Ahrefs ujawnia swoją nową wyszukiwarkę: Tak

Opublikowany: 2022-06-07

Czy zapomniałeś, że dostawca zestawów narzędzi SEO, Ahrefs, ogłosił plany zbudowania własnej wyszukiwarki w 2019 roku?

Jeśli odpowiedziałeś „tak”, nie jesteś sam.

Ahrefs był zajęty przez te trzy lata, inwestując 60 milionów dolarów własnych pieniędzy w uruchomienie nowej wyszukiwarki o nazwie Yep.

Co to jest tak?

Yep to wyszukiwarka internetowa ogólnego przeznaczenia. Tak, wkrótce będzie dostępny we wszystkich krajach i większości języków.

Ahrefs pozycjonuje go jako konkurenta Googe. Jednak w ciągu ostatnich dwóch dekad widzieliśmy wielu konkurentów Google i „zabójców” Google. Na razie nazwijmy to po prostu alternatywą Google.

Więc na czym polega bank Yep, aby stać się prawdziwą alternatywą dla Google? Dwie rzeczy:

Prywatność

Firma Yep nie będzie domyślnie gromadzić danych osobowych (np. geolokalizacji, imienia, wieku, płci). Twoja historia wyszukiwania Yep nie będzie nigdzie przechowywana.

Firma Yep będzie polegać na zagregowanych statystykach wyszukiwania w celu ulepszenia algorytmów, poprawek pisowni i sugestii wyszukiwania.

„Innymi słowy, zapisujemy pewne dane dotyczące wyszukiwań, ale nigdy w sposób umożliwiający identyfikację osoby” – powiedział dyrektor generalny Ahrefs Dmytro Gerasymenko. „Na przykład będziemy śledzić, ile razy słowo jest wyszukiwane i pozycję linku uzyskującego najwięcej kliknięć. Ale nie utworzymy Twojego profilu dla ukierunkowanej reklamy”.

To, czego użyje Yep, to:

  • Wprowadzone słowa kluczowe.
  • Preferencje językowe otrzymane z przeglądarki.
  • Przybliżony obszar geograficzny w miejscu rozpoczęcia wyszukiwania w skali regionu lub miasta (ustalony na podstawie adresu IP).

Podział zysków

Plan dla wyszukiwarki Ahrefs to model podziału zysków 90/10, w którym Ahrefs dzieli 90% swoich zysków reklamowych z wydawcami treści.

Powód: Google wyświetla treści w swoich wynikach wyszukiwania, bez konieczności przechodzenia do witryny. Oznacza to, że strony internetowe tracą ruch. W wielu witrynach mniejszy ruch oznacza mniejsze przychody.

„Twórcy, którzy udostępniają wyniki wyszukiwania, zasługują na wynagrodzenie za swoją pracę” – powiedział Gerasymenko. „Widzieliśmy, jak model podziału zysków YouTube przyczynił się do rozkwitu całej branży filmowej. Dzieląc zyski z reklam w stosunku 90/10 z autorami treści, chcemy zachęcić do sprawiedliwego traktowania talentów w branży wyszukiwania”.

Oto, co mówi Yep:

„Powiedzmy, że największa wyszukiwarka na świecie zarabia 100 miliardów dolarów rocznie. Teraz wyobraź sobie, że dali 90 miliardów dolarów twórcom treści i wydawcom.

Wikipedia prawdopodobnie zarobiłaby na swojej treści kilka miliardów dolarów rocznie. Mogliby przestać prosić o datki i zacząć płacić ludziom, którzy polerują ich artykuły, przyzwoitą pensję.

Nie byłoby już potrzeby stosowania paywallów i linków afiliacyjnych, więc wydawcy, którzy musieli uciekać się do ścigania ruchu za pomocą artykułów typu „clickbait” i wypełniania swoich stron reklamami, mogliby wrócić do prowadzenia śledztwa i analizy jakości. Dziennikarz obywatelski odkrywający korupcję po stronie pełnoetatowej pracy może otrzymać wynagrodzenie bez konieczności marnowania czasu na zarabianie na treści.

A co najlepsze? Nie musisz być ekspertem, aby odnieść korzyści.

Powiedzmy, że kochasz naleśniki bardziej niż cokolwiek innego na świecie. Teraz masz motywację do rozwijania tej pasji – wyobraź sobie, że otrzymujesz uczciwe wynagrodzenie za dzielenie się kreatywnymi przepisami, publikowanie zdjęć swoich dzieł i uczenie reszty świata, jak oni również mogą zrobić najbardziej puszyste naleśniki w historii. Niezależni twórcy na całym świecie w końcu będą mogli się rozwijać”.

W teorii wszystko to brzmi nieźle. Ale tak właśnie się uruchamia.

DuckDuckGo, który został uruchomiony w 2008 roku, uzyskuje tyle samo wyszukiwań rocznie (~15,7 miliarda), ile Google uzyskuje w ciągu około dwóch lub trzech dni. Nawet Microsoft Bing – należący do Microsoftu, trzeciej co do wielkości firmy na świecie pod względem kapitalizacji rynkowej – nie zdołał znacząco obniżyć udziału Google w rynku wyszukiwania od 2009 roku.

Jak tak działa?

Liczy się jakość wyszukiwania. Oznacza to, że Yep będzie musiał zaspokoić potrzeby i potrzeby poszukiwaczy. Jak więc zamierzają połączyć te wyniki wyszukiwania?

Pełzanie

Yep zbiera dane strony internetowej za pomocą AhrefsBot. Ahrefs powiedział, że planuje zastąpić AhrefsBota YepBotem w „niedalekiej przyszłości”.

AhrefsBot odwiedza ponad 8 miliardów stron internetowych co 24 godziny, co czyni go drugim najaktywniejszym robotem w sieci, za samym Google, powiedział Ahrefs.

AhrefsBot od 12 lat przemierza sieć. Właśnie używali danych AhrefsBot do zasilania swojej bazy linków i spostrzeżeń SEO,

Indeksowanie

Indeks wyszukiwania Yep jest aktualizowany co 15 do 30 minut. Codziennie firma dodaje 30 milionów stron internetowych i opuszcza 20 milionów.

Inne szczegóły techniczne

Ahrefs powiedział, że jego centrum danych w Singapurze jest obsługiwane przez około 1000 serwerów, które przechowują i przetwarzają 100 petabajtów danych internetowych (stron internetowych, łączy między nimi i indeksu wyszukiwania). Każdy serwer wykorzystuje co najmniej 2 połączenia 100 GB. Niektóre serwery używają wielu kart GPU do trenowania dużych modeli transformatorów. Ahrefs planuje przed końcem roku otworzyć centrum danych w USA.

Ostateczny cel Ahrefsa?

W 2019 r. Gerasymenko powiedział, że celem jego hipotetycznej wówczas wyszukiwarki było przyciągnięcie uwagi większej firmy (np. Microsoft), która mogła sobie pozwolić na skalowanie pomysłu.

„Biorąc pod uwagę, że platforma generuje tylko ułamek przychodów firmy w wysokości 120 miliardów dolarów, organizacja może z łatwością zmodernizować Bing w modelu udziału w zyskach. Przewiduję, że same pozytywne nastroje społeczne przyniosą większy zwrot z inwestycji niż istniejące przychody z reklam. Jeśli odniesiemy sukces w naszych staraniach, Google w końcu otrzyma od dawna spóźnioną konkurencję w wyszukiwarkach”.

Dyrektor generalny Ahrefs, Dmytro Gerasymenko, „Pieniądze inwestorów a interes publiczny: czy Google nie zbudował platformy, która nie jest zła?”

Tak, wyniki wyszukiwania

Strony wyników wyszukiwania Yep (SERP) są minimalne. Nie jest to całkiem na poziomie dawnych 10 niebieskich linków, ale nie jest do tego daleko.

Dostępne opcje to wyniki wyszukiwania w sieci lub w wiadomościach.

Po prawej stronie niektórych SERP znajdują się również pola „wiedzy”, zawierające treści pobrane z Wikipedii dotyczące wyszukiwania.

Oto przykładowe wyszukiwanie hasła [apple wwdc]:

Zauważysz, że strona Apple Events ma sześć linków do podstron. Wiele innych wyników zawiera również dodatkowe linki we fragmencie wyszukiwania.

A wyniki wiadomości dla [apple wwdc]? Wygląda na to, że coś poszło nie tak:

Yep daje również możliwość wypróbowania tego samego wyszukiwania w innych wyszukiwarkach – Google, Bing, Mojeek i DuckDuckGo.

Uwaga: pierwszym organicznym wynikiem dla wszystkich czterech innych wyszukiwarek jest oficjalna strona Apple WWDC, w przeciwieństwie do Yep. To porażka. A wyniki Yep są znacznie gorsze od wszystkich konkurentów, na których wskazuje, poza Mojeek (które są dość okropne).

Dla porównania, oto jak one wyglądają:

Wyniki [Apple WWDC] dla Google, Bing i DuckDuckGo są znacznie świeższe i zawierają linki do wiadomości z ostatnich kilku minut lub godzin, opublikowane przez CNN, CNBC, MacRumors, TechCrunch i inne.

Konkluzja: okrojona wersja wyników wyszukiwania Yep nie jest rozwiązaniem. A jeśli nie zależy Ci na świeżych wynikach, być może te wyniki są zadowalające – zwłaszcza, gdy jest to szerokie wyszukiwane hasło. Ale najwyraźniej Yep ma przed sobą trochę pracy, zanim stanie się poważną alternatywą i przekona wyszukiwarek do korzystania z niej w Google – lub pomoże twórcom zarobić więcej niż kieszonkowe.

Więcej w przyszłości

Skontaktowałem się z Ahrefs, aby odpowiedzieć na kilka dodatkowych pytań dotyczących ich wyszukiwarki. Będę aktualizować, gdy nadejdą te odpowiedzi.