, z czym firma ma problem.
Uważam, że Google odnosi się do sekcji 3.1 ustawy, w której stwierdza się, że nielegalne będzie dla platform:
„Preferencje produktów, usług lub linii biznesowych operatora platformy objętej umową nad produktami, usługami lub liniami biznesowymi innego użytkownika biznesowego platformy objętej umową w sposób, który mógłby istotnie zaszkodzić konkurencji”.
Google może również odnosić się do sekcji 3.2 , w której stwierdza się, że nielegalne będzie dla platform:
„Ogranicz zdolność produktów, usług lub linii biznesowych innego użytkownika biznesowego do konkurowania na platformie objętej umową w stosunku do produktów, usług lub linii biznesowych operatora platformy objętej umową w sposób, który mógłby istotnie zaszkodzić konkurencji”.
Może to wpłynąć na integrację produktów Google, na przykład na integrację wyszukiwarki, map i profili firm, ponieważ firmy oferujące podobne produkty nie mogą konkurować na tym samym poziomie.
Sekcja 3.8 może również wywołać gniew Google, co sprawi, że niezgodne z prawem będzie:
„Istotnie ograniczają lub utrudniają użytkownikom platformy objętej świadczeniem dezinstalację aplikacji, które zostały preinstalowane na platformie objętej umową lub zmianę ustawień domyślnych, które kierują użytkowników platformy objętej świadczeniem do produktów lub usług oferowanych przez operatora platformy objętej świadczeniem lub kierują nimi, o ile nie jest to konieczne.”
Może to mieć wpływ na sposób, w jaki Google integruje swoje produkty, ponieważ musiałoby dać użytkownikom możliwość oddzielenia aplikacji Google od siebie.
„Zgadzam się ze stanowiskiem Google” – skomentowała za pośrednictwem poczty elektronicznej Ericka Johnson, starszy współpracownik w firmie Squire Patton Boggs LLP, specjalizującej się w cyberbezpieczeństwie. „Wydaje się, że te przepisy mają najlepsze intencje – promować większą konkurencję między dużymi platformami internetowymi. [Ale] ponieważ ustawa zakazuje podstawowej integracji produktów, [Google] może nie być w stanie domyślnie zabezpieczyć swoich produktów”.
Ostatecznie Johnson dodaje: „Może to spowodować niezamierzone konsekwencje, szczególnie dla tych mniejszych firm, które mogą nie mieć zasobów, aby zrozumieć niuanse związane z obroną przed atakami cyberbezpieczeństwa innymi niż poleganie na dostarczonych ustawieniach domyślnych. ”
Jednak ustawa dodaje, że platformy mogą ograniczać użytkownikom możliwość odinstalowywania oprogramowania „ze względu na bezpieczeństwo lub funkcjonowanie platformy objętej umową”.
Czy ustawa pozwala firmom zagranicznym na wykorzystywanie produktów Google?
Google twierdzi, że projekt ustawy będzie wymagał od firm otwarcia swoich platform dla podmiotów zewnętrznych, co może prowadzić do wykorzystywania przez zagraniczne firmy, które chcą uzyskać dostęp do danych amerykańskich firm i obywateli.
Google wskazuje na sekcję 3.4 ustawy, która mówi, że niezgodne z prawem będzie:
„Istotnie ograniczać, utrudniać lub nieuzasadnione opóźnienie możliwości użytkownika biznesowego w zakresie dostępu lub współdziałania z tą samą platformą, systemem operacyjnym lub funkcjami sprzętu lub oprogramowania, które są dostępne dla produktów, usług lub linii biznesowych operatora platformy objętej usługą które konkurują lub mogą konkurować z produktami lub usługami oferowanymi przez użytkowników biznesowych na platformie objętej usługą”.
To, czy miałoby to wpływ, jaki opisuje Google, jest kwestią interpretacji.

„Chociaż wysiłki na rzecz promowania konkurencji są ogólnie dobre dla amerykańskiej gospodarki i społeczeństwa, myślę, że musimy uważać na… niezamierzone konsekwencje” — zauważa Johnson. „Cyberbezpieczeństwo to kwestia bezpieczeństwa narodowego i, szczególnie w świetle istniejących zagrożeń cyberbezpieczeństwa ze strony Rosji, między innymi, myślę, że Kongres musi uważać, aby nie osłabiać amerykańskich platform internetowych”.
Czy ustawa ogranicza zdolność Google do zwalczania dezinformacji?
Google twierdzi, że S. 2992 ograniczy swoją zdolność do podejmowania działań przeciwko złośliwym treściom, ponieważ ustawa stanowi, że musi istnieć „niedyskryminacyjne traktowanie”.
W swojej argumentacji Google wskazuje na sekcję 3.9 ustawy, która mówi, że niezgodne z prawem będzie:
„… w związku z jakimkolwiek interfejsem użytkownika platformy objętej umową, w tym funkcjami wyszukiwania lub rankingu oferowanymi przez platformę objętą umową, traktuj produkty, usługi lub linie biznesowe operatora platformy objętej umową bardziej korzystnie w porównaniu z działalnością innego użytkownika biznesowego niż w ramach norm nakazujących neutralne, sprawiedliwe i niedyskryminacyjne traktowanie wszystkich użytkowników biznesowych”.
Gdyby Google stracił zdolność „dyskryminowania” konkurentów poprzez obniżenie ich pozycji w rankingu, podmioty mogłyby łatwiej rozpowszechniać dezinformacje.
Czy rachunek nie rozwiązuje ważnych problemów związanych z bezpieczeństwem?
Oto, co Google mówi o rachunku w odniesieniu do „ważnych” problemów dotyczących bezpieczeństwa:
„… znowelizowana ustawa mówi, że nie musimy współpracować ani udostępniać danych podmiotom, które stwarzają „wyraźne” i „znaczne” zagrożenia bezpieczeństwa. Ale zakłada to, że wiemy w czasie rzeczywistym, które zagrożenia są znaczące, i może uniemożliwić nam blokowanie umiarkowanych lub pojawiających się zagrożeń bezpieczeństwa, które oczywiście nie spełniają poprzeczki „znaczącego” zagrożenia”.
Innymi słowy, Google twierdzi, że ustawa uniemożliwiłaby mu podjęcie działań w przypadku małych zagrożeń, zanim staną się one poważnymi problemami bezpieczeństwa.
„Zagrożenia są bardzo wyrafinowane”, dodaje Johnson, „i będą szukać każdej okazji, aby wykorzystać słabość infrastruktury IT organizacji”.
Sekcja 2.2 ustawy mówi, że platformy technologiczne nie muszą uwzględniać podmiotów, które stanowią „wyraźne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”. Nie udało mi się jednak znaleźć niczego, co wyraźnie ograniczałoby możliwości Google do ograniczania zagrożeń bezpieczeństwa, które nie są problemem narodowym.
Ustawa wymienia również obronę twierdzącą za naruszenie wszelkich bezprawnych zachowań określonych w ustawodawstwie. Jedna z tych zabezpieczeń obejmuje ochronę bezpieczeństwa i prywatności użytkowników.
Z technicznego punktu widzenia oznacza to, że Google może zablokować każdy podmiot, który uzna za zagrożenie bezpieczeństwa, o ile może dostarczyć wystarczających dowodów na zagrożenie bezpieczeństwa użytkownika.
Czy roszczenia Google są ważne?
Koledzy giganci technologiczni – którzy podlegaliby przepisom, gdyby AICOA została uchwalona – powtarzają obawy Google.
Na przykład Stowarzyszenie Przemysłu Komputerowego i Komunikacyjnego (CCIA) rozpoczęło kampanię pod nazwą Nie łam tego, co działa, aby podnieść świadomość potencjalnego wpływu S.2992.
Zwolennicy ustawy twierdzą, że krytycy chybiają celu, a AICOA ma na celu ułatwienie małym firmom konkurowania z dużymi monopolami.
We wtorek podczas Morning Joe Show senator Klobuchar wyjaśniła, co zamierza osiągnąć, wprowadzając ustawę:
„… ustawa mówi, że jeśli zamierzasz sprzedawać rzeczy na własnych platformach, nie możesz preferować go w stosunku do innych konkurencyjnych produktów biznesowych. Bo to właśnie robią. Zaczynają kupować kolejne rzeczy i w zasadzie wygrywać, ponieważ są właścicielami rurociągu, za pomocą którego ludzie kupują innych konkurentów. To nie jest sprawiedliwy kapitalizm. Wtedy wkracza antymonopol”.
Biuro senatora Klobuchara nie odpowiedziało od razu na prośbę o komentarz.
Co się stanie, jeśli AICOA przejdzie?
Jeśli Kongres wprowadzi AICOA w życie, może to wpłynąć na wiele głównych platform technologicznych, z których ludzie korzystają na co dzień.
Użytkownicy mogą na przykład zobaczyć zmniejszone środowisko, jeśli chodzi o wyszukiwarkę Google.
Na przykład Google potencjalnie nie byłby w stanie sprawić, by własne produkty były bardziej widoczne niż inne, co oznacza, że nie mógłby wyświetlić lokalnego pakietu profili firm Google podczas wyszukiwania restauracji.
Wyszukiwarka może wyglądać bardziej tak, jak kiedyś, kiedy zawierała tylko dziesięć niebieskich linków z kilkoma reklamami u góry.
Polecany obraz: rafapress/Shutterstock
